Milagro Que Kennel

Milagro Que Kennel Domowa hodowla psów rasy Border Collie i Welsh Corgi Pembroke ZKwP/FCI (Border collie kennel)
https://www.instagram.com/milagro_que/

Podobno rozpoczął się sezon grzybowy... ale tylko takiego udało się dziś spotkać 😉Ale post nie o grzybach.   W swojej in...
25/07/2026

Podobno rozpoczął się sezon grzybowy... ale tylko takiego udało się dziś spotkać 😉
Ale post nie o grzybach. W swojej instrukcji nt. szczeniąt informowałam o konieczności ich odrobaczania. Oczywiste jest, że odrobaczać trzeba też psy dorosłe, 2-3 razy w roku.
Natomiast nie wiem, czy dla wszystkich jest wiadome i oczywiste, że należy odrobaczać także siebie. Tak, wszędzie tam, gdzie są zwierzęta należy dokonywać odrobaczenia także ludzi. Przynajmniej raz w roku. Profilaktycznie. Na rynku jest dużo różnych specyfików, niektóre na receptę, inne nie. Należy o tym pomyśleć. Nie, żeby wpadać w jakąś przesadę i histerię, ale lepiej zapobiegać, niż leczyć. Mam wiele lat psy i inne zwierzęta, nigdy się nic nie przyplątało, ale do wszystkiego należy podchodzić rozsądnie i roztropnie. Dbać o zwierzaki i o siebie (i swoich bliskich). 🙂

Bieganki, chowanki w lesie 😃
25/07/2026

Bieganki, chowanki w lesie 😃

A maluchy zwiedzają - piękne widoki na przystań przy Domu Polonii w Pułtusku.
24/07/2026

A maluchy zwiedzają - piękne widoki na przystań przy Domu Polonii w Pułtusku.

W weekend Kofa była na Węgrzech, na randce z tym to poniżej gentelmanem - Drifterem.  Spotkanie było ze wszechmiar udane...
24/07/2026

W weekend Kofa była na Węgrzech, na randce z tym to poniżej gentelmanem - Drifterem. Spotkanie było ze wszechmiar udane. Dla mnie to również okazja do spotkania z przyjaciółmi 🥰 Czekamy na rezultat 😊

Gdyby ktoś nie wiedział z czym ma do czynienia...  Tak, hoduję bordery w typie "show", ale to nadal są bordery, nie mają...
23/07/2026

Gdyby ktoś nie wiedział z czym ma do czynienia... Tak, hoduję bordery w typie "show", ale to nadal są bordery, nie mają całkowicie wygaszonych cech "borderowatości" (stanowiących wszak o specyfice tej rasy!) i trzeba brać to pod uwagę planując przyjęcie takiego psa pod swój dach.

‼️One more time

Co za wyjątkowo wyuzdana podłość względem psa użytkowego ( tu konkretnie border collie) : najpierw człowiek kształtował go i chwalił za każde zainteresowanie się ruchem, teraz nazywa to schizą. 🤔

"Zanim się zdecydujesz"

Czy wiesz / rozumiesz co to znaczy "rasa użytkowa"? 🤔
Które rasy określane są jako "użytkowe"? Jak historia rasy wpływa na ich zachowanie w konkretnych sytuacjach, ich charakter?

Czy masz w ogóle świadomość, że to ta "historia" decyduje w głównej mierze jaki jest Twój pies?

Czy rozumiesz okreslenie "potrzeb rasy"? Nie... Nie.. To nie długie godziny "za piłką"
One more time: "Czy rozumiesz potrzeby rasy?"

Pies użytkowy - pies roboczy, czyli pies wykorzystywany do pracy!
Praca- trud, mozół, funkcyjność, funkcjonalność, harówka, przeznaczenie, konkret, korekty, wymagania, sterowanie, kierowanie, jurysdykcja.

Jakiej pracy ? pasterskiej, myśliwskiej, stróżującej, obronnej, zaprzęgowej ...

Pies roboczy w RĘKACH Osób DOśWIADCZONYCH, Zorientowanych NA konkretne CECHY RASY I KORZYSTAJĄCy Z NICH:
inteligentny,
pragmatyczny,
bystry,
wydajny,
skoncentrowany,
lojalny,
wytrzymały
zaangażowany
Decyzyjny
Działający pod presją!
Zdecydowany
Posłuszny
Współpracujący
Odporny
Zawzięty (!)
Uparty (!)
Gryzący (!)

Ten sam Pies roboczy, zanabyty do rodziny jako towarzysz, społecznik, niania, dobrze wyglądająca "pergola" w ogrodzie, pies z filmu Disneya i reklamy, na wygląd, na irlandzkie znaczenia, na słodki pysk ( tak! Psy mają pysk, nie "buzię") :
Głupi (!!)
Agresywny
Niebezpieczny
Niepotrzebny
Kłopotliwy
Upierdliwy
zeschizowany
Problemowy
Wkręcony
Zbędny
Kula u nogi
Nieposłuszny
To "te rasy", te najmądrzejsze też wymagają szkolenia?!

Tak więc "ab ovo":
Czy wiesz, czy rozumiesz co to znaczy "rasa użytkowa"?

Każdego dnia, spokojnie, metodycznie, krok po kroku. 🙂
22/07/2026

Każdego dnia, spokojnie, metodycznie, krok po kroku. 🙂

Coraz częściej mam wrażenie, że od szczeniąt wymagamy dojrzałości, od genetyki oczekujemy cudów, a o rozwoju psa zapominamy zupełnie.

Nie wiem, czy to znak naszych czasów, ale coraz częściej odnoszę wrażenie, że przestaliśmy godzić się z tym, że na pewne rzeczy trzeba po prostu poczekać.
Przyzwyczailiśmy się do świata, który działa szybko. Wystarczy kilka sekund, żeby znaleźć odpowiedź na niemal każde pytanie. Kilkunastosekundowa rolka obiecuje rozwiązanie problemów z przywołaniem, kolejna pokazuje sposób na psa, który ciągnie na smyczy, następna przekonuje, że istnieje metoda odpowiednia dla każdego. Z każdej strony słyszymy, że efekt powinien pojawić się szybko. Najlepiej od razu.
Myślę, że ten sposób myślenia zaczęliśmy przenosić również na nasze psy.

Kupujemy kilkumiesięcznego szczeniaka i bardzo szybko oczekujemy od niego zachowań, które są charakterystyczne dla dojrzałego psa. Chcielibyśmy, aby spokojnie mijał inne psy, nie ekscytował się każdym napotkanym człowiekiem, potrafił skupić się mimo otaczających go bodźców, nie ciągnął na smyczy, podejmował rozsądne decyzje i zawsze wiedział, czego od niego oczekujemy.
Kiedy tak się nie dzieje, zaczynamy szukać przyczyny.
Zastanawiamy się, czy zawiodła genetyka. Czy hodowca dobrze dobrał rodziców. Czy trener wybrał właściwą metodę. Czy kupiliśmy odpowiednie smaczki. Czy nie powinniśmy spróbować czegoś innego.

A może warto na chwilę zadać sobie zupełnie inne pytanie.

Czy nie oczekujemy od szczeniaka zachowania dorosłego psa?

To nie zawsze jest problem wychowawczy. Bardzo często jest to po prostu etap rozwoju układu nerwowego.
Szczeniak ekscytuje się ludźmi. Ciągnie na smyczy. Trudno mu utrzymać koncentrację. Czasami podejmuje decyzje, które z naszej perspektywy wydają się nierozsądne. Łatwo się pobudza i równie łatwo traci kontrolę nad emocjami.
To nie oznacza, że nie należy z nim pracować.

Oznacza jedynie, że warto rozumieć, na jakim etapie rozwoju właśnie się znajduje.

Jest jeszcze coś, o czym mam wrażenie, że zapominamy coraz częściej.

Miasto nie jest naturalnym środowiskiem dla psa. To my je stworzyliśmy. To my wypełniliśmy je samochodami, hulajnogami, rowerami, sygnałami dźwiękowymi, tłumem ludzi, centrami handlowymi i nieustannym pośpiechem. A mimo to oczekujemy, że młody pies od pierwszych miesięcy życia będzie potrafił odnaleźć się w tym świecie tak, jakby został do niego stworzony.
Nie został.
Naszym zadaniem nie jest oczekiwać, że będzie sobie z tym wszystkim radził.
Naszym zadaniem jest go tego świata nauczyć.

Na zachowanie psa wpływają trzy rzeczy.

Pierwsza to genetyka, która daje potencjał, predyspozycje i pewne ograniczenia.

Druga to człowiek, który każdego dnia ten potencjał rozwija... albo go marnuje.

Trzecia to czas. Czas, którego nie da się oszukać, przyspieszyć ani zastąpić najlepszą metodą szkoleniową.

Nie możemy wymagać od sześciomiesięcznego psa reakcji, do których jego mózg nie jest jeszcze gotowy.
Owczarek może mieć doskonałe predyspozycje do pracy, a mimo to jako siedmio- czy ośmiomiesięczny pies nadal będzie podejmował niedojrzałe decyzje. Tak samo jak bardzo inteligentny nastolatek nadal będzie czasem działał pod wpływem emocji, choć doskonale wie, co powinien zrobić.
Im dłużej pracuję z ludźmi i ich psami, tym częściej dochodzę do wniosku, że największym problemem nie jest brak chęci. Większość opiekunów naprawdę kocha swoje psy i chce dla nich jak najlepiej.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy oczekujemy efektów szybciej, niż pies jest w stanie je osiągnąć.
Szukamy kolejnych rozwiązań, zamiast zastanowić się, czy daliśmy czas zadziałać temu, nad czym już pracujemy.

Przez lata pracy coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie istnieje metoda, która zastąpi konsekwencję. Nie istnieją smaczki, które naprawią brak komunikacji z psem. I nie istnieje trener, który w ciągu kilku spotkań wykona pracę, którą opiekun powinien wykonywać każdego dnia.

Nie mam wpływu na to, że obok mojego psa przejedzie hulajnoga. Nie mam wpływu na to, że zza rogu wybiegnie inny pies albo że ktoś będzie chciał pogłaskać mojego psa bez pytania.

Mam natomiast ogromny wpływ na to, jak przygotuję go do radzenia sobie z tym światem. To właśnie dlatego trenujemy. Nie po to, żeby świat stał się prostszy, ale po to, aby pies potrafił odnaleźć się w nim spokojniej i pewniej. To efekt nie jednego ćwiczenia ani jednej dobrej decyzji, lecz setek małych doświadczeń, które każdego dnia wspólnie budujemy.

Psy nie dorastają dlatego, że mija czas. Dorastają dlatego, że każdego dnia ktoś daje im szansę uczyć się świata. I chyba właśnie na tym polega odpowiedzialność człowieka.

Dobry przewodnik nie oczekuje, że pies będzie idealny.
Tworzy mu warunki, aby z czasem takim się stał.

Jeżeli masz wrażenie, że nie rozumiesz zachowania swojego psa albo nie wiesz, czego możesz od niego oczekiwać na danym etapie rozwoju, zapraszam na treningi indywidualne do Joy of Phoenix .
Czasem wystarczy jedno spotkanie, żeby spojrzeć na swojego psa z zupełnie innej perspektywy.

22/07/2026
Skoro zaś mowa o Marigold.  Jest plan by w tym roku została mamą dzieci Leosia.  Myślę, że będzie to znakomite połączeni...
11/07/2026

Skoro zaś mowa o Marigold. Jest plan by w tym roku została mamą dzieci Leosia. Myślę, że będzie to znakomite połączenie, piękno i super charaktery. Plan. Może się uda 😊

Adres

Sokołowo Włościańskie 52E
Obryte
07-215

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 18:00
Wtorek 10:00 - 18:00
Środa 10:00 - 18:00
Czwartek 10:00 - 18:00
Piątek 10:00 - 18:00
Sobota 10:00 - 18:00

Telefon

+48660706605

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Milagro Que Kennel umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Milagro Que Kennel:

Skróty

Udostępnij