Patronus - behawiorysta; Lubin, Legnica /Nosework, Dogfitness, spacery

Patronus - behawiorysta; Lubin, Legnica /Nosework, Dogfitness, spacery Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Patronus - behawiorysta; Lubin, Legnica /Nosework, Dogfitness, spacery, Trener psów, Lubin.
(1)

✔komunikacja ✔emocje ✔relacja
✅terapia/konsultacje behawioralne
✅treningi indywidualne
✅️nosework
✅dogfitness
✅spacery grupowe
✅warsztaty

Pracuję z psami ich opiekunami budując relację opartą na zrozumieniu, jasnej komunikacji i poczuciu bezpieczeństwa.

19/03/2026

Dawno nie udostępniałam nic ze spacerków, więc łapcie combo socjalizacyjnych i 🤗

Niektóre z psiaków coraz lepiej radzą sobie z emocjami, niektóre od dawna spacerują z nami bez smyczy, a niektóre potrzebują nieco więcej czasu, więc chodzą 'pół-luzem', ale spokojnie - wszystko w swoim czasie! 🩷

Grafik na kwiecień jest już dostępny na ForPet - link w bio 🔝 (.biz)

Przypominam, że spacery socjalizacyjne są dla psów, które już znam i dostały zielone światło ode mnie na innych zajęciach 😊 Jeśli się nie znamy to zacznij od równoległego, a jeśli występuje problem z zschowaniem psa, który chcesz rozwiązać to zapraszam na konsultację indywidualną 😉



__
Patronus- zoopsycholog i behawiorysta Lubin, Legnica, Polkowice, Chojnów, Ścinawa
➡️ szkolenia i konsultacje indywidualne
➡️ spacery i zajęcia grupowe
➡️ warsztaty dla opiekunów i wolontariuszy organizacji/schronisk
➡️ salka eksploracyjna
➡️ dogfitness 
➡️ nosework
➡️ opieka domowa

16/03/2026

Pamiętam tego psa bardzo dobrze. Miał na imię Solo.
Czternaście lat. Nie pamiętam już dokładnie dnia tygodnia ani godziny. Ale pamiętam jego oczy. Wspaniały stary wyżeł weimarski.
Pamietam tez diagnozę. Nowotwór, który przez kilka miesięcy powoli odbierał mu siły.
Jeszcze niedawno chodził nad jezioro. Pływał. Przynosił patyki.

Tego dnia ledwo stał na łapach.

Przyszedł z nim starszy mężczyzna. Jeden z tych opiekunów, którzy nie mówią dużo.Usiadł na podłodze obok psa jeszcze zanim zaczęliśmy rozmawiać.
Pies położył głowę na jego kolanie. Przez chwilę rozmawialiśmy o chorobie.
O tym, co się zmieniło w ostatnich tygodniach. O tym, że pies przestał jeść. Że w nocy już nie wstaje. Ze zgasła radość w jego oczach…

Znam dobrze ten ton. Znam te spojrzenia. Znam te rozmowy, które w pewnym momencie prowadzą do jednego miejsca.
Czasami ktoś zadaje pytanie. Czasami ktoś tylko kiwa głową.

Podaliśmy sedację. Zasnął spokojnie. Gabinet robi się bardzo cichy. Odszedł.

Kiedy wszystko się skończyło, mężczyzna siedział jeszcze chwilę obok niego i głaskał go po głowie.
A potem powiedział tylko jedno zdanie, którego ciężar słyszałem w swojej pracy setki razy.

„Mam nadzieję, że zrobiłem dobrze.”

Ale ciężar tego momentu zaczyna się znacznie później.

Kiedy człowiek wraca do domu. Kiedy drzwi zamykają się za nim i nagle okazuje się, że nikt nie podbiega.
Nikt nie stuka pazurami o podłogę. Nikt nie podnosi głowy z legowiska.
Miska stoi w kuchni dokładnie tam, gdzie zawsze stała. Smycz nadal wisi przy drzwiach.
W rogu pokoju leży zabawka, której nikt już nie podniesie. Nagle okazuje się, że w mieszkaniu jest miejsce, w którym jeszcze wczoraj leżał pies.

I że to miejsce jest teraz puste.

Wieczorem dom robi się cichy w sposób, którego nigdy wcześniej tam nie było.
W tej ciszy zaczynają pojawiać się myśli.
Najpierw nieśmiało. Prawie niezauważalnie.

Może mogliśmy poczekać jeszcze dzień?
Może była jeszcze jakaś terapia?
Może on jeszcze chciał być tutaj trochę dłużej?

To właśnie w tej ciszy, w tej tęsknocie, w rozdartym sercu rodzi się coś, o czym wielu opiekunów mówi później bardzo często.

Poczucie winy.

Z perspektywy lekarza weterynarii to jedna z najczęstszych emocji, które pojawiają się u opiekunow po eutanazji zwierzęcia.
Wielu jest tym zaskoczonych. Spodziewają się smutku, tęsknoty, żalu.
Tymczasem bardzo szybko pojawia się również coś jeszcze – uporczywa potrzeba wracania myślami do tamtego dnia i zadawania sobie jednego pytania:

Czy zrobiłem dobrze?

Psychologia opisuje ten mechanizm bardzo precyzyjnie.
Po trudnym wydarzeniu umysł zaczyna wracać do przeszłości i układać scenariusze tego, co mogło potoczyć się inaczej.
Co by było, gdybyśmy podjeli inna decyzje.
Gdybyśmy poczekali jeszcze dzień. Gdybyśmy spróbowali jeszcze jednej terapii.

To naturalny mechanizm ludzkiego myślenia.

Nasz mózg próbuje odzyskać poczucie kontroli nad wydarzeniem, które było dla nas bolesne. Problem polega na tym, że te scenariusze powstają już po fakcie, w chwili kiedy znamy zakończenie historii.
W momencie podejmowania decyzji opiekunowie patrzą przede wszystkim na coś zupełnie innego: na cierpienie swojego zwierzęcia.

Kilka dni, tygodni lub miesięcy później ten kontekst zaczyna się zmieniać. Cierpienie znika z codzienności, ale pozostaje miłość i pustka.
A w pustce bardzo łatwo rodzą się pytania.

W przypadku eutanazji pojawia się jeszcze jeden ważny element.
W przeciwieństwie do większości strat w życiu człowieka opiekun staje się osobą współuczestniczącą w decyzji o momencie śmierci. To ogromny ciężar odpowiedzialności. Nawet jeśli decyzja podejmowana jest wspólnie z lekarzem i wynika z troski o dobrostan zwierzęcia, wielu ludzi doświadcza jej później jako moralnego paradoksu.

Bo przez lata relacja ze zwierzęciem opierała się na opiece i ochronie. Na obietnicy, że będziemy przy nim i będziemy o nie dbać.
Tymczasem eutanazja wymaga zgody na coś, co na pierwszy rzut oka wygląda jak zaprzeczenie tej obietnicy. Decyzja podjęta z miłości może być odczuwana jak zdrada.

Do tego dochodzi jeszcze jeden kontekst, o którym szerzej pisałem już w innym felietonie – zjawisko nieuznanej żałoby. Strata zwierzęcia wciąż bywa społecznie bagatelizowana. Kiedy ból nie znajduje przestrzeni do wypowiedzenia, często wraca w innej formie. Jedną z nich jest właśnie poczucie winy.

Z czasem jednak wielu z nich zaczyna zauważać coś, co w pierwszych dniach po stracie jest bardzo trudne do zobaczenia. Przypominaja sobie, ze w chwili podejmowania decyzji kierowali się nie własną wygodą, nie zmęczeniem, nie chęcią zakończenia problemu.

Kierowali się miłością.

Patrzyli na zwierzę, które było częścią ich życia przez kilkanaście lat. Widzieli jego cierpienie, jego słabnące ciało, jego trudność w oddychaniu, w chodzeniu, w jedzeniu. I wzięli na siebie ciężar decyzji, której zwierzę samo podjąć nie mogło.

To ogromna odpowiedzialność.

Być może jedna z największych, jakie pojawiają się w relacji człowieka ze zwierzęciem.
Dlatego właśnie poczucie winy tak często pojawia się po eutanazji. Nie dlatego, że decyzja była zła. Ale dlatego, że była tak trudna bo dotyczyła kogoś, kogo bardzo się kochało.
I właśnie dlatego tak bardzo boli.

Dziś z perspektywy wielu lat pracy z opiekunami zwierząt mogę powiedzieć jedno.
Wiem, że jest wam ciężko.
Wiem, że wielu z was wraca codziennie do tej chwili w myślach mimo ze minelo tygodnie, czasem miesiące, czasem lata.
Wiem, że pojawia się poczucie winy, które nie chce zniknąć.
Że serce potrafi się wtedy rozdzierać na miliony kawałków. Wiem…

Bo eutanazja jest jedyną decyzją w opiece nad zwierzęciem, w której człowiek bierze na siebie coś, czego tak bardzo nie chce unieść. Ciężar ostatniej decyzji.

I jeśli dziś, po czasie, czujecie w sercu ten ciężar…
jeśli wracacie do tamtego dnia i zastanawiacie się, czy mogliście zrobić coś inaczej…to bardzo często oznacza tylko jedno.

Że byliście dla swojego zwierzęcia naprawdę dobrymi opiekunami.
Bo tylko ludzie, którzy kochali naprawdę mocno, potrafią tak bardzo bać się, że mogli wtedy zrobić coś nie tak.

Kuba.

Zapraszam na wiosenną edycję psiej eksploracji na salce :) Rabat -10zł dla psów adoptowanych z legnickiego schronu i Fun...
15/03/2026

Zapraszam na wiosenną edycję psiej eksploracji na salce :) Rabat -10zł dla psów adoptowanych z legnickiego schronu i Fundacji Life Code w ciągu ostatnich 6ciu miesięcy 🩷

Tutaj pies, za pozwoleniem opiekuna, na własnych zasadach i we własnym tempie eksploruje salkę, która jest wypełniona różnymi przedmiotami tj.
- ruchome elementy
- podesty, schodki i mostki
- różne powierzchnie i elementy sensoryczne
- zabawki interaktywne i węchowe
- ukryte naturalne zapachy.

Psy, które potrzebują takiej motywacji, zachęcane są do pokonywania przeszkód poukrywanymi smakołykami.

Korzyści z eksploracji na salce:
- mentalne zmęczenie i relaks
- pobudowanie pewności siebie
- stymulacja sensoryczna/aktywizacja układu nerwowego i ruchowego
- przewidywalność bodźców, dzięki czemu psy lękowe i wycofane czują się pewniej i mogą pokonywać mniejsze strachy na własnych zasadach
- odklejenie od opiekuna/usamodzielnienie.

Ps. eksploracja nie stoi w sprzeczności z zajęciami Nosework i odpowiednio przeprowadzona nie uczy psa poszukiwania i zjadania śmieci 😊

Zajęcia odpowiednie dla psów w każdym wieku!

Twoje emocje i Twoje zachowanie mają REALNY wpływ na Twojego psa. Przykłady?• napięcie ciała przewodnika związane ze str...
10/03/2026

Twoje emocje i Twoje zachowanie mają REALNY wpływ na Twojego psa. Przykłady?
• napięcie ciała przewodnika związane ze stresem wpływa na czujność psa
• psy reaktywne i wrażliwe są bardziej podatne na wpływ emocji człowieka (emocje+emocje=mieszanka wybuchowa)
• spokojna, luźna postawa, oddech i płynny ruch opiekuna zmniejszają stres szybciej niż komenda
• wysokie emocje (także te pozytywne!) zwiększają pobudzenie, tym samym wpływając na poziom stresu i poziom kortyzolu we krwi psa.

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, z tego, że nadmiernym okazywaniem uczuć, stresem i 'zamartwianiem się' zrzuca ciężar własnych emocji na 'barki' psa (pies nie ma barków, dlatego cudzysłów🙃). A pies nie dość, że często nie ma możliwości lub umiejętności regulowania własnych emocji, to w gratisie dostaje dodatkowe od swojego człowieka - nie dziwne, że sobie z nimi nie radzi prawda? 🫠

To często błędne koło - stresuje się człowiek, dlatego, że stresuje się pies, a pies stresuje się dlatego, że robi to człowiek.

Jeśli czujesz, że to o Tobie i Twoim psie to wiedz, że tylko TY możesz je przerwać i możesz zacząć juża teraz!
Zastanów się:
➡️ jak Twoje ciało reaguje na nagłą sytuację (np. widok zbliżającego się psa, który wywołuje reaktywne zachowanie u Twojego psa)
• wstrzymuje oddech?
• napina barki?
• Twoje nogi same się zatrzymują?
• dłonie mocniej zaciskają na smyczy?
• ramiona napinają smycz?
➡️ zwizualizuj sobie potencjalne sytuacje i w swojej głowie przećwicz zmianę odruchowej reakcji:
• zamiast wstrzymywać - weź głęboki oddech i powoli wypuść powietrze
• zamiast napinać/podnosić barki - zrób nimi kilka ruchów w górę i dół, a potem staraj się utrzymać w dole
• zamiast zatrzymywać się w miejscu - kontynuuj spacer w tym samym tempie, jedynie delikatnie zmieniając kierunek w którym idziesz
➡️ przy najbliższej okazji spróbuj ŚWIADOMIE wpłynąć na co najmniej jedną z powyższych reakcji w realnej sytuacji i zaobserwuj czy coś się zmieniło!

