DOGrajcie się - szkolenie psów w Piotrkowie Trybunalskim

DOGrajcie się - szkolenie psów w Piotrkowie Trybunalskim Marlena Jaros - dyplomowany Trener Psów, Instruktor Rally-O, Instruktor Nosework.

Zajęcia na terenie szkoły odbywają się na ogrodzonym placu treningowym oraz w ogrzewanej sali treningowej. Korzystamy tylko z profesjonalnych, bezpiecznych przeszkód agility i akcesoriów do psiego fitnessu. Konsultacje behawioralne prowadzę na terenie Piotrkowa Trybunalskiego, Tomaszowa Mazowieckiego, Bełchatowa i okolic.

26/02/2026

Czy jesteś w stanie odhaczyć wszystkie ☑️ wymienione w rolce?😉
Jeśli nie, to może to jest powód, dla którego dalej nie możesz poradzić sobie ze swoim psem reagującym na przechodniów/ rowerzystów/ koty/ ptactwo/ wstaw dowolne.

22/02/2026

Kiedy wprowadzone przez opiekuna zmiany zaczynają przynosić pierwsze widoczne rezultaty.. Kiedy poprawia się zachowanie psa i kiedy życie z nim powoli staje się coraz bardziej komfortowe.. Wtedy paradoksalnie najczęściej przychodzi moment zwątpienia. Dlatego, że teraz wszystko co nie wyjdzie idealnie przeżywamy o wiele bardziej, każdy gorszy dzień i każdy gorszy spacer traktujemy jako swoją porażkę. I uderza w nas to mocniej bo już zobaczyliśmy, że może być inaczej. Bo bardzo nie chcemy wracać do tego, jak było wcześniej.

Ale zatrzymaj się i spójrz z jakiego miejsca startowałeś. Jak wiele wam się udało i jak dużo zmian zaszło w waszym życiu, w waszych spacerach. Daj sobie i psu przestrzeń na potknięcia i na popełnianie błędów.. to nie Twoja porażka tylko cenna lekcja, na podstawie której możesz stwierdzić, czy aby na pewno zawieszona przez Ciebie poprzeczka znajduje się aktualnie na odpowiednim poziomie.

Pozdrawiamy z Hektorem który niedawno nie mijał ludzi i nie mijał piesków… i jeszcze coś by się znalazło😉

30/01/2026

Polecam uczyć pieski chodzenia na krótkiej smyczy, bo przez następne 10-15 lat ich życia, ta umiejętność zdecydowanie może się przydać - na przykład jeśli będziesz musiał przejść 50 metrów do auta po oblodzonym parkingu⛸️⛸️⛸️

I nie - nie odbierasz tym psu decyzyjności. Nie - nie znaczy to, że już w ogóle nie będzie korzystał ze spaceru. I nie - nie będzie smutny🙈 Bo chodzenie na krótkiej smyczy NIE WYKLUCZA chodzenia na długiej smyczy i chodzenia bez smyczy.

To teraz przyznać się.. kto tej zimy już zaliczył glebę, bo pies pociągnął na smyczy?😁

21/01/2026

Przeglądałam filmiki z ostatnich ćwiczeń z Asti i pomyślałam, że warto wstawić ten fragment, bo może (lub powinien?😉) skłonić do pewnych refleksji.
Mnie skłonił do tego, aby zastanowić się jak często wymagamy od psa czegoś, czego go nie nauczyliśmy? Jak często wprowadzamy go w warunki na które nie został przygotowany? Jak często jesteśmy zirytowani/ wkurzeni za to co zrobil? Jak często dajemy się ponieść emocjom i zrzucamy odpowiedzialność za wszelkie niepowodzenia na psa?
I nie chodzi mi tylko o niepowodzenia w treningu czy w sporcie, ale też (a może głównie?) o sytuacje z codziennego życia. Bo przecież POWINIEN zachowywać się inaczej. Nie powinien robić tego i tamtego. Powinien wiedzieć o co mi chodzi. Powinien zrobić to, czego od niego wymagam. Ale czy na pewno..?

Moja refleksja na szczęście przyszła szybko - zanim emocje wzięły górę. I mogłyśmy dokończyć trening w takich samych dobrych humorach, jakie miałyśmy na początku😉

14/11/2025

Różne tematy mogłyby zostać poruszone pod tą rolką..
Na przykład o tym, jak kojarzy nam się owczarek, a jakie (najczęściej) spotyka się teraz - rozhisteryzowane i reagujące emocjonalnie na absolutnie wszystko co je otacza.
O tym, że świadomy wybór hodowli i poznanie rodziców szczeniaka są ogromnie ważne - masz realny wpływ na to, z jakiego poziomu startujesz.
O tym, że pies nie musi przeżyć żadnej traumy, ani nie musi być *źle* prowadzony, aby reagować agresywnie na - to mogą być geny.
O tym, że decydując się na psa dużej rasy nie można założyć, że kontakty z innymi psami "jakoś się ułożą” - szanse są 50/50.
O tym, że dorosłe psy mają zwykle dużo cierpliwości do szczeniąt - za dwa, może trzy miesiące takie spotkanie jak na filmie nie byłoby już możliwe.
I pewnie jeszcze coś by się znalazło😉

Ale jednak myślę, że po zobaczeniu pierwszych kilku sekund tego filmu może najpierw narodzić się w głowie pytanie: "Dlaczego w ogóle mu na coś takiego pozwalać?.
Przecież można byłoby przekierować uwagę owczarka na smakołyki. Albo właściciel mógłby go skarcić. Albo może lepiej byłoby dobrać do niego psa, który od razu "pokaże mu", że tak się nie robi. I pewnie każda z tych opcji miałaby jakiś sens. Ale..
Dla mnie opcja druga i trzecia odpada od razu, bo uważam, że w tej sytuacji byłoby to po prostu nie fair wobec szczeniaka.
Natomiast opcja pierwsza i smakołyki.. no cóż, odwrócą jego uwagę (ale czy możemy być pewni, jakie zachowanie nagradzamy?), przykleją go do opiekuna (ale czy jest potrzeba uzależniać od siebie owczarka jeszcze bardziej?) i pozwolą na przebywanie w otoczeniu drugiego psa (ale co z kontaktem bezpośrednim, którego jednak ciężko uniknąć w codziennym życiu?). I najważniejsze - co będzie, jak kiedyś zabraknie smakołyków…?😉

13/11/2025

Widziałam wczoraj szczeniaka, miał pewnie ze trzy miesiące. Szedł na długiej smyczy przed opiekunem, ale w pewnym momencie zatrzymał się i nasłuchiwał ujadania psa będącego za płotem, po drugiej stronie ulicy. Opiekun szedł dalej, minął szczeniaka, a ten po chwili ruszył. Jednak nie za nim, a w stronę tego ujadającego psa. Szczeniak trochę pociągnął na smyczy, trochę odbiegał, trochę podskakiwał, a gdy zostawał z tyłu to był (podejrzewam, że delikatnie) ciągnięty. W sumie nic wielkiego, ale..

Jest ryzyko, że jeśli takie sytuacje będą się powtarzać i zostawimy w nich szczeniaka samego sobie, to za jakieś pół roku nie będziemy w stanie *normalnie* przejść w miejscach, gdzie na podwórzu po drugiej stronie ulicy znajduje się szczekający pies. Nie mówiąc już o przejściu chodnikiem przy takim płocie. I w zależności od gabarytów naszego psa, będzie to dla nas mniej lub bardziej problematyczne.

A idąc dalej - jeśli nasz pies nie jest w stanie *poradzić sobie* z takim zapłotowym szczekaczem, to dlaczego miałby spokojnie znosić sytuacje, gdy zostaje oszczekany na osiedlu czy w parku? To według mnie jest o wiele trudniejsze do przepracowania.

Dlatego zainspirowana wczorajszą sytuacją wygrzebałam filmik z małą Asti i jej, chyba pierwszego, przejścia przy psie ujadającym za płotem. Z jej strony był stres i zaniepokojenie. Z mojej - spokój i wsparcie. Tylko tyle i aż tyle😉

04/11/2025

Przypomniałam sobie o tym filmie z początku roku i myślę, że warto puścić go dalej. Szliśmy dosyć wąską uliczką i z jednego z podjazdów wyszedł w naszym kierunku pies. Sytuacja dla wielu osób stresująca, budząca niepokój i zdenerwowanie.

Ale czy zawsze słusznie?

Według mnie, projekcja własnego strachu to jedna z tych rzeczy, która sprawia, że opiekunowi ciężko jest ruszyć z miejsca i ostatecznie przepracować trudności, które spotykają go w codziennym życiu z psem. Nie ważne czy chodzi o zachowanie wobec innych psów, zwierząt, wobec pieszych, rowerzystów, dzieci…

Projekcja zaburza zdolność do logicznego myślenia, skupienia się i ocenienia sytuacji, która dzieje się TU I TERAZ.

Na przykładzie filmu.. jeśli ogólnie boję się spotkań z obcymi psami i poddaję się moim projekcjom, to w momencie zauważenia czarnego psa od razu zakładam, że może się "COŚ" wydarzyć. Odwołuję Rio, pewnie panicznie, bo chciałabym się zawrócić, a może jednak biegnę w jego stronę, aby złapać go fizycznie i generalnie… wprowadzam chaos, czym wcale mu nie pomagam.

ALE

jeśli ogólnie boję się spotkań z obcymi psami i jestem świadoma, że nie mogę poddać się moim projekcjom, to w momencie zauważenia czarnego psa staram się ocenić sytuację tzn. to jak zachowują się oba psy, co mówi ich mowa ciała i co ważne - jak mogę wykorzystać przestrzeń/ ciało/ głos, aby pomóc mojemu psu poradzić sobie w tej sytuacji.

Nie dajcie się zniewolić swoim projekcjom😉

PROBLEMY SEPARACYJNE👩🚪🐶    Szczeka, piszczy, wyje. Gryzie, niszczy przedmioty, meble, ściany. Będąc sam nie zje, nie nap...
30/12/2024

PROBLEMY SEPARACYJNE👩🚪🐶


Szczeka, piszczy, wyje. Gryzie, niszczy przedmioty, meble, ściany. Będąc sam nie zje, nie napije się, a potrzeby fizjologiczne załatwia w domu. Dlaczego?

Podłoża problemów separacyjnych są bardzo różne, jednak to z czym regularnie się spotykam i niewątpliwie ma na nie ogromny wpływ, to ciągłe uzależnianie psa od siebie i od swojej obecności. Wiąże się to zwykle (mniej lub bardziej) z nadopiekuńczością⛔️ i nadmierną kontrolą⛔️ w innych obszarach życia z psem.

Dlatego ofiarami problemów separacyjnych bardzo łatwo stają się:
1️⃣psy po przejściach (adoptowane, znalezione),
2️⃣psy, którym w wieku szczenięcym przydarzyło się coś niebezpiecznego (wypadek, przeżycie groźnej choroby),
3️⃣psy małych ras (słodkie, puchate).
W pierwszym i drugim przypadku opiekun takiego psa żyje w przeświadczeniu, że musi wynagrodzić mu cierpienie, którego wcześniej doświadczył. W trzecim zaś, pies traktowany jest jak zabawka. Nie bierze się go na poważnie, jest pozbawiony autonomii, samodzielności i decyzyjności. Łączy je jedno - pies jest “zalewany miłością” i ciągłą obecnością opiekuna.

Dodajmy do tego zaniedbanie w nauce pozostawania w samotności i gotowe! Już po krótkim czasie otrzymujemy psa, który:
❌wybudza się ze snu, gdy tylko ktoś się poruszy,
❌chodzi po domu za opiekunem (nawet do toalety),
❌zawsze jest blisko opiekuna, obok lub pod nogami (w skrajnych przypadkach musi dotykać opiekuna kawałkiem ciała),
❌zostawiony w innym pomieszczeniu siedzi/ stoi/ leży pod drzwiami, uderza w nie łapą, popiskuje, szczeka,
❌zostawiony w odległości (np. przywiązany albo trzymany przez inną osobę) wyrywa się i szarpie,
❌*ze względu na powyższe* w nocy zasypia tylko na łóżku opiekuna,
❌denerwuje się, gdy tylko opiekun wyjdzie z samochodu,
❌przeszkadza w interakcjach między opiekunem, a jego partnerem/ rodziną tj. naskakuje, szczeka, piszczy (w skrajnych przypadkach reaguje agresywnie),
❌przeszkadza w interakcjach między opiekunem, a innym psem.

O takim psie mówi się, że jest zazdrosny, bojowy, że się awanturuje, że jest wredny, uparty. A to niestety *tylko* pies skazany na życie w permanentnym stresie⚠️ Cały czas musi być czujny i uważny, musi obserwować opiekuna, jego ruchy i zachowania. Nie może w spokoju odpocząć, wyspać się i zrelaksować, bo cały czas jest w trybie kontrolowania otoczenia. Nie powinno więc dziwić, że jeśli pies prezentuje któreś z wymienionych wyżej zachowań, to nie zostanie spokojnie sam w domu - on sobie z tym po prostu nie poradzi...

Dlatego pokazujcie psom od początku, że przebywanie w odosobnieniu jest czymś normalnym, że może być czymś dającym ulgę. Ograniczycie tym samym stres psu sobie w wielu różnych aspektach życia.

DOTYK 🫲    Uważność, czułość, wrażliwość, delikatność, spokój i szacunek - to są słowa będące moją definicją “głaskania ...
26/12/2024

DOTYK 🫲


Uważność, czułość, wrażliwość, delikatność, spokój i szacunek - to są słowa będące moją definicją “głaskania psa” i “obcowania z psem”. To zawsze dostają ode mnie moje psy, psy znajomych i psy klientów, nie ma od tego wyjątków. Patrzę na to co mówi mi pies, jaki ma stan emocjonalny, czy chce dotyku i jaki dotyk lubi. Sprawdzam co mu się podoba, czego nie toleruje, a co zniesie tylko po to, żeby sprawić mi przyjemność. To wzmacnia naszą relację, buduje zaufanie i przede wszystkim buforuje agresję.

Regularnie rozmawiam z przerażonymi opiekunami - mówią “pies nas gryzie”/ “pies gryzie dzieci”/ “pies gryzie gości”. Gdy pytam “dlaczego?”, słyszę “bez powodu”. A później przychodzi czas konsultacji i widzę - czochranie, pocieranie, szturchanie, podnoszenie znienacka, klepanie po głowie, tłamszenie, łapanie za pysk, ściskanie, drażnienie, ganianie.. STOP⛔️. A gdzie w tym wszystkim dobrostan psa? Żywej istoty, która ma swój określony charakter i osobowość. Gdzie w tym wszystkim jego zdanie?
Najgorzej jak zawsze mają małe psy (najczęściej białe i puchate) oraz rasy, co do których ogólnie przyjęło się, że są “rodzinne” i “dobre dla dzieci” (np. goldeny). Ich ludzie nie oszczędzają i nagminnie traktują jak zabawki/ przytulanki/ rzeczy z którymi można robić wszystko⚠️ Przecież nawet ich warczenie jest słodkie. No, chyba, że złapią zębami trzylatka.. wtedy czar pryska.

I oczywiście rozumiem sytuację, w której wymienione wcześniej zachowania prezentuje dziecko (małe dziecko). Ale absolutnie nie rozumiem dlaczego rodzic/ osoba dorosła obserwując tę sytuację nie reaguje i nie tłumaczy mu, w jaki sposób należy traktować psa czy bawić się z psem⚠️ 5/6-latek jest już w stanie zrozumieć, że psa nie ciągnie się za ogon i nie przeszkadza mu w odpoczynku. Ale przykład idzie z góry.. A niestety notoryczne wśród dorosłych ludzi jest np. budzenie psa tylko po to, żeby wziąć go na ręce i “poprzytulać” albo tarmoszenie go “bo on tak lubi”. Lubi? No ewidentnie, zwłaszcza jeśl sam z siebie nigdy nie przychodzi na pieszczoty, a gdy ktoś się do niego zbliża, to:
❎odsuwa się lub odchodzi,
❎odwraca głowę, oblizuje się, kładzie uszy, zamiera,
❎warczy, kłapie zębami,
❎gryzie.

Proponuję więc - przestańcie zalewać psy sobą i notorycznie je dotykać. Dajcie im więcej przestrzeni, aby mogły pokazać Wam jaki dotyk lubią i w jakich momentach chcą być dotykane. A co najważniejsze i najtrudniejsze zarazem.. zaakceptujcie to, że ich potrzeby i preferencje nie muszą być (i najczęściej nie będą..) tożsame z Waszymi.

ROZBIERANIE I UBIERANIE PSA 👕    Dziś chcę poruszyć bardzo ważną kwestię zakładania/ zdejmowania obroży lub szelek oraz ...
23/12/2024

ROZBIERANIE I UBIERANIE PSA 👕


Dziś chcę poruszyć bardzo ważną kwestię zakładania/ zdejmowania obroży lub szelek oraz przypinania do nich smyczy. Bardzo często na konsultacjach widuję psa, który mając zostać ubrany unika opiekuna i ucieka przed nim, a jak już zostanie złapany (oczywiście na siłę lub podstępem) to kuli się, wyrywa, kładzie, szarpie, drapie, skacze, wokalizuje, łapie zębami, gryzie.. STOP⛔️ Jak można tak żyć?

Przecież ubieranie to jest coś, co trzeba zrobić kilka razy dziennie przez absolutnie całe życie psa. To podstawowa, codzienna czynność.

Dlaczego tak się dzieje? Najczęściej dlatego, że gdy bierzemy małego, słodkiego szczeniaczka to zakładamy, że pochylanie się nad nim, manewrowanie mu przy szyi i dźwięki, które wydają klipsy przy zapinaniu są dla niego neutralne. A niestety nie są. Ale szczeniak jest mały więc łatwo go przytrzymać i zrobić to na siłę, nawet jak podgryza dłonie, a chwilę później rozładowuje się gryząc smycz. Trudno, daliśmy radę, zrobimy to dziś jeszcze 2 razy i minimum 90(!) razy przez kolejny miesiąc.

A czego przez ten miesiąc nauczy się nasz szczeniak?
🔴Że ubieranie się jest stresujące, niemiłe, nieprzyjemne, może czasem bolesne.
🔴Że opiekun, który idzie z tym czymś w dłoni jest zdenerwowany, nieprzewidywalny, że goni go i krzyczy.
Kolejne miesiące jakoś mijają, pies utrwala sobie zachowania związane z ubieraniem i bach, “nagle”🙄 mamy psa półrocznego/ rocznego, który nie ogarnia czynności, przy której tak naprawdę nie dzieje się nic strasznego (a przynajmniej nie powinno się dziać…).

Zmiana zachowania u takiego psa może zająć tydzień, a może też i miesiąc lub dwa lub trzy. Może wymagać:
✅pokazania psu “hej, spokojnie, nie zapnę cię/ nie odepnę cię dopóki nie dasz mi na to pozwolenia”,
✅odwrażliwiania pochylania się/ wyciągania dłoni w kierunku psa,
✅użycia pomocy, np. wykorzystania jedzenia lub podestów,
✅zostawiania psa w obroży/ szelkach na czas przebywania w domu,
✅zakupu nowego, zupełnie innego wyposażenia spacerowego (zwłaszcza, jeśli dojdziemy do wniosku, że aktualne sprawia psu dyskomfort/ ból⚠️).

Ale mamy jeszcze drugi wariant tego problemu czyli pieski, które ciężko jest ubrać ze względu na ich dużą ekscytację. Tutaj sprawa jest łatwiejsza do rozwiązania niż w opcji pierwszej, bo po prostu nie ubieram psa dopóki się nie zatrzyma i nie da mi tego zrobić. Kropka. Nie wymagam siadania, patrzenia się na mnie, czekania przed drzwiami czy innych trudnych rzeczy. Wystarczy kilka sekund spokoju.

Bezproblemowe ubieranie może zmienić cały spacer, a już na pewno jego początek. Jednak żeby to osiągnąć, konieczna jest ⏳masa cierpliwości i konsekwencji, a często również zmiana SWOICH przyzwyczajeń.

WYZNACZANIE GRANIC W RELACJI ⛔️    Określenie swoich granic (fizycznych i psychicznych) to podstawa do rozwijania zdrowy...
19/12/2024

WYZNACZANIE GRANIC W RELACJI ⛔️


Określenie swoich granic (fizycznych i psychicznych) to podstawa do rozwijania zdrowych relacji. Granice zapobiegają powstawaniu napięć, minimalizują ilość nieporozumień i częstotliwość występowania nieprzyjemnych, stresujących sytuacji. GRANICE SĄ POTRZEBNE - w relacjach pomiędzy ludźmi, w relacjach pomiędzy psami oraz w relacji pomiędzy opiekunem i psem.

I dziś podzielę się z wami przemyśleniami odnośnie wyznaczania psu granic (bo pamiętajcie, że Wasz pies też ma swoje granice i również powinien mieć prawo do ich wyrażania - ale o tym kiedy indziej).

Zacznijmy od przemyślenia: Jakie zachowania w ogóle mi nie przeszkadzają? Na co mogę pozwolić w konkretnych sytuacjach? Co jest dla mnie absolutnie niedopuszczalne?🤔

W związku z powyższym moje psy :
➡️mogą wskoczyć na łóżko/ kanapę (i tam spać, bawić się, tarzać), ALE ja mogę kazać im zejść, jeśli za bardzo się rozpychają,
➡️mogą żebrać o jedzenie (lubię dzielić się z nimi jedzeniem), ALE ja mogę kazać im się odsunąć, jeśli będą chciały zabrać mi coś z talerza,
➡️mogą zachęcać mnie do zabawy/ domagać się głaskania, ALE ja nie muszę się na to zgodzić (a jeśli się zgodzę, to mogę taką interakcję po chwili przerwać),
➡️mogą wziąć sobie coś, co mi upadnie, ALE ja mogę bez problemu im to odebrać,
➡️mogą na mnie skakać (przy powitaniu, w zabawie), ALE ja mogę to zastopować.
⚠️Żadna z powyższych sytuacji nie wymaga specjalnego szkolenia, specjalnego treningu czy specjalnej nauki trwającej X czasu. Są one po prostu efektem utrzymywania balansu we wspólnym życiu,

I oczywiście psom może się to nie podobać. Mogą okazywać swoje niezadowolenie, dyskutować. I one bez wątpienia będą to robić! Będą nas testować i sprawdzać, na co mogą sobie w danym momencie pozwolić😉 Ale przecież nie chcemy, żeby odbywało się to przez nieustanne szczekanie🚩, naskakiwanie którego nie jesteśmy w stanie opanować🚩 czy gryzienie🚩, prawda?

A więc jak wyznaczać granice? Przede wszystkim:
1️⃣SPÓJNOŚĆ - głos, postawa ciała i ruchy muszą ze sobą współgrać, muszą być konkretne i jasne do zrozumienia dla psa.
2️⃣STOPNIOWANIE REAKCJI - spokój i wyrozumiałość przy tłumaczeniu psu zasad, a pozwolenie sobie na większe emocje, gdy pies już *powinien* je znać.
3️⃣KONSEKWENCJA - bo psy potrafią być bardzo wytrwale, jeśli czegoś chcą.
4️⃣CIERPLIWOŚĆ - na efekty trzeba będzie poczekać, zwłaszcza, jeśli stawianie granic zostało wcześniej zaniedbane.

⚠️Wyznaczajcie granice rozsądnie. Nie zabraniajcie wszystkiego psom i dajcie im doświadczać. Niestety bardzo często spotykam się z przesadnym reagowaniem opiekunów na to, że psy są ciekawskie/ że chcą coś sprawdzić/ węszyć/ kopać/ tarzać się/ wejść na coś łapkami. Takie zachowania to już nadmierna kontrola, zabranie psu samodzielności i decyzyjności❌ i w dłuższej perspektywie nie przyniesie to nic dobrego.

Adres

Moszczenica
97-310

Telefon

781180512

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy DOGrajcie się - szkolenie psów w Piotrkowie Trybunalskim umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria