25/03/2026
Dylemat etyczny. Kiedy ludzie tworzą zwierzęta o takim wyglądzie, możemy być pewni, że zwierzę będzie cierpieć. Ta konkretna suczka nie tylko cierpiała na wadę wątroby przy urodzeniu, ale ma też najpoważniejsze fałdy skórne, jakie można sobie wyobrazić, które z pewnością ulegną zapaleniu i potencjalnie zakażeniu. Jest brachycefaliczna (płaska twarz), więc istnieje duże ryzyko postępującej choroby układu oddechowego. Ma chondrodystrofię, co oznacza, że celowo skrócono jej nogi i prawdopodobnie w młodym wieku zachoruje na chorobę stawów, a być może i kręgosłupa. Nie będzie mogła komunikować się z innymi psami, ponieważ nie może zmienić wyrazu twarzy. Jej wzrok prawdopodobnie ucierpi z powodu kształtu czaszki. Jeśli ma zespół BOAS, najprawdopodobniej będzie miała również niewidoczne owrzodzenia żołądka i jelit. I tak dalej. Gdzie my, weterynarze, stawiamy granicę między „Tylko dlatego, że potrafimy leczyć problemy spowodowane przez człowieka, czyż nie?”.
Naprawiajmy jednostki, jak tylko możemy, ale mówmy też otwarcie, że nie chcemy, aby zwierzęta, które rodzą się, by cierpieć, były tworzone dla ludzkiej próżności. Eutanazja jest opcją dla tego psa i prawdopodobnie pozwoliłaby uniknąć miesięcy, a nawet lat czynnego cierpienia. To musi się skończyć
Tekst Emma Milne