Tu jedno z wielu badań dot. wpływu emocji człowieka na emocje i zachowanie psa:
https://www.nature.com/articles/s41598-019-43851-x


___
___
Patronus- zoopsycholog i behawiorysta Lubin, Legnica, Polkowice, Chojnów, Ścinawa
➡️ szkolenia i konsultacje indywidualne
➡️ spacery i zajęcia grupowe
➡️ warsztaty dla opiekunów i wolontariuszy organizacji/schronisk
➡️ salka eksploracyjna
➡️ dogfitness
➡️ nosework
➡️ opieka domowa
Zapisy online:
https://portal.forpet.biz/panel/patronuslubin-1

Psy żyją w ludzkim świecie i nie mają wyjścia - żeby przetrwać muszą się dostosować. Problem jednak w tym, że ludzie cią...
03/03/2026

Psy żyją w ludzkim świecie i nie mają wyjścia - żeby przetrwać muszą się dostosować. Problem jednak w tym, że ludzie ciągle wymagają od psów coraz więcej, często także pozbycia się emocji, które są wpisane nie tylko w ludzką, ale i właśnie psią naturę. Ludzie potrafią ignorować lęk, czy paniczny strach swojego psa uznając je za 'bunt', upór, chęć 'dominacji', czy bycie 'niegrzecznym'/nieposłusznym.

Większość psów desperacko dąży na spacerze do spokoju i uniknięcia zagrożenia lub konfliktu, a wielu właścicieli nie rozumiejąc swoich psów zmusza je do aktywności, spotkań czy konfrontacji - ciągnąc, poganiając, czy szarpiąc, by potem dziwić się lub złościć za 'agresywną' reakcję psa.

Pies mówi 'Jestem przerażony, idźmy inną drogą' albo 'Ten pies jest zbyt duży i silny, nie dam sobie rady!', 'Boję się, jak nie ucieknę to zacznę walczyć o życie!', a właściciel często swoim zachowaniem daje mu sygnał: 'Mam to gdzieś' i np. ciągnie psa w tłum ludzi, zmusza do kontaktu z innym psem w psim parku, czy zostawia pod sklepem przy ruchliwej ulicy, bo uważa, że jego pies 'daje sobie radę'. I rzeczywiście daje radę - do czasu.

Niezrozumienie oraz brak świadomości burzy zaufanie i poczucie bezpieczeństwa, co zmusza psa do radzenia sobie w trudnych dla niego sytuacjach PO SWOJEMU, w możliwy w danej sytuacji sposób. 


___
Patronus- zoopsycholog i behawiorysta Lubin, Legnica, Polkowice, Chojnów, Ścinawa
➡️ szkolenia i konsultacje indywidualne
➡️ spacery i zajęcia grupowe
➡️ warsztaty dla opiekunów i wolontariuszy organizacji/schronisk
➡️ salka eksploracyjna
➡️ dogfitness 
➡️ nosework
➡️ opieka domowa

Psie potrzeby takie oczywiste? 🤔 Nie dla wszystkich, stąd pomysł na DARMOWY materiał zawierający najważniejsze informacj...
26/02/2026

Psie potrzeby takie oczywiste? 🤔 Nie dla wszystkich, stąd pomysł na DARMOWY materiał zawierający najważniejsze informacje na temat psich potrzeb.

To pigułka, totalne minimum wiedzy oraz warunków które powinien posiadać i zapewnić psu opiekun/własciciel/petsitter/wolontariusz zajmujący się psem/psami. Darmowy, by ci co faktycznie powinni po niego sięgnąć nie zastanawiali się czy im się opłaca tylko po prostu po niego sięgnęli 😊

Materiał jest do pobrania za darmo tutaj:
https://www.naffy.io/patronus

Ten materiał to 16 luźnych stron ze zwięzłymi zdaniami i listami (szChecklisty HAU!) do odznaczenia- jeśli znacie kogoś kto potrzebuje poszerzyć świadomość lub zastanawia się nad zakupem/adopcją psa, ale nie do końca wie na co się pisze to śmiało posyłajcie tego pdf-a w świat albo drukujcie i rozdawajcie - wszelka forma dozwolona (byle niezmieniona).

Dajcie znać co na jego temat myślicie i czy się przyda! 💪


___
Patronus- zoopsycholog i behawiorysta Lubin, Legnica, Polkowice, Chojnów, Ścinawa
➡️ szkolenia i konsultacje indywidualne
➡️ spacery i zajęcia grupowe
➡️ warsztaty dla opiekunów i wolontariuszy organizacji/schronisk
➡️ salka eksploracyjna
➡️ dogfitness
➡️ nosework
➡️ opieka domowa

Adres

Lubin
59-300

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 12:00 - 20:00
Wtorek 12:00 - 20:00
Środa 12:00 - 20:00
Czwartek 12:00 - 20:00
Piątek 12:00 - 20:00
Sobota 10:00 - 16:00

Telefon

+48737194104

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Patronus - behawiorysta; Lubin, Legnica /Nosework, Dogfitness, spacery umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Patronus - behawiorysta; Lubin, Legnica /Nosework, Dogfitness, spacery:

Udostępnij

Kategoria