Pieskie życie w blokowisku

Pieskie życie w blokowisku ...o naszym zdrowo walniętym i kochanym psie, zamieszaniu jakie wprowadził w nasze spokojne i poukładane życie i o bieganiu, bo biegać kochamy oboje :)

Tutaj jakby nadal był. Meldujemy się po raz ostatni: Dieselek odszedł kilka miesięcy temu. Odszedł nadal dumny, z głową ...
20/02/2025

Tutaj jakby nadal był.
Meldujemy się po raz ostatni: Dieselek odszedł kilka miesięcy temu.
Odszedł nadal dumny, z głową wysoko i przytomnym spojrzeniem. Ale z bólem. Jego bólem z powodu rozwoju choroby, nieuleczalnej, a spowalnianej każdym dostępnym mi sposobem. I z moim bólem, bo był najwspanialszym kompanem jakiego mogłam sobie wymarzyć. Był na dobre i na złe.
Odszedł kochany przez swoich opiekunów, z buziakiem "na do widzenia", z ulgą i godnie.
Czeka na mnie i biega po łąkach, biega jak przegalopowal całe swoje wspaniałe i pełne miłości życie.
Już nas tutaj nie będzie, bo bez Diesla nie ma pieskiego życia w blokowisku.
Żegnaj piesku, do zobaczenia!

04.10.2015-13.07.2024

Zastanawia nas fenomen "polubień strony"...Kiedy ją aktywnie prowadziliśmy mieliśmy kilku nowych fanów miesięcznie. Od w...
12/12/2021

Zastanawia nas fenomen "polubień strony"...
Kiedy ją aktywnie prowadziliśmy mieliśmy kilku nowych fanów miesięcznie. Od wielu miesięcy tu nie zaglądamy, a mamy ponad sto nowych "polub stronę".

Przykładem kolejnym jest profil na instagramie. JużMąż milczy i obserwuje innych, sam nie publikując NiC. Ani zdjęcia, ani profilu, po prostu cichy obserwator. 300 osób obserwuje jego milczące konto. Ja działam, piszę i robię relację. 100 osób, nazbierane w kilka miesięcy.

Wyraz uznania dla "milczenie jest złotem"? 🤪

Po dwoch tygodniach egzystowania dla innych wreszcie nadszedł dzień dla nas.Produkujemy gluty na biegowo! ❤A Ty co zrobi...
19/05/2019

Po dwoch tygodniach egzystowania dla innych wreszcie nadszedł dzień dla nas.

Produkujemy gluty na biegowo! ❤
A Ty co zrobiłeś dla siebie i swojego psa dzisiaj?

Z rzeczy ważnych na majówkę, Diesel melduje, że był codziennie w lesie i udawał tabun koni, a potem spał na kanapie z ko...
06/05/2019

Z rzeczy ważnych na majówkę, Diesel melduje, że był codziennie w lesie i udawał tabun koni, a potem spał na kanapie z kopytami do góry.
Pogoda idealna na galopowanie, kleszczy mnóstwo jest w jagodach i gdybyśmy go uprzedzili, że po taplaniu w bagnie czeka go kąpiel, to by się dwa razy zastanowił.

Dodatkowo instytucja sąsiada powinna być zabroniona, a po najnowszym odcinku Game of Thrones mózg się przegrzewa i nie można pozbierać się do kupy.
JużMąż od wczoraj nadal tkwi przed telewizorem i robi ustami jak karp.
A, już nie. Robi sobie kawę, ale milczy. Znaczy się, że mimo stoczonej walki o Winterfell idzie do pracy.

Święta na wsi!każdy może być tym, kim jest naprawdę. 😁
22/04/2019

Święta na wsi!
każdy może być tym, kim jest naprawdę. 😁

Dokąd ten świat zmierza czyli "pan-kupi-nieważne-po-co".Dzwoni jakaś kobita (trzeci dzień z rzędu, ale dopiero odebrałam...
10/04/2019

Dokąd ten świat zmierza czyli "pan-kupi-nieważne-po-co".

Dzwoni jakaś kobita (trzeci dzień z rzędu, ale dopiero odebrałam i żałuję, że dzisiaj mnie dorwała), że firma SzastPrast i SamoSprząta, że z Bytomia i że ma szczotki z nanosrebrem do lecznicy. Nie wiem, ale przyjmę, że "nanosrebro" pisze się razem.
Grzecznie mówię, że nie jestem zainteresowana.
- Ale pani przecież jeszcze nie wie czym!
Mówię, że tymi szczotkami z nanosrebrem nie jestem zainteresowana.
- Ale nie wie Pani jaką ja mam ofertę!
Mówię, ze nieważne jaką, nie potrzebuję żadnych szczotek i mam ich dokładnie tyle ile mi potrzeba. A takie z nanosrebrem wydają mi się zbędnym luksusem.
-Ale nasza oferta jest bardzo atrakcyjna!
Pretensje w jej głosie sięgają sufitu, gdybym stała obok najpewniej by opryskała mnie jadem (albo kropelkami śliny).
Mówię (nadal grzecznie, chociaż wkurzona, bo dlaczego to ja mam się tłumaczyć, że coś jest mi zupełnie zbędne?), że ja jestem w pracy od 13 i w tej chwili nie będę z nią rozmawiać o szczotkach do lecznicy, bo to moje wolne przedpołudnie.
-A ja jestem w pracy od 8.00! Żegnam.
I rzuciła słuchawką.

