27/02/2026
🐴🤎Poldek, którego nazywamy dziś Oskarem, pojawił się w naszym życiu w 2019 roku. Już od pierwszych dni wiedzieliśmy, że nie będzie to zwykła historia. Był koniem łykającym – nawyk ten nie tylko świadczył o jego trudnej przeszłości, ale przede wszystkim prowadził do poważnych problemów zdrowotnych. Najgroźniejsze były częste i bolesne kolki.
Nie minęło wiele czasu, gdy Oskar przeszedł pierwszą operację. Niestety, wkrótce potem nastąpił kolejny, jeszcze silniejszy atak kolki, który wymagał drugiej operacji. To był bardzo trudny moment – dla niego i dla nas. Po zabiegach rozpoczął się długi i wymagający proces rekonwalescencji. Bóle kolkowe wracały, a my z niepokojem obserwowaliśmy każdy jego dzień.
Aby pomóc mu jeszcze bardziej, podjęto decyzję o chirurgicznym leczeniu łykawstwa. Zabieg polegał na przecięciu części dolnych mięśni szyi oraz odnerwieniu jednego z nich. Była to kolejna próba dania mu szansy na spokojniejsze, zdrowsze życie.
Gdy wydawało się, że najgorsze już za nami, pojawił się kolejny problem – owrzodzenie gałki ocznej. Leczenie trwało długo, a my mieliśmy nadzieję, że uda się uratować oko. Niestety, mimo wysiłków weterynarzy, usłyszeliśmy trudną diagnozę – brak reakcji na leczenie i konieczność usunięcia oka.
To wszystko mogło złamać niejednego konia. Ale nie Oskara.
Po tej długiej i wyczerpującej walce z chorobami, powoli zaczął wracać do siebie. Z każdym dniem odzyskiwał siły, spokój i radość życia. Dziś Oskar jest zupełnie innym koniem – szczęśliwym, wolnym, pełnym życia.
Biega po naszych łąkach razem ze swoimi końskimi przyjaciółmi, ciesząc się każdym dniem. Jego historia to dowód na to, jak ogromną siłę i wolę życia mogą mieć zwierzęta – i jak wiele mogą osiągnąć, gdy dostaną szansę, opiekę i miłość.