05/05/2024
Cześć piesełki i człowieki!🐶😁 Mamy dla Was trasę z gatunku łatwa, przyjemna i dla początkujących… która łatwo może zamienić się w taką po której na następny dzień i Wy i wasz piesełek nie ruszycie się z kanapy😜 Ale od początku…
Na Trzy Kopce Wiślańskie wyruszamy z Brennej Leśnicy - przy stacji benzynowej skręcamy w prawo i jedziemy aż do Dolina Leśnicy Ski & Spa Resort obok, którego po lewej stronie znajduję się duży bezpłatny parking albo kawałek dalej po prawej również jest mnóstwo miejsc i tam też asfaltową dróżką zaczyna się zielony szlak na Trzy Kopce. Najpierw troszkę asfaltu, potem leśny zacieniony szlak, a następnie piękna otwarta polana z cudnymi widokami i znowu wracamy na szlak. Na końcu zielony szlak zmienia się w niebieski i tak zależnie od piesełka i Waszej formy po około godzinie do 1,5 od początku wycieczki dojdziecie na Trzy Kopce Wiślańskie. A skąd te Trzy Kopce? Ano stąd, iż szczyt znajduję się na granicy 3 (notabene naszych ulubionych😍) beskidzkich miejscowości czyli Brennej, Ustronia i Wisły😉 Z góry możecie podziwiać większość beskidzkich szczytów, a tuż obok znajduję się lokal Telesforówka, w którym możecie coś zjeść i czegoś się napić… ale nie pytajcie nas jak tam jest bo tym razem nie skorzystaliśmy. Dlaczego? Otóż z Trzech Kopców można udać się na Przełęcz Salmopolską (około 2h) lub też zejść do centrum Wisły żółtym szlakiem (1:15h)… i ktoś (czytaj Patrycja😜) wymyślił, że to będzie świetny pomysł! I tutaj zaczyna się przygoda…
Zejście do Wisły prowadzi głównie betonowymi płytami lub asfaltem, a po drodze mijacie bajecznie umiejscowione domy, z tarasów których można właścicielom pozazdrościć widoków i porannych kawek😁 Jest kolejny mały lokalik piciem, ciastami, lodami i grillem. Jeszcze spotkanie z wybiegającym prosto na nas owczarkiem, który okazał się jednak nami nie zainteresowany i po właśnie 1:15-1:45h zależnie od tempa wychodzicie w centrum Wisły😉 Tutaj zdecydowanie można schłodzić piesełka w rzeczce, co też jak widzicie Snickers ochoczo uczynił!😁 W tym momencie licznik km dobijał już do okolic 10 i czas na jedzonko, bo w końcu labradorowe DNA naszej rodzinki zobowiązuje! Zdecydowaliśmy się na dobrze nam znaną „Restaurację u Farmera” na deptaku, która jest psiolubna, ma miła obsługę, dobre jedzenie, rozsądne jak na dzisiejsze czasy cenę i w której usiądziecie sobie na zewnątrz😉 I tutaj wracamy do genialnego pomysłu Patrycji pod tytułem „chodźmy do Wisły… będzie fajnie…” - bo szybka matematyka wskazuje, że przed nami kolejne 10 km szlaku z jednym mