10/09/2016
Powinniśmy właśnie świętować 2 urodziny stajni ... , ale urodzin więcej już nie będzie . Wczoraj odbyły się ostatnie jazdy.
"Stajnia Polanica" przestała istnieć ...
Nie jest mi łatwo rozstać się z moimi przyjaciółmi - z cudownym , inteligentnym Roxsiem , z piękną i wrażliwą Olimpią czy z łobuziakiem Flapkiem. Wszystkie pokochałam , z każdym się zżyłam , w każdego włożyłam mnóstwo pracy.
Przykro mi rozstawać się z Wami . Gdy kończyły się wakacje pomyślałam : " turyści wyjadą , zostaną " starzy " , stali bywalcy i tyle". Tymczasem " Was " coraz więcej i więcej ... W tym tygodniu miała przyjechać do nas moja wspaniała trenerka z Czech ... wizytę odwołałam.
Z każdego powodu jest mi niezmiernie przykro. Jednakże moja decyzja jest nieodwracalna . Nie mogę dłużej pozostać ze względu na nieukładającą się współpracę ( delikatnie mówiąc )z właścicielami koni i obiektu , tym bardziej po ostatnim incydencie... Nie chcę rozwijać tematu - wybaczcie , zrozumcie .
Wolę pamiętać i wspominać to co dobre i piękne . Chwile z Wami i z końmi.
Dziękuję Wam wszystkim za zaufanie , za miłe słowa , za motywację , za Wasze propozycje , za to ,że zostawiacie swoje numery telefonów ,aby dać znać jak będę w innym miejscu . To wręcz wzruszające i nieobojętne mi . Jednakże nie chcę niczego obiecywać . Z koni absolutnie nie rezygnuję - nigdy , bo konie to od dziecka moje życie ,moja pasja , ale czy będę jeszcze kiedykolwiek instruktorem - nie wiem , nie obiecam ...
Żegnając się pragnę jeszcze skierować słowo do moich podopiecznych - do moich uczniów :
Proszę - nigdy nie rezygnujcie z marzeń i choćby się wszystko waliło , choćby wydawało się ,że nic nie jest po Waszej myśli - walczcie o swoje marzenia , bo nic nie dzieje się bez przyczyny...
Angelika