17/06/2026
🐄🐖🐐🐑🐇🐓🐎
Kiedy myślimy o ratowaniu zwierząt, najczęściej przed oczami stają nam psy i koty. Wzruszają nas ich historie, walczymy o ich życie, szukamy im domów. Ale są też inne zwierzęta. Miliony zwierząt, o których losie mówi się zdecydowanie za mało.
Zwierzęta gospodarskie.
Krowy, świnie, kozy, owce, konie, osły, króliki, kury, gęsi, kaczki i wiele innych. Zwierzęta, które od chwili narodzin bardzo często mają wyznaczony tylko jeden cel – mają przynieść człowiekowi korzyść. Mają dawać mleko, jaja, mięso. Mają pracować. Mają służyć. A kiedy przestaną być potrzebne – mają zniknąć.
Krowa rodzi cielę, a chwilę później często jest ono od niej odbierane. Matka woła swoje dziecko, dziecko woła matkę. Ale człowiek potrzebuje mleka.
Koza rodzi koźlęta. One również bywają odstawiane od matek, aby jak najwięcej mleka trafiło do ludzi. Jedne zostaną przeznaczone do dalszej hodowli, inne staną się produktem.
Świnie – jedne z najbardziej inteligentnych zwierząt na świecie. Potrafią się uczyć, tworzyć relacje, odczuwać emocje. A mimo to dla wielu są jedynie mięsem.
Konie przez lata służą człowiekowi. Noszą nas na grzbiecie, pracują, uczą dzieci jazdy. A gdy się zestarzeją, zachorują lub przestaną przynosić korzyści, zbyt często spotyka je porzucenie, zaniedbanie lub po prostu transport do rzeźni.
Te zwierzęta kochają swoje dzieci. Czują strach. Czują ból. Tęsknią. Tworzą więzi. Cieszą się życiem.
Dokładnie tak samo jak nasze psy i koty i jak My ludzie !!
Dlatego właśnie całe moje serce oddałam zwierzętom gospodarskim.
To dla nich powstał ten azyl.
To dlatego jest ich u mnie tak dużo. Bo za każdym uratowanym zwierzęciem stoi historia, której nikt nie chciał wysłuchać. Historia życia uznanego za mniej ważne. Historia istoty, która miała być produktem, a nie kimś.
Ja widzę w nich kogoś.
Widzę owce, która kocha swoje jagnieta.
Widzę kozę, która szuka swoich dzieci.
Widzę konia, który całe życie służył człowiekowi.
Widzę świnię, która chce żyć.
Widzę królika, który boi się cierpienia.
Widzę zwierzę, które pragnie dokładnie tego samego co każdy z nas – bezpieczeństwa, spokoju i po prostu życia.
A skoro tak głośno było ostatnio o interwencjach w schroniskach, o warunkach, w jakich przebywają zwierzęta, i o potrzebie społecznej kontroli, to warto zadać sobie szersze pytanie.
Jak wygląda przejrzystość wszędzie tam, gdzie przebywają zwierzęta?
Nie tylko w schroniskach, ale również w gospodarstwach, hodowlach, fundacjach, azylach i wszystkich miejscach, w których zwierzęta są całkowicie zależne od człowieka.
Czy wiemy, ile zwierząt tam przebywa?
Czy wiemy, jakie mają warunki?
Czy wiemy, jak wygląda ich codzienne życie?
Czy mamy możliwość zobaczenia tego na własne oczy?
Nie chodzi o oskarżanie kogokolwiek. Chodzi o transparentność. O budowanie zaufania poprzez otwartość. O świadomość, że tam, gdzie w grę wchodzi życie i dobrostan zwierząt, pytania powinny być czymś naturalnym.
Dlatego tak ważna jest dla mnie otwartość.
U mnie możecie wejść i zobaczyć wszystko na własne oczy.
Możecie spotkać moje zwierzęta. Pogłaskać je. Nakarmić. Spędzić z nimi czas. Sami ocenić, jak żyją i jakie mają warunki.
Nie pokazuję Wam wyłącznie wybranych kadrów z internetu czy najładniejszych zdjęć.
Zapraszam Was do prawdziwego życia tych zwierząt.
I właśnie dlatego tak często wzruszają mnie Wasze opinie. Kiedy czytam recenzje pozostawiane przez odwiedzających, najczęściej pojawia się jeden wspólny wątek – że zwierzęta są zadbane, spokojne, szczęśliwe i że mają godne warunki do życia.
I właśnie to jest dla mnie najważniejsze.
Nie idealnie czyste podwórko.
często błotko.
Nie ranczo wyglądające jak katalog.
Bo mieszkają tutaj zwierzęta. Ponad 150 zwierząt.
Kozy czasem nabrudzą.
Owce rozniosą siano.
Konie zostawią po sobie odchody.
Po deszczu pojawi się błoto.
I wiecie co?
To jest normalne.
Nie prowadzę muzeum. Nie prowadzę ekspozycji. Prowadzę azyl dla zwierząt, które przez większość życia były traktowane jak przedmiot, produkt albo narzędzie.
Tutaj mogą być po prostu zwierzętami.
Biegać.
Tarzać się.
Skubać trawę.
Odpoczywać.
Starzeć się godnie i odejść w spokoju.
Nie jesteśmy w stanie codziennie uprzątnąć każdego centymetra rancza, na którym mieszka ponad 150 zwierzęcych mieszkańców. Ale każdego dnia robimy wszystko, by były zdrowe, bezpieczne, najedzone, zaopiekowane i kochane.
Bo dla mnie najważniejsze nie jest to, żeby wszystko wyglądało idealnie.
Najważniejsze jest to, żeby zwierzęta miały dobre życie.
Ale tutaj dziś zastanòwmy się, o ilu rzeczach jeszcze nie wiemy.
O ilu zwierzętach nigdy nie usłyszymy.
O ilu historiach nikt nigdy nie opowie.
O ilu cierpieniach nie dowiemy się nigdy.
I zastanówmy się również, ile dobrego moglibyśmy zrobić, gdybyśmy częściej patrzyli szerzej. Gdybyśmy dostrzegali nie tylko psy i koty, ale również te zwierzęta, które od pokoleń pozostają niewidzialne.
A przecież każde życie jest ważne.
Nie tylko to, które śpi na kanapie.
Nie tylko to, które chodzi na smyczy i to które mruczy nam do snu…
Każde.
I każde zasługuje na szacunek, bezpieczeństwo, godne życie i człowieka, który zawalczy o jego los. ❤️
A my ludzie jesteśmy z jednej strony coraz bardziej świadomi, a jednocześnie coraz bardziej obojetni - nie pozwólmy by to drugie zwyciężyło!!!!
Dla mnie od zawsze najważniejsze było ratowanie życia,ale bez świadomości społeczeństwa- nigdy nic się nie zmieni ..
Zostawiam Wam to tutaj!
Dziękuję że przeczytaliście do końca 🫶
A ja wraz z moją ekipą jestem dla was jak zawsze w Niedzielę 12:00-18:00
do zobaczenia !👋