24/04/2026
największy błąd, jaki można popełnić z psem, to nie nauczyć go presji I znoszenia dyskomfortu. życie nie zawsze jest kolorowe - przekonując, że wszelkie zabiegi są miłe, to oszukiwanie psa i robienie z niego ułoma. pobranie krwi nie jest i nigdy nie będzie miłe - dla ludzi też. obcinanie pazurów to nie jest jedzenie mokrej karmy a może się też zdarzyć, że mimo starań, pazurek przytniemy za mocno. czesanie może zaboleć a podawanie zastrzyku piec. i jeśli Ty usiłujesz kojarzyć rzeczy pozytywnie, to właśnie dlatego po każdym nieprzyjemnym zabiegu doświadczasz regresu. i to może trwać w nieskończoność. bo jeśli liczysz, że pies będzie sam podawał łapę czy nadstawiał się do tych zabiegów, możesz się przeliczyć.
pies uczy się w oparciu o cały kwadrat wzmocnień, nie tylko przez wzmocnienie pozytywne. w przypadku pracy nad pielęgnacją czy znoszeniem badania u lekarza, ja wcześniej wprowadzam podstawy (np. komenda miejsce) a następnie pracuję głównie na wzmocnieniu negatywnym. pojawia się presja, najpierw minimalna - np. samo dotknięcie psa, pies jest spokojny - presja znika i pojawia się nagroda. ja nie chcę, żeby pies polubił zastrzyki. ja też np. nigdy nie polubię dentysty, choćbym dostawała darmowe słodycze po każdej wizycie. pies ma rozumieć, że może być nieprzyjemnie, ale nic mu się nie stanie i jak nie będzie walczył, to zaraz pojawi się ulga. i to generuje spokój, redukuje chaos a dodatkowo wręcz pogłębia relację z opiekunem. w życiu nie da się uniknąć nieprzyjemnych sytuacji - to niemożliwe. i warto również naszego psa na to przygotować.