02/08/2017
Chyba jeszcze nigdy nie byłam tak dumna z kursantów... Właściciele Chicka zgłosili się do mnie 2 miesiące temu ponieważ Chicko w sytuacjach wysokiego pobudzenia odreagowywał na Belli, swojej współtowarzyszce, również amstaffce. Starcia między psami zaczęły przybierać krwawą formę, a my zaczęliśmy pracę.
Konsekwentne separowanie psów, nauka samokontroli i wyciszenia, nowe rozrywki, bo jak się okazało Chicko wprost ubóstwia naukę nowych sztuczek i zabawy węchowe. I dziś mamy taki efekt.... przy pierwszym spotkaniu z Sajem Chicko dosłownie rozerwał ogrodzenie, które oddzielało psy. Pierwsze spotkanie zakończyło się na pracy w odległości ok. 50 m, stałym ruchu, żeby Chicka wyciszyć i przy leżącym nieruchomo Saju.
Dziś psy spotkały się po raz drugi!
Gabi, Krzysiek - kawał dobrej roboty, pękam z dumy i cieszę się niesamowicie, że to właśnie mi zaufaliście i mogliśmy tak ogromny sukces osiągnąć razem!
Chicko to amstaff, który jeszcze do niedawna miał ochotę wymordować całe psie społeczeństwo...podczas pierwszego spotkania z Sajem dosłownie rozsadził ogrodz...