28/05/2026
Ach jak my lubimy to uczucie, kiedy wiemy, że nasza praca ma jakiś większy sens. Lubimy pomagać zwierzętom i widzieć na koniec leczenia u psów merdający ogon i błagalne o smaczek oczy, a w przypadku kotów najczęściej wystarczy nam to z lekka pogardliwe spojrzenie ze zmrużonymi oczami. Kto ma kota ten wie 😁
I tak w tym tygodniu Prężynka, Becket, Rysia, Kaktus, Felek, Tadzio, Devi mają się coraz lepiej. Prezes ciągle walczy. Sesi na drugi dzień od operacji usunięcia śledziony, już o niej zapomniała, mimo że jest 10-letnim bokserem!
Było oczywiście wielu innych pacjentów, wielu internistycznych i ortopedycznych, ale mowa akurat o tych, którzy całe dnie byli w naszym dziennym szpitalu.
Nasza Ola zrobiła kotu Tajfunowi takie legowisko, że ten choć jest po operacji ortopedycznej, gdzie musi już chodzić, wpada w swoje miękkie legowisko i trzeba go wręcz wyganiać z niego, żeby rozprostował kości.
Na koniec piękna opowieść o Prężynce(jest talent pisarski!) - cieszymy się, że wreszcie miewa się lepiej 😊 Dziękujemy też za miłe słowa!
Prężynka znów w domu ❤️🐈🩷
Mniej więcej dwa tygodnie temu Grubelka Prężynka zachorowała. Przestała łazić po domu, przestała wściubiać swój ciekawski nosek wszędzie, gdzie zapachniało jedzeniem, w końcu przestała także jeść. Z Grubelki Prężynki zrobiła się smętna Chudełka Prężynka.
Pani doktor w naszej lecznicy zajęła się kotą najlepiej, jak to tylko możliwe. Badania, kroplówki, leki, kolejne badania, znów kroplówki, leki, badania, stały monitoring szpitalny. Badania wykazały cukrzycę, na którą nałożyła się jakaś wstrętna infekcja. W ciągu ostatnich dwóch tygodni Prężynka spędziła w szpitalu w sumie dziesięć pełnych dni - wracała do domu na noce, a rankiem znów odwoziliśmy ją do szpitala.
W międzyczasie na przemian polepszało się i pogorszało, ale w leczenie Prężynki zaangażował się chyba cały personel medyczny naszej lecznicy, a wspaniałe panie doktor nie odpuszczały, odpowiednio modyfikując leczenie i szukając nowych sposobów na poprawę stanu kota.
Teraz Prężynka ma założony długoterminowy czujnik do stałego pomiaru poziomu cukru, podglądamy więc jej wnętrze na bieżąco, co pozwala na optymalne dostosowanie dawek insuliny.
Od trzech dni je już sama, ma apetyt, wrócił jej dobry nastrój i odzyskała ciekawość świata 🙂
Bardzo, ale to bardzo DZIĘKUJEMY za opiekę nad Prężynką całej kochanej załodze naszej lecznicy Przychodnia weterynaryjna Vetica, a Pani Justynce w szczególności! 💛🧡❤️