31/12/2025
(Edit: opinię od razu zgłosiłam do Google, od razu też na nią odpowiedziałam).
Miałam to puścić w niepamięć ale…opowiem Wam o sytuacji, która miała miejsce wczoraj.
Dostałam telefon z ogromną prośbą żebym tego dnia znalazła termin dla pieska. Mimo ogromu pracy zgodziłam się i postanowiłam przyjąć psiaka o godz. 19.00. Trafił do mnie psiak cavapoo. Po dokładnym sprawdzeniu oznajmiłam Panu, który przyszedł, że psiak jest cały zafilcowany łącznie z uszami i ogonem ( posiadam również nagranie z monitoringu, w którym właściciel godzi się na krótką fryzurę, pokazuje mu filce i to w jakim zaniedbanym stanie jest psiak). Powiedziałam, że rozczesywanie tego będzie bardzo bolesne dla psa, a ja nie mam zamiaru sprawiać psu krzywdy. Zgodził się na to, że psiak będzie krótko obcięty. Po oddaniu psiaka temu samemu Panu i powrocie do domu dostałam telefon od PANI. Z AWANTURĄ. Kłóciła się, że psiak jest krótko obcięty i jak ja tak mogłam obciąć psa. Wyzywała mnie i obrażała. Ja stanowczo oznajmiłam, że psiak przyszedł do mnie w stanie tragicznym i był zaniedbany, nie dało się wsadzić między skórę a filc grzebień. Pani była wielce oburzona i groziła mi wystawieniem złej opinii. Odpowiedziałam jej, że mogę wysłać jej zdjęcia w jakim stanie przyszedł do mnie psiak. Ona zaczęła krzyczeć, że nie miałam prawa robić zdjęć ( mam takie prawo). Krzyczała, że nie skończyłam nawet podstawówki (dla informacji Pani mam skończonego magistra Uniwersytetu Warszawskiego, a z drugim magistrem dzieli mnie tylko obrona pracy). Dzisiaj wystawiła mi złą opinię na Google, którą uważam jest niesprawiedliwa. Zawsze na pierwszym miejscu stawiam komfort, zdrowie i bezpieczeństwo psiaków. I zaznaczam NIE BĘDĘ ROZCZESYWAĆ FILCÓW, które są zaniedbaniem właścicieli.