25/01/2026
Zrozumieć Konia
Jakbym miała podzielić się z Wami tym, co według mnie ma wpływ na konia i jeźdźca w podróży przez naukę jazdy, to bym nie skończyła przez następny miesiąc. Natomiast w jeździectwie zauważam trend:
zaczynam jeździć -> ma być szybki progress -> nie ma? zmieniam stajnie, gdzie będzie
Po ponad 20 latach przy koniach, jestem w stanie zobaczyć po głupich filmikach, czemu te moje konie są "głupie, bo nie słuchają", a czemu te w innej stajni robią "to, co chce jeździec".
To nie Wy wiecie, czego i jak chcecie.
To Konie zgadują, czego Wy chcecie.
Czemu Konie w tym przypadku z wielkiej?
Bo to prawdziwi mistrzowie w ukrywaniu swoich problemów i zgadywaniu, czego chce jeździec.
Godziny spędzone pod osobami, które cmokają i klepią nogami albo bacikiem, doprowadzają te konie do schematycznych zachowań, których oczekują jeźdźcy (spróbujcie poprosić takiego konia o coś innego niż zwykle robi, możecie się mocno zdziwić).
Czy to jest nauka jazdy? W moim odczuciu to nauka trzymania się na koniu. Koń i tak zgadnie, co ma zrobić.
Jazda konna to:
umiejętność utrzymania się na koniu z jednoczesnym prowadzeniem go
Czemu jest to takie trudne?
Bo wymaga pracy nad swoim ciałem, ciałem konia, ale również nad psychiką jednej i drugiej strony.
Bo człowiek do tego dąży latami.
I tu właśnie moje konie uczą pokory - bo nikt ich nie uczy schematów, według których mają postępować. Na nich albo jeździec wie, czego chce i co robi, albo po prostu koń tego nie zrobi - bo nie rozumie.
Prosty przykład:
Jedziesz do Chin. Nie znasz mandaryńskiego, ale znasz angielski, w którym się generalnie porozumiewasz bez problemu z mieszkańcami.
Chiny to stajnia. Mandaryński to język koni. Angielski - Twoje sygnały do konia i zwrotne od konia.
Na ile umiesz angielski, na tyle rozumie Cię rozmówca.
Rozumiesz tą zależność?
I Ty i koń macie prawo nie znać "angielskiego" na tyle, żeby się porozumieć. Jazda konna powinna polegać na wspólnej nauce tego języka i ostatecznym właściwym porozumieniu.
Ale oczywiście możemy uznać, że to koń jest głupi, bo nie rozumie "polskiego", Tobie nie chce uczyć się "mandaryńskiego", a wystarczy dużo cierpliwości i oboje możecie wspólnie nauczyć się "angielskiego".
Ewentualnie zmusić konia do rozumienia "polskiego", ale później nie dziwić się, że występują problemy w komunikacji ;)