27/07/2026
Celestynka leżała przy drodze. Wychudzona, zmarznięta, wyczerpana i pogodzona z losem. Gdyby nie pewna Pani, która akurat tamtędy przejeżdżała i postanowiła się zatrzymać, ta historia mogłaby zakończyć się zupełnie inaczej.
Zabezpieczyła Celestynkę, zadbała o jej bezpieczeństwo i o to, by jak najszybciej trafiła pod opiekę.
Kiedy ją zobaczyliśmy, mieliśmy mnóstwo obaw. Czy znajdzie w sobie siłę, żeby jeszcze zawalczyć? Czy organizm da radę?
A Celestynka walczyła. Każdego dnia.
Powoli odzyskiwała siły. Rany zaczęły się goić. Niestety okazało się, że suczka jest niewidoma.
Dla wielu osób byłby to ogromny problem. Dla Celestynki... niekoniecznie.
Bo choć nie widzi, doskonale słyszy i ma fenomenalny węch. Szybko "czyta" otoczenie, uczy się przestrzeni i z niezwykłą odwagą radzi sobie z codziennością. Brak wzroku nie odebrał jej radości życia.
Niestety, jak to często bywa z niewidomymi psami, telefon w sprawie adopcji milczał. Wiedzieliśmy, że dla wielu osób będzie to przeszkoda nie do przeskoczenia.
I wtedy wydarzyło się coś pięknego.
Odezwała się do nas... Pani, która kiedyś znalazła Celestynkę przy drodze🥹
Postanowiła uratować ją po raz drugi. Tym razem, dając jej dom.
To nie była pochopna decyzja. Spotkań adopcyjnych było więcej niż zwykle. Były rozmowy, wspólne spacery, poznawanie się. Celestynka pojechała nawet z wizytą do przyszłego domu, żeby sprawdzić, jak odnajdzie się w nowym miejscu.
Poznała psa. Kota. Psich kuzynów.
I było tak jakby znali się od zawsze. Po prostu... jak rodzina.
I tak Celestynka pojechała do domu. Do swojego domu.
Wierzymy, że ta historia zatoczyła koło nie przez przypadek. Czasem los prowadzi nas dokładnie tam, gdzie powinniśmy być. A niektóre spotkania są po prostu zapisane gdzieś dużo wcześniej.
Przed Celestynką jeszcze nauka nowego miejsca. Pierwsze dni będą wyzwaniem, bo niewidomy pies potrzebuje czasu, by stworzyć w swojej głowie mapę domu. Ale dobrze wiemy, jak wyglądała jej droga do zdrowia. Z każdym dniem było lepiej. I wierzymy, że teraz będzie dokładnie tak samo.
Dziękujemy z całego serca za ten drugi cud.
Za to, że zatrzymała się Pani wtedy przy drodze.
I za to, że zatrzymała Pani Celestynkę przy sobie.
Powodzenia, Celestynko. Bądź szczęśliwa❤️🐾