Nie ma jak opieprzyć potencjalnego klienta, a potem się na niego obrazić. Marketnig level hard.

Nie da się, żeby było spokojnie. 😤No zawsze jakiś baran musi coś odwalić, żeby nam ciśnienie podnieść w piękny, biegowy ...
07/04/2019

Nie da się, żeby było spokojnie. 😤
No zawsze jakiś baran musi coś odwalić, żeby nam ciśnienie podnieść w piękny, biegowy poranek.

A mianowicie dzisiaj mam apel: drogi baranie, jeśli drzesz się od dobrych kilku minut, a Twój pies ogólnie ma Twoje wydzieranie się tam, gdzie w jelitach wchłaniana jest woda, to znaczy, że nie powinieneś go puszczać bez smyczy.

Dwa: jeśli drzesz się słowami "wracaj-bo-pies-Cię-zje-niedobra-ale-ci-dam-popalić" i tak jeszcze kilka zdań, to też na miejscu Twojego psa miałabym Cię tam, gdzie słońce nie dochodzi. Twój pies nie zna komendy "do mnie", słyszy "bla-bla-bla" i ponieważ go nie wychowałeś, to won na smycz. Ten Twój pies leciał do Diesla z jakichś pięciuset metrów i nawet na chwilę nie pomyślał o tym, że gdzieś tam zostałeś z tyłu.

Dalsza część apelu to prośba, żebyś poczytał o rasie, którą chcesz kupić i jeśli jest to posokowiec to przeczytaj jeszcze ze dwa razy. Kłapciate uszy i słodki pyszczek to nie wszystko, co można o tym psie powiedziec.

I finalnie: weź psa na smycz lub wcale go nie puszczaj, bo inny pies, do którego Twój pobiegnie, może nie być Dieslem, tylko psem, który Twojemu za darmo zafunduje kilka szwow lub gorsze rany.

Czasem mam ochotę pieprznąć wszystko. Świata nie uzdrowię, ale jakoś żal nad głupotą ludzką.

Najważniejsze, że zrobiliśmy rundkę nad jeziorem.
A z Dudu jestem dumna jak paw, bo zachował się cudownie! 😍

🚗Dobra, nasz drugi (teraz już jedyny) samochód, okazuje się nie być dwugłowym smokiem, żeby miał mnie pożreć, spopielić ...
24/03/2019

🚗
Dobra, nasz drugi (teraz już jedyny) samochód, okazuje się nie być dwugłowym smokiem, żeby miał mnie pożreć, spopielić i porwać gdzieś w przestworza. Niekoniecznie w tej kolejnosci.

Zew biegania to takie uczucie, kiedy wszystko Cię wkurza i wiesz, że fajnie byłoby mieć chociaż pół godziny dla siebie w ciszy i spędzić je z roześmianą pyszczulą Diesla. I polansować się w kolorowych legginsach, rzecz jasna, o ile można mówić o lansie o ósmej rano w niedzielę na drogach w szczerym polu. 😁
I to narasta, znaczy ten zew, aż po prostu musisz albo pobiegać albo dać jakiemuś przechodniowi po gębie, nie ma przebacz.
A że bałam się Forda jak jakiegoś Cerbera i nie chcialam nim jeździć, to zew sobie narastał, a mnie szlag trafiał, bo z biegania po chodnikach, z Dudu na smyczy to niewiele jest radości dla nas obojga.

Więc today is the day, wzięłam kluczyki, bezceremonialnie załadowałam psa i stwierdziłam, że samochód mi nie będzie mówił, co mi wolno a co nie!
No i jednak nie Hydra, nie Cerber, tylko normalny samochód, który uprzejmie doturlał mnie na bieganie i elegancko wypluł w domu ;)

A Ty co zrobiłeś dla siebie i swojego psa dzisiaj? ❤
Na zdjęciu ewidentnie widać w prawym dolnym rogu kawał ogromniastego uśmiechu Diesla 😁

Słuchajcie! Diesel ma komunikat! 😄Ten zaś brzmi jak cytuję: "Matka zwariowała i każe mi znowu klepać płytki chodnikowe b...
18/03/2019

Słuchajcie! Diesel ma komunikat! 😄

Ten zaś brzmi jak cytuję:

"Matka zwariowała i każe mi znowu klepać płytki chodnikowe bez sensu. Spokój był całą zimę z tym absurdem, ale nie! Musiała dzisiaj wciągnąć kolorowe pantalony i robić z siebie widowisko, człapiąc z oddechem starego astmatyka po osiedlu pełnym chleba i kup na trawnikach. Wiosna znaczy się. Odmeldowuje się, idę zjeść śniadanie i odespać to szaleństwo." 🐾

Byliśmy. Wracamy na biegowe ścieżki ❤

Szukaliśmy ciszy i spokoju, zresztą od roku ich szukamy we własnym mieszkaniu i kończy się na weekendowych wycieczkach d...
17/03/2019

Szukaliśmy ciszy i spokoju, zresztą od roku ich szukamy we własnym mieszkaniu i kończy się na weekendowych wycieczkach do lasu.

Ale dzisiaj swój atomobil skierowaliśmy trochę dalej, bowiem wybraliśmy się na szlak warmińskich straszydeł 😱👻

Kto mnie zna ten wie, że lubię poczytać o słowiańskich wierzeniach i bóstwach, a Leszy i Południce pojawiają się w moich lekturach nieznacznie rzadziej niż morderstwa i detektywi.

Jeśli szukacie więc miejsca na długi spacer z psem to Diesel rekomenduje 🐶😍
My nie spotkaliśmy nikogo poza warmińskimi duchami i żurawiami, a jakaś magia tego miejsca sprawiła, że przy chatce czarownicy Dudu dostał kociokwiku i biegał jak nakręcony.

Przejście całej ścieżki zajmuje okolo 40-50 minut. Warto zrobić sobie zdjęcie mapy, umieszczonej na początku trasy i pogrzebać w internetach, jakiż to demon słowiański akurat na nas patrzy, ponieważ nie są one na ten moment opatrzone tabliczkami. Nie wiemy czy na zimę tabliczki zdjęto,ale tak to wyglądało.

Polecamy jednak taki wypad z czterołapnym z całego serca! Tam jest jakiś noesamowity klimat i jakaś magia 😀

Chciałam jakoś spiąć Pieskie życie z pracą zawodową, ale uznałam, że prywata to prywata i zostajemy tutaj w luźnych klim...
12/03/2019

Chciałam jakoś spiąć Pieskie życie z pracą zawodową, ale uznałam, że prywata to prywata i zostajemy tutaj w luźnych klimatach.

Ale zawodowo się trochę obnażę i jeśli ktoś zna mnie i Diesla tutaj to zdaje sobie sprawę, że kocham to, co robię zawodowo, chociaż bywa ciężko.
I może nie wszystkiego, ale bardzo wiele nauczył mnie właśnie Diesel. Właściwie jemu zawdzięczam podjęcie pewnych decyzji.

Tu zostajemy na stopie prywatnej. Biegowej i codziennej.

Tutaj pojawiam się na zawodowej:
Behawioryzm psów - lek.wet. Dominika Szymanowska
Bo poza leczeniem od ponad roku pracuję właśnie w tej dziedzinie. Jeśli ktoś ma problem ze swoim psem i szuka pomocy, to można się udać właśnie w naszym kierunku.

Diesel zaprasza do swojej mamy.
Poza tym gluty z nosa mu się ciągną, więc śpi pod kocem i się leczy.

No więc tak.Meldujemy, że pochłania nas praca nad własnym interesem i robimy wszystko, by działał jak najlepiej i spełni...
10/03/2019

No więc tak.

Meldujemy, że pochłania nas praca nad własnym interesem i robimy wszystko, by działał jak najlepiej i spełniał oczekiwania czterołapnych i dwunożnych.

Póki co nie biegamy, bo było zimno i ciemno, a teraz leje i wieje. I po prostu nam się nie chce.
Ale spacerujemy sobie kilka razy w tygodniu po lesie (jak nie strzelają do dzików) lub na ścieżkach nad jeziorami (jak nie ma tam dzików, ktore nie są głupie i na czas odstrzału po prostu poszły w miasto).

I narazie to chyba głównie musimy poleżeć w piernatach, bo poza JużMężem, wszyscy (czyli ja i Diesel) się gilamy z nosa i kichamy.

Tymczasowo wahamy się, czy musimy zawiesić naszą pisaninę i poświęcić się pisaninie zawodowej.
Żal mi natomiast okrutnie to wszystko usunąć i walczę ze sobą, czy aby na pewno nie da się tutaj również się pojawiać.
Może jeszcze nie czas na usuwanie czegokolowiek?

Adres

Ul. Tracka 15
Olsztyn

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pieskie życie w blokowisku umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria