06/11/2025
🌿 CZEŚĆ, JESTEM TWOIM OBJAWEM 🌿
Cześć, mam wiele imion: ból kolana, pryszcz, ból brzucha, reumatyzm, astma, katar, grypa, ból pleców, rwa kulszowa, rak, depresja, migrena, kaszel, ból gardła, niewydolność nerek, cukrzyca, hemoroidy… i lista jest długa.
Zgłosiłem się na ochotnika do najtrudniejszej z możliwych prac – bycia posłańcem złych wieści dla ciebie.
Nie rozumiesz mnie. Nikt mnie nie rozumie.
Myślisz, że chcę cię zdenerwować, pokrzyżować ci plany, utrudnić życie.
Wszyscy tak myślą. Ale to nieprawda.
Ja – objaw – po prostu próbuję mówić do ciebie językiem, który rozumiesz.
⚠️ Posłuchaj mnie przez chwilę
Czy poszedłbyś negocjować z przestępcami, pukając do ich drzwi z kwiatkiem w dłoni i koszulką z napisem „pokój”?
Nie, prawda?
Czyż nie rozumiesz, że ja, objaw, nie potrafię być „subtelny” i „łagodny”, kiedy muszę przekazać ważną wiadomość?
Bijesz mnie, nienawidzisz, narzekasz na mnie wszystkim, a mimo to nie poświęcasz ani chwili, by pomyśleć – dlaczego tu jestem?
Wciąż słyszę tylko:
„Zamknij się”, „Odejdź”, „Nienawidzę cię”, „Zniknij wreszcie”.
Ale ja muszę być stanowczy. Muszę zmusić cię, byś zrozumiał wiadomość.
Co robisz? Usypiasz mnie lekami.
Uciszasz środkami uspokajającymi, błagasz, żebym zniknął dzięki środkom przeciwzapalnym, próbujesz mnie wymazać chemioterapią.
Dzień po dniu próbujesz mnie ukryć, zapieczętować, uciszyć.
Czasem nawet szukasz czarów i zaklęć, bym „magicznie” opuścił twoje ciało.
A ja tylko chcę, żebyś mnie usłyszał.
🚨 Wyobraź sobie, że jestem alarmem
Alarmem na Titanicu, który wyje, bo przed tobą góra lodowa.
Krzyczę godzinami, dniami, latami, próbując cię uratować.
A ty narzekasz, że nie pozwalam ci spać, chodzić, pracować…
Ale nadal mnie nie słuchasz.
Czy zaczynasz rozumieć?
Dla ciebie ja – objaw – jestem „chorobą”.
Ależ absurd! Nie myl pojęć.
Idziesz do lekarzy, płacisz za wizyty, wydajesz pieniądze, których nie masz – tylko po to, by mnie uciszyć.
A ja nie jestem chorobą. Jestem objawem.
Dlaczego mnie uciszasz, skoro jestem jedynym alarmem, który próbuje cię uratować?
Prawdziwa choroba to twój styl życia, twoje stłumione emocje, twoje decyzje.
Lekarze walczą ze mną, nie z nią.
Uciszają mnie, malują makijaż na mojej twarzy, żebyś mnie nie widział.
I wiem – możesz się czuć zirytowany, czytając to.
To w porządku. To naturalne.
Rozumiem twoje emocje – to część mojej pracy.
Dobra wiadomość?
To od ciebie zależy, czy przestaniesz mnie potrzebować.
💭 Zadaj sobie kilka pytań
„Dlaczego ten objaw pojawił się w moim życiu?”
„Co on próbuje mi powiedzieć?”
„Dlaczego właśnie teraz?”
„Co muszę w sobie zmienić, żebym już go nie potrzebował?”
Nie pytaj tylko rozumu – zapytaj też swoje serce, emocje, podświadomość.
Proszę, zanim pobiegniesz do lekarza, żeby mnie uśpić – zastanów się, co próbuję ci powiedzieć.
Chciałbym choć raz w życiu zostać doceniony za swoją pracę.
Im szybciej zrozumiesz, dlaczego się pojawiłem, tym szybciej odejdę.
Z czasem zauważysz, że im lepiej rozumiesz siebie – tym rzadziej mnie spotykasz.
Aż pewnego dnia po prostu zniknę.
🌱 Proszę, zostaw mnie bez pracy
Czy naprawdę myślisz, że lubię to, co robię?
Przestań mnie przedstawiać znajomym jak trofeum:
„No cóż, nadal mam cukrzycę”,
„Nie mogę chodzić, bo boli mnie kolano”,
„Znowu ja i moje migreny…”
Każdym takim zdaniem chwalisz się własną bezsilnością.
Mówisz światu:
„Nie rozumiem siebie. Nie słucham swojego ciała. Nie żyję w harmonii.”
Proszę – bądź świadomy, zastanów się, działaj.
Im szybciej to zrobisz, tym szybciej zniknę z twojego życia.
Z poważaniem,
Twój Objaw 💚
Zagroda Amaltea Papała Małgorzata