I sprawy potoczyły się jak w dowcipie o szlachcicu, który kupił fotel Ludwika XIV, po czym wybudował replikę Wersalu. Kiedyś moja końska koleżanka powiedziała “zdecydowaliśmy się mieć własną, bo wiesz jak jest w pensjonatach”. Nawet nie pytałam o szczegóły. Przez te 15 lat przeszliśmy długą drogę. Zakup Klaudiusza (o skomplikowanej kobiecej osobowości !!!) skierował nas na jeździecką drogę z posza
nowaniem konia jako zwierzęcia, pracy z nim opartej na cierpliwości, systematyczności i wyczuciu. Przełomem było szkolenie w Gerdem Heuschmannem w 2013 roku, które skierowało nas na zupełnie inny model pracy z koniem. Wówczas poznałam Kasię Skrzypczak, która przez 2 lata otaczała nas trenerską opieką. Właśnie z nią zaczęła się nasza świadoma edukacja jeździecka. Potem dodaliśmy pracę z ziemi, lonżowanie i oczywiście normalny trening w siodle zarówno w terenie jak i na ujeżdżalni. Tę drogę uważamy za właściwą. Staramy się łączyć techniki tzw. naturalne, elementy metody straightness training z pracą ujeżdżeniową wg zasad skali ujeżdżenia. Pomogli nam w szczególny sposób: Wojtek Mickunas, Darek Domagała, Elaine Butler (RWYM), Andrzej Makacewicz z zespołem JNBT oraz Eitan Beth-Halachmy. Seraj jest miejscem, gdzie konie mają zapewnione “końskie życie”, a ludzie mogą cieszyć się jeździectwem. Nie jesteśmy szkółką jeździecką. Prowadzimy tylko treningi indywidualne i jeździmy w teren. Z radością witamy podobnych nam pasjonatów w pięknym miejscu na Jurze.