30/01/2026
Są tacy pacjenci, z którymi praca to czysta przyjemność. I nie chodzi tu o to, że idzie łatwo. Chodzi o sam proces.
Cosmo jest goldenowym filozofem i mial sporo problemów z życiem. Mial problem z podbiegaczami, ludźmi zachowującymi sie inaczej, gdzie inaczej oznaczało prawie wszystko, nie dawał wycinać sierści spomiędzy palców i obcinać pazurów...a do tego tak się ekscytował, że połykał w emocjach przedmioty (naprawdę, rekawiczkę na przykład!).
Było powoli, było z lekami, były badania, była ciężka praca. Ale przede wszystkim widzialam, jak opiekunka zaczyna rozumieć, że jej pies jest mądry, że odbiera jej emocje, że potrzebuje więcej czasu i wszystko robi po analizie. Bo jak na filozofa przystało, musi sie zastanowić.
Czasami muszę ludziom tłumaczyć, że poza zaburzeniem zachowania, ich pies ma swoje cechy, sposób pracy, dynamikę i charakter, które po prostu należy zaakceptować. Wtedy nagle praca idzie lepiej, bo zdejmujemy z siebie presję posiadania psiego ideału.
A teraz? Macie na drugim zdjeciu fragment maila z dzisiaj efektami pracy.
I wiem, że kilkanaście miesięcy terapii tego pacjenta daje teraz efekty, a opiekunka zaakceptowała powolne analizowanie świata przez Cosmo i zaufała mu. I dzieją sie cuda!
A leki też już odstawiamy :)
❤️