17/08/2025
Długi intensywny weekend sierpniowy się pomału kończy.
Sporo się u Nas działo.
Nawet bardzo dużo.
Zawody,
Treningi,
Dostawy siana i słomy,
Niespodzianki, które niedługo pewnie zdradzimy.
Na podsumowanie weekendu przyjdzie jeszcze czas, ale jedno z wydarzeń w którym uczestniczyliśmy niespodziewanie w nocy z piątku na sobotę na długo zapadnie w naszej pamięci i skłania nas do paru przemyśleń.
Pewnie większość z Was wie, już słyszała z mediów lub od znajomych, że w nocy z piątku na sobotę wydarzyła sie tragedia na autostradzie A2.
Na 381km w kierunku na Poznań w przyczepę przewożąca 2 dopiero co kupione konie uderzył samochód dostawczy.
W wyniku obrażeń jeden koń został uśpiony na miejscu a drugi wymagał przewiezienia do kliniki.
Telefon o potrzebie pomocy w transporcie, a jednocześnie udrożnieniu autostrady na której poprzez wstrzymanie ruchu utworzył się wielokilometrowy korek otrzymaliśmy kilka minut przed 1 w nocy. Nie wiedzieliśmy kto jej potrzebuje, wiedzieliśmy ze wiedzą że nasza stajnia jest blisko i że mamy koniowóz.
Wiedzieliśmy że musimy jechać.
Nie zastanawialiśmy się długo. Wsiedliśmy w nasz Koniowoz i mimo że akurat kończyliśmy rozładunek słomy i trwały u nas prace ruszyliśmy pomóc. Zapomnieliśmy o tym że jesteśmy już po całym dniu pracy i po wielu godzinach na nogach.
Już w trakcie jazdy nie wiedząc jak wygląda dojazd do wypadku zgłosiliśmy się do Zarządcy drogi i służb z prośbą o asystę przez korytarz życia utworzony na autostradzie. Policjant który odebrał zgłoszenie perfekcyjnie skoordynował przyjazd radiowozu, który czekał na nas na najbliższym możliwym wjeździe w wielokilometrowy korek i przeprowadził nas bezpiecznie przez korytarz życia aż do miejsca samego wypadku.
Widok jaki zastaliśmy na miejscu na długo zostanie w naszej pamięci.
Rozbita przyczepa.
Koń leżący na środku autostrady nie dający oznak życia.
Właściciele, którzy muszą pożegnać się ze zwierzęciem w tak drastycznych okolicznościach.
Jednego konia udało się uratować i mogliśmy bezpiecznie przewieźć go w asyście weterynarza do kliniki i z tego co wiemy ma się dobrze.
Od tego zdarzenia minęło już prawie dwa dni, ale naszły nas pewne refleksje i przemyślenia dotyczące bezpieczeństwa w transporcie koni.
1. Środek transportu
Dobierajcie zawsze dobór odpowiedniego auta do przyczepy która zamierzacie przewozić konie.
Zadbajcie o jego stan techniczny i stan techniczny przyczepy, o sprawne i dobrze podłączone oświetlenie żeby każdy, a zwłaszcza w nocy widział Was na drodze. O hamulce żeby masa koni które jadą z tyłu nie sprawiała trudności z zatrzymaniem.
2. Zabezpieczenie koni
Pamiętajcie żeby konie były przygotowane do transportu, miały założone ochraniacze na nogach, założone kantary i były odpowiednio zamocowane tak żeby bezpiecznie stały w podróży
3. Uprawnienia
Pamiętajcie żeby przyczepa lub koniowoz spełniały wymogi rozporządzenia w sprawie ochrony zwierząt podczas transportu, a wy żebyście mieli odpowiednią kategorię prawa jazdy.
4. Konwojowanie zwierząt
Pamiętajcie, żeby posiadać uprawnienia konwojenta zwierząt i przygotowane opcje awaryjne na wypadek zdarzeń jakie mogą się zdarzyć. Korek, wypadek, awaria pojazdu. Miejcie w głowie plan B.
Pamiętajmy i dbajmy o bezpieczeństwo swoje i zwierząt w trakcie transportu.
Uważajmy.
Link do zdarzenia:
https://www.facebook.com/osplyszkowice/posts/w-pi%C4%85tek-15-sierpnia-2025-roku-o-godzinie-2328-nasza-jednostka-zosta%C5%82a-zadyspono/1211078554393083/