10/08/2026
NIE NUCĘ JEJ KOŁYSANKI DLATEGO, ŻE JESTEM CRAZY DOG LADY 😂❤️
Nucę ją, bo Bella zna tę melodię.
Od dawna słyszy ją w domu, mniej więcej o tej samej porze, kiedy usypiam Jasia na drzemkę. Z czasem stała się dla niej częścią przewidywalnego rytuału.
I właśnie przewidywalność jest dla psa ogromnie ważna.
Kiedy przed operacją znalazłyśmy się w zupełnie nowym miejscu, wśród obcych zapachów, ludzi i emocji, chciałam dać jej coś, co zna i z czym ma dobre skojarzenia.
Coś, co nie wymaga od niej żadnej reakcji.
Po prostu daje jej znać:
„Znasz ten dźwięk. Jest spokojnie. Możesz odpocząć.”
Powtarzany w bezpiecznych warunkach rytuał może stać się dla psa czytelnym sygnałem, że nadchodzi czas wyciszenia. W pewnym sensie jej głowa zaczyna łączyć tę melodię z odpoczynkiem, spokojem i bezpieczeństwem.
I właśnie dlatego takie rzeczy warto budować zanim będą naprawdę potrzebne.
Nie dopiero w dniu operacji, podczas burzy czy ogólnie wtedy, kiedy pies się boi.
Bo kiedy przychodzi trudniejszy moment, dobrze mieć w zanadrzu coś, co dla psa już wcześniej oznaczało:
„JESTEM BEZPIECZNA. MOŻNA ODPOCZĄĆ.”
Jest coś jeszcze - ta kołysanka wyciszała i uspakajała również mnie 🥹
Bałam się o to jak zniesie narkozę, jak przebiegnie operacja itd. i ta melodia była dla mnie jak tabletka uspakajająca 🧘♂️
Jestem trenerem psów i behawiorystą i właśnie takie małe, codzienne rytuały są jedną z metod, które wykorzystuję w swojej pracy z psami.
Metody pracy opieram o emocje, skojarzenia, przewidywalność i poczucie bezpieczeństwa.