18/06/2021
Po ostatnim roku, który wywrócił wszystko do góry nogami, mogłoby się wydawać, że kolejne zmiany to nie jest to co lubię najbardziej. A jednak. Pod koniec 2020r przeprowadziliśmy się z Gizmem i ptaszorami do naszego małego mieszkanka na Bukowińskiej. Jak porozstawiałam woliery to musiałam przeciskać się pomiedzy nimi na wydechu (rok siedzenia na tyłku nie pomógł, ech). Hotelik przyjmował w tym czasie tylko mikroskopijne okazy w mikroskopijnych ilościach.
Ratunek nadszedł w kwietniu. Kolejna przeprowadzka, tym razem za Warszawę. Ogród. Zieleń. Ptaki. Pierwszy raz w życiu słuchałam w nocy słowika, siedziałam do 2:00 nad ranem nie wierząc w swoje szczęście. Ptaki dostały 35m2 wolierę wewnętrzną, jak tylko zgasną ostatnie ogniska ptasiej grypy ogrodzę im piękną awiarnię do lotów na powietrzu. Gizmo rozwalony jak lew ( no dobra, bardziej jak mop) pilnuje bramy, a ja przeglądam ogloszenia 'sprzedam kozę' żeby mieć trochę wsparcia w obkoszeniu tych 2000m2 😀😀😀
Kochani, kto ma ochotę na psie wczasy pod gruszą, królicze wczasy pod śliwką i ptasie wczasy na gałązce jabłoni to zapraszamy! Jesteśmy w soboty i w środy w Warszawie na Mokotowie, a na stałe mieszkamy w Błoniu (28km od Moko). Hotelik wraz ze zmianą lokalizacji zmienił nazwę, bo z największą radością mogę teraz przyjmować wszystko się rusza. Bez pająków. Pająki mam własne, papugi w tym temacie nie są szczególnie pomocne.
Do zobaczenia w Błoniu!
Ola, Gizmo
I Pies i Wydra