Gabinet weterynaryjny - Piotr Winiecki

Gabinet weterynaryjny - Piotr Winiecki Zajmuję się leczeniem i profilaktyką chorób wszystkich zwierząt domowych. Lekarz weterynarii

Młoda kotka Lia tydzień temu była sterylizowana. Dziś przyszła na wyjęcie szwów i... nie chciała wracać do domu. Długi c...
31/01/2026

Młoda kotka Lia tydzień temu była sterylizowana.

Dziś przyszła na wyjęcie szwów i... nie chciała wracać do domu.

Długi czas spacerowała po gabinecie, ale na stole spodobało jej się najbardziej. Zaczęła nawet układać się na nim do snu.

Harce trzeba było niestety przerwać, z czego Lia była bardzo niezadowolona. Może dlatego, że na dworze jest dziś wyjątkowo zimno i nie miała ochoty opuszczać ciepłego pomieszczenia😀

Oto Łobuz. Psiak ma 6 miesięcy i przyjechał do Poznania z Turcji, prawdopodobnie uratowany przed pewną śmiercią. Przywió...
28/01/2026

Oto Łobuz. Psiak ma 6 miesięcy i przyjechał do Poznania z Turcji, prawdopodobnie uratowany przed pewną śmiercią. Przywiózł w sobie pasożyty typowe dla basenu Morza Śródziemnego (m.in. anaplasma i lamblie, choć te ostatnie powszechnie występują już także w Polsce).

Łobuz jest już po leczeniu. Przeprowadzony dziś test z krwi na anaplazmę wyszedł negatywny. Lamblie też już są tylko wspomnieniem, więc pacjent mógł zostać zaszczepiony i teraz czeka go szczęśliwe dorastanie w nowym domu, gdzie otoczony jest ciepłem i miłością.

Ta malutka shih tzu ma na imię Cleo. Trafiła do gabinetu w czwartek w stanie zagrażającym życiu. Jej pęcherz był wypełni...
24/01/2026

Ta malutka shih tzu ma na imię Cleo. Trafiła do gabinetu w czwartek w stanie zagrażającym życiu. Jej pęcherz był wypełniony moczem, którego nie była w stanie oddać. Od razu trafiła na stół operacyjny.

Okazało się, że pęcherz oraz cewka wypełnione były ogromną ilością kamieni, które całkowicie zablokowały drogi moczowe. Ich usuwanie trwało dwie godziny, ale zakończyło się szczęśliwie.

Teraz Cleo powoli dochodzi do siebie. Kamienie wydobyte z jej pęcherza zostaną przekazane do dalszych badań, by poznać ich skład i dzięki wprowadzeniu odpowiedniej diety zapobiec nawrotowi choroby.

Kropka to młodziutka kotka, która niedługo po raz pierwszy będzie zaszczepiona. Gdy kilka dni temu odwiedziła gabinet, p...
30/12/2025

Kropka to młodziutka kotka, która niedługo po raz pierwszy będzie zaszczepiona. Gdy kilka dni temu odwiedziła gabinet, po odrobaczeniu postanowiła zrelaksować się na półce regału. Chyba nie zauważyła, że za nią ktoś na zdjęciu szczerzy kły.

Na wszelki wypadek przed następną wizytą Kropki jej kryjówka na regale zostanie odpowiednio przygotowana.

Edit: Kocurek już znalazł dom😀Węgielek został znaleziony pod Pniewami tuż przed świętami. Był zmarznięty i umorusany w b...
27/12/2025

Edit: Kocurek już znalazł dom😀

Węgielek został znaleziony pod Pniewami tuż przed świętami. Był zmarznięty i umorusany w błocie, stąd jego tymczasowe imię.

Teraz - już czysty i nakarmiony, lekko tylko przeziębiony - czeka w Poznaniu na dom.

Jest miłym, ufnym kocurkiem, może mieć ok. 3,5 miesiąca, wkrótce zostanie odrobaczony i zaszczepiony.

W sprawie adopcji można pisać lub dzwonić do gabinetu weterynaryjnego: tel. 601 482 942

19/12/2025
Gdy pacjent nie ma przekonania do medycznych procedur, którym został poddany podczas wizyty, saszetka z karmą świetnie s...
31/10/2025

Gdy pacjent nie ma przekonania do medycznych procedur, którym został poddany podczas wizyty, saszetka z karmą świetnie się sprawdza jako upominek na pożegnanie. Dzięki niej Mike opuścił gabinet zadowolony.

W sobotę trafił do mnie kolejny pacjent z nowotworem. Operacja odbyła się tego samego dnia. Dwa i trzy dni później spotk...
14/10/2025

W sobotę trafił do mnie kolejny pacjent z nowotworem. Operacja odbyła się tego samego dnia. Dwa i trzy dni później spotkaliśmy się na kontroli. Jak widać, Rambo nie wygląda już na chorego; prawdziwy z niego wojownik🙂

Kociaki rosną. Za dwa tygodnie będą gotowe do adopcji.
08/10/2025

Kociaki rosną. Za dwa tygodnie będą gotowe do adopcji.

Takie historie pacjentów lubię najbardziej. Przedwczoraj do gabinetu został przyniesiony szczurek z dużym nowotworem na ...
03/10/2025

Takie historie pacjentów lubię najbardziej.

Przedwczoraj do gabinetu został przyniesiony szczurek z dużym nowotworem na brzuchu. Pacjent trafił od razu na stół operacyjny.

Dziś Heys był na wizycie kontrolnej. Odzyskał już wigor i wraca do zdrowia w błyskawicznym tempie. Za kilkanaście dni zdejmiemy szwy i Heys nie będzie nawet pamiętał o swojej chorobie.

Z tym nowofundlandem znamy się od jego szczenięctwa. Elton dwa lata temu przeszedł operację okulistyczną i regularnie od...
25/09/2025

Z tym nowofundlandem znamy się od jego szczenięctwa. Elton dwa lata temu przeszedł operację okulistyczną i regularnie odwiedza gabinet. Zawsze przychodzi uśmiechnięty i jest bardzo dzielnym pacjentem.

Te kociaki mają dwa tygodnie. Ich mama zginęła pod kołami samochodu. Na razie trafiły do domu tymczasowego, pod troskliw...
24/09/2025

Te kociaki mają dwa tygodnie. Ich mama zginęła pod kołami samochodu. Na razie trafiły do domu tymczasowego, pod troskliwą opiekę dobrych ludzi, którzy ocalili je od śmierci na ulicy.

Za miesiąc zaszczepione i odrobaczone będą gotowe do adopcji. Dwa kocurki i trzy kotki już teraz proszą o stały dom.

Jeśli ktoś z Państwa chciałby za cztery tygodnie przygarnąć któreś z rodzeństwa, proszę o wiadomość.

Adres

Os. Polan 100
Poznan
61-253

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 16:00 - 19:00
Wtorek 16:00 - 19:00
Środa 16:00 - 19:00
Czwartek 16:00 - 19:00
Piątek 16:00 - 19:00
Sobota 10:00 - 13:00

Telefon

+48601482942

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gabinet weterynaryjny - Piotr Winiecki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria

Tradycja rodzinna

O leczeniu zwierząt marzyłem od wczesnego dzieciństwa. Kiedy mając pięć lat w filmie zobaczyłem narodziny źrebaka, któremu na świat pomogli przyjść lekarze, powiedziałem sobie, że też chciałbym kiedyś ratować zwierzęta.

Od tamtej pory wiedziałem, że będę lekarzem weterynarii. Rodziców moja decyzja nawet specjalnie nie zdziwiła. Weterynarzem był mój pradziadek, dziadek i dwaj stryjowie, wydawał0 się więc oczywiste, że w kolejnym pokoleniu również pojawi się ktoś, kto będzie kontynuował rodzinną tradycję. Co ciekawe, stryjowie wcale nie zachęcali mnie do pracy ze zwierzętami. Przeciwnie!

Pamiętam, jak na prośbę ojca jeden ze stryjów zabrał mnie do obory, abym zobaczył, jak wygląda prawdziwy świat weterynarii. Rodzicie sądzili, że przestraszę się ryczących krów, a charakterystyczny zapach i bezpośredni kontakt z obornikiem skutecznie odwiodą mnie od ambitnych planów. Tymczasem stało się inaczej. Kontakt z ogromnymi, ale bardzo ufnymi zwierzakami tylko utwierdził mnie w mojej decyzji. Potem coraz częściej uczestniczyłem w wyprawach w teren, gdzie przyglądałem się, jak stryj bada gospodarskie zwierzęta. Za każdym razem widziałem już siebie na jego miejscu...

Dziś, gdy po latach wracam do tamtych dni, myślę, że w tym, że dane mi jest na co dzień pomagać zwierzętom, nie ma przypadku. Nie wyobrażam sobie, bym mógł zajmować się czymkolwiek innym. I mam nadzieję, że moi pacjenci czują moją sympatię. Na ich dobru zależy mi najbardziej.