01/02/2026
https://www.facebook.com/share/p/185vcnwWPb/?mibextid=wwXIfr
Jak się mają Państwa noworoczne postanowienia?
W dobie powszechnego egalitaryzmu, ciałopozytywizmu i zaburzeń odżywiania podjęcie tematu dotyczącego masy ciała jeźdźca może być odebrane jako prowokacja, niemniej stanie po stronie zwierząt nie zawsze jest bezpretensjonalne.
W 2019 roku zespół prof. Dyson opublikował badania, których celem była ocena chodu i behawioru “typowych” koni wierzchowych, poddawanych standardowym obciążeniom w czasie pracy pod jeźdźcami o podobnych umiejętnościach, ale odmiennej masie ciała.
Badanie przeprowadzono na grupie sześciu zwierząt dosiadanych kolejno przez jeźdźców stanowiących odpowiednio 10.0–11.7%, 12.8–15.0%, 15.3–17.9% i 23.6–27.5% masy ciała konia. Ich zadaniem było przeprowadzenie rutynowej, 30 minutowej jazdy w trzech chodach, którą przerywano, jeśli zanotowano nieregularność ruchu konia bądź przynajmniej 10 zachowań świadczących o dyskomforcie zwierzęcia (wg etogramu Sue Dyson - Ridden Horse Pain Ethogram, RHpE).
Badania wskazały, że ciężar jeźdźca (wraz z siodłem) przekraczający 15-20% masy ciała konia wpływa na niego bezpośrednio szkodliwie - żaden z jeźdźców reprezentujących III i IV kategorię (odpowiednio 15.3–17.9% i 23.6–27.5% masy ciała zwierzęcia) nie pozostał bez negatywnego wpływu na wierzchowca.
U koni pracujących pod obciążeniem przekraczającym wskazany próg dochodzi do zmian wzorca ruchu prowokowanych wzmożonym napięciem mięśni (zwłaszcza posturalnych, stabilizujących kręgosłup), skróceniem długości wykroku, zwiększeniem siły reakcji podłoża na kończyny, dyskomfortem mięśniowo-szkieletowym przekładającym się bezpośrednio na zachowanie, co jest spowodowane zarówno masą ciała jeźdźca jako proporcją masy ciała konia, jak i pozycją jeźdźca w siodle.
Co to oznacza? Oznacza, że standardowy, 550 kg koń rekreacyjny obciążony 85 kg jeźdźcem, siedzącym na 8 kg siodle ma prawo odczuwać ból, ma prawo kuleć “bez przyczyny”. Wskazuje, że standardowy 250 kg kuc grupy B, docelowo przeznaczony dla dziecka w wieku 10-14 lat, obciążony 45 kg jeźdźcem siedzącym na 6 kg siodle ma prawo buntować się “bez sensu”, zyskując przydomek “pogromcy dzieci”. Na uwagę zasługuje przy tym fakt, że zakładamy, iż oba konie są zdrowe, dobrze odżywione i umięśniona, ich siodła względnie dopasowane, a jeźdźcy dysponują umiejętnościami zachowania równowagi w siodle w trzech chodach.
A co jeśli jeden z tych czynników zawodzi? Co jeśli koń przeszedł kontuzję wiele lat wstecz i jedno z jego ścięgien nie jest już tak elastyczne jak wcześniej? Co w przypadku, kiedy jest starszy i jego stawy mają cechy zwyrodnień związanych z wiekiem? Co w sytuacji, jeśli jego grzbiet i zad nie są obficie umięśnione? Co jeśli osoba, która ma go dosiadać, dopiero się uczy, nadużywa pomocy ze strony rąk, traci równowagę w zakrętach albo tendencyjnie obciąża tylny łęk siodła? Co w momencie, kiedy rozważamy trening skokowy, nie zaś 30 minut jazdy na płaskim maneżu? O dopasowaniu rzędu jeździeckiego czy jakości podłoża nie wspominając.
Należy założyć, że w każdej z powyższych sytuacji przyjęty próg 15-20% dopuszczalnego obciążenia obniża się. Czy będzie zatem nadużyciem stwierdzenie, że nasz 550 kg koń wracający do pracy po leczeniu potrzebuje jeźdźca ważącego mniej niż 50 kg? Albo, że nasze 45 kg dziecko w 6 kg siodle wymaga do nauki jazdy konia o masie ciała ponad 500 kg? Lub, że osoba o masie ciała 120 kg powinna uczyć się nauki jazdy na koniu ważącym ponad 1200 kg? A co w przypadku, jeśli ta osoba marzy o nauce skoków przez przeszkody? Pozostawiam pod rozwagę.
Wyrostki kolczyste okolicy siodłowej kręgosłupa na przedstawionym zdjęciu RTG należą do 4-letniego konia.
Link do publikacji:
https://beva.onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/eve.13085