29/04/2026
🐈MARCYŚ zaczyna ufać... 🤞🥹❤️💪
Myślałam, że dużo czasu zajmie mi przekonanie go do siebie. Z początku bardzo nieufny i wycofany, wręcz sparaliżowany strachem, skulony w kącie, niewidzialny dla świata, załamany... 🥺 Dziś już wie, że nikt nie uderzy, nikt nie przegoni, nie skrzywdzi i dobro ludzkie wraca do jego świata. ❤️🥹🙏
Jak pamiętacie - na początku trzymał dystans i reagował strachem, paraliżem. 😓 Teraz, po około miesiącu pracy - pozwala mi się głaskać. 🫠🥰 Wszystko wskazuje na to, że do tej pory dotyk nie kojarzył mu się dobrze, a wyłącznie człowiek = ból, strach, przemoc. 😭💔
Marcyś się przełamuje, coraz częściej widać, że głaskanie sprawia mu przyjemność. Filmik 🎥 mówi sam za siebie! 🫠 I tak powinno być. ❤️ Mruży oczka, rozluźnia się, ale wciąż pozostaje czujny, bo na gwaltowny ruch - zdarza mu się syknąć - bez agresji, ostrzegawczo. ❌️
Bardzo Was proszę o dom dla niego. U mnie w azylu jest sporo kotów i nie zawsze mam możliwość poświecić mu odpowiednio dużo czasu. 🥺 Serce mnie przez to boli, bo wiem, że Marcyś potrzebuje spokojne i indywidualne oswajanie, by efekty były widocznie szybciej. 🙏
Na końcu przypomnę jego smutną historię.
🐈Marcyś ma około 5 lat. Jest już po kastracji i korzysta z kuwety. Ma książeczkę zdrowia, odrobaczony, odpchlony.
Na ten moment jest nieśmiały, ale mam nadzieję, że w spokojnym domu szybko się otworzy i pokaże jakim jest cudownym i wdzięcznym kotem. 🙏 Ja już się o tym przekonuję. 🥹❤️
Chcę mu pomóc. Naprawdę chcę, razem z Wami! ❤️ Ja codziennie pokazuję mu, że człowiek może być dobry, że nie każdy odchodzi i zostawia, krzywdzi, straszy, przegania itp. Marcyś to docenia. 🥰 Powoli się otwiera... 🤞💪
Marcyś zasługuje na nowy początek.
Na spokojne miejsce. Na bezpieczeństwo. Na życie bez strachu. 🥺
❤️🙏 Szukam Mu domu, gdzie będzie mógł po prostu być i poznać otoczenie w swoim tempie. Bez nacisku, bez pośpiechu, z wyrozumiałością i miłością.❤️🙏
▶️Kocurek ma ok. 5 lat
▶️Aksamitne futerko
▶️Wykastrowany
▶️Odrobaczny
▶️Kuwetkowy
▶️Zgodny z kotami
▶️Spokojny
Kto się zakocha w uroczym Marcysiu? 😻
UDOSTĘPNIJ‼️🙏🏼
☎️Kontakt i więcej informacji bezpośrednio na nr: 534 132 217 .
//w przypadku braku połączenia prosimy o wiadomość SMS//
UDOSTĘPNIJ‼️🙏🏼
🙏🥺Bardzo proszę także o pomoc w zbiórce dla Marcysia, zapewnieniu mu wszystkiego, co niezbędne, w tym szczepienia, testów, diagnostyki:
➡️pomagam.pl/3h9hnc
HISTORIA MARCYSIA:
Skrzywdzony, porzucony, potraktowany jak śmieć, niechcany, niepotrzebny nikomu... Jego opiekunowie wyprowadzili się, zamknęli drzwi od domu, a jego wyrzucili na zewnątrz... 😭💔 Na pewną śmierć albo powolne umieranie w cierpieniu. 😢 Miał "sobie poradzić, bo to kot jest" i tyle w temacie... 🥺😓
I ten Marcyś „jakoś sobie radził”. Chudł, walczył o przetrwanie, o jedzenie, o teren, o schronienie… o wszystko! Był przeganiany przez ludzi, bity przez inne koty, bo nie miał w zwyczaju być kotem podwórkowym. 💔😥 Nie wiem, co przeżył w międzyczasie, ale jego lęk nawet do człowieka był bardziej wymowny niż słowa, które i tak nie oddadzą jego stanu. 😭 Wydaje mi się, że musiał też doznać brutalności ze strony człowieka, bo widać to po jego zachowaniu. 😰💔😭
To cień kota, który się powoli przełamuje.🥺❤️
Skrajnie wychudzony, cały poraniony, z podrapanym nosem, z ciałem pokrytym ranami... 😢
Miał w sobie ogrom strachu, ale zero agresji. Strach go paraliżował! Był skulonym w kącie kłębkiem lęku, strachu i obaw. 😰😓
💪❤️‼️JUŻ JEST POPRAWA, JUŻ JEST ZMIANA‼️❤️💪