14/05/2026
Przepraszam wszystkich tutaj zgromadzonych, ze ostatnio mało nas tutaj. Trudno czasem myśleć o napisaniu posta, jak całą energię i dostępny czas angażuje się w bieżące sprawy z kotami.
A jest tego trochę... Nie wspominając, ze codziennie otrzymujemy prośby o pomoc kotom, często właścicielskim, bo zmieniła się sytuacja życiowa, bo nowa praca jest niekompatybilna z dalszą opieką nad kotem, bo zmarł opiekun, a rodzina nie ma możliwości ani warunków żeby się zwierzęciem zaopiekować. Chociażby z szacunku dla nieżyjącego członka rodziny... Nie trzeba dodawać, ze majątkiem zawsze ma się kto zaopiekować, a zwierzęta często lądują na ulicy, albo w schroniskach...
Dobra, ale nie o tym miało być. Na filmiku nasza podopieczna Funia. Trafiła do nas wraz z rodzeństwem już jakiś czas temu. Koty były potwornie zaniedbane, zarobaczone, wychudzone. Poprawił się ich stan, bo są dokarmiane bardzo dobrą karmą, bo dostają probiotyki i suplementy, bo zostały kulkukrotnie odrobaczone, Wszystkie też przeszły kastracje i testy fiv/felv.
Z całej 6-stki Funia jako jedyna ma problem z chodzeniem, co widać na filmiku. Hipoplazja móżdżku wykluczona, teraz czekamy na wizytę u ortopedy, bo jeżeli okaże się, ze da się tej kotce pomóc, to to zrobimy. Choć czasem zastanawiamy się jak to wszystko dalej udźwigniemy. Wszystko co robimy jest finansowane z 1,5 %, Waszych wpłat na zbiórkach oraz z naszych pieniędzy pochodzących z pracy, ktora nie jest związana z zwierzętami.
Jakoś damy radę. Ale czy taki kot ma szansę na dom? Jest przekochana, ale zwykła czarna. Nie wiemy jeszcze z jakiego powodu ma problemy z chodzeniem, ale jest opcja, ze ma jakąś wadę rozwojową i nie da się nic z tym zrobić...
Powiedzcie, czy ktoś znajdzie odwagę, żeby dać dom takiej kotce?
Gdyby ktoś z Was miał ochotę dorzucić parę złotych do naszego kociozgrajowego funduszu to można to zrobić tutaj:
buycoffee.to/kociazgraja
A jeżeli ktoś z Was jest gotowy na przyjęcie pod swój dach i do swojej rodziny kitku, to piszcie śmiało! NA Kocia Zgraja w PW lub [email protected]