30/07/2026
‼️Udostępniam, bo podpisuję się pod postem Mieszka...
Jednocześnie chcę wyrazić swoje zażenowanie postawą epoznan.pl. Rzetelna prasa powinna być bezstronna, opierać się na faktach. Tu doszło do nagonki, grania na emocjach i podjudzania opinii publicznej przeciwko ludziom, którzy poświęcają kawał swojego życia, sił i środków, żeby nieść pomoc zwierzętom.
Historia kota, którego dotyczy sprawa niestety nie jest odosobnionym przypadkiem, kiedy to "opiekun" dopuszcza, żeby zmiana urosła tak bardzo, że jest już za późno na ingerencję. Kto obraca się w prozwierzęcym środowisku, to nie ma wątpliwości, co tu się wydarzyło. Łzy właściciela, to zasłona dymna przed oczywistymi faktami zaniedbania zwierzęcia 😢
Pod opieką Fundacja Koci Pazur kot został przynajmniej zabezpieczony przeciwbólowo (wypis lekarski). Właściciel nic o lekach nie wspomina, dostał zalecenie od lekarza, żeby "tulić kota"🫤
Tak, kilka postów niżej udostępniłam film "Weterynaria: instrukcja przetrwania" dokładnie o tym, że tulić to nie wszystko, że nie każdy powinien mieć zwierzę...
Samo zabranie z ulicy kota, który wygląda na porzuconego lub potrzebującego pomocy, nie oznacza automatycznie popełnienia przestępstwa przywłaszczenia. W prawie karnym kluczowym elementem przywłaszczenia rzeczy znalezionej jest zamiar bezpośredni (tzw. animus rem sibi habendi) - czyli świadoma wola włączenia cudzej rzeczy do swojego majątku i traktowania jej jak własną, ze szkodą dla prawowitego właściciela.
Jeśli zwierzę było ewidentnie zaniedbane, chore, skrajnie wychudzone lub przebywało w miejscu bezpośrednio zagrażającym jego życiu czy zdrowiu, działanie osoby zabierającej kota ma charakter ratunkowy. W takich okolicznościach osoba ta działa w dobrej wierze, kierując się motywacją humanitarną oraz chęcią udzielenia pomocy, co wyklucza przypisanie jej złej woli czy chęci bezprawnego wzbogacenia się.
Co więcej, w polskim prawie obowiązuje Ustawa o ochronie zwierząt, która nakłada na każdego obowiązek reagowania w sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia zwierzęcia. Zabranie potrzebującego kota w celu udzielenia mu pomocy weterynaryjnej czy zapewnienia schronienia traktuje się jako działanie w stanie wyższej konieczności lub realizację prawnego obowiązku opieki nad stworzeniem.
Tak, gdyby ktoś się obawiał oskarżeń o przywłaszczenie i kradzież. Tak, dalej powinniśmy zrobić wszystko co możliwe żeby odnaleźć właściciela zwierzęcia.