Mam na imię Kinga i od ponad 20 lat legalnie pomagam psom wyglądać i czuć się lepiej 🐶✂️
Jestem psim groomerem i behawiorystą, a przez moje ręce przeszły już dziesiątki tysięcy psów – małych, dużych, kudłatych, łysych, odważnych i takich, które najchętniej zapadłyby się pod ziemię. Moja praca polega na budowaniu obopólnego zaufania – psa, opiekuna i… czasem mojego 😉
Bo bez zaufania nie ma strzyżen
ia, a tym bardziej dalszej współpracy.
👉 Nie stosuję przemocy, bo każda przemoc rodzi agresję. Dlatego często pracuję z psami naprawdę agresywnymi – takimi, z którymi inni groomerzy nie chcą mieć nic wspólnego. Do tej pory tylko nieliczne osobniki musiały przebywać u mnie w kagańcu.
👉 Nie szarpię.
👉 Nie rozczesuję zapuszczonych kołtunów, bo to nie pielęgnacja, tylko trauma. Jeśli pies przychodzi do mnie w filcu, zakładam, że opiekun nie miał czasu, siły albo ochoty na czesanie między wizytami. Dlatego ciacham krótko, żeby psu było lżej, a nie „ładniej na zdjęciu”.
👉 Czasem schodzę z psem na podłogę, bo tam czuje się bezpieczniej.
👉 Czasem podaję matę do lizania albo gryzaka, żeby mógł rozładować emocje.
👉 Bywają też psiaki, które przez całą wizytę memlają w pysku swoją ulubioną zabawkę, bo daje im to otuchę i poczucie bezpieczeństwa. To jest całkowicie OK.
👉 Nie farbuję, nie maluję paznokci i nie usuwam kamienia nazębnego (to robota dla weterynarza. Uczestniczę w szkoleniach, kursach i webinarach, bo nie stoję w miejscu. Mój zawód tego wymaga, a ja chcę być coraz lepsza dla psów oraz kotów, które do mnie trafiają. Zdarza się, że czegoś nie dotnę albo nie doczeszę. To słuchanie zwierzęcia, czytanie jego sygnałów i dbanie o jego komfort. Bo on jest tu najważniejszy, nie idealna fryzura. Więc jeśli szukasz strzyżenia „pod linijkę”, takiego żeby żaden kłaczek nie wystawał –
to… szukaj dalej 😉
Ja mogę obiecać coś innego:
🐾 Twój pies będzie czysty i pachnący
🐾 Ostrzyżony tak, jak pozwoli
🐾 I przede wszystkim – zaopiekowany emocjonalnie
Bo piękne futro jest fajne. Ale spokojny pies jest bezcenny 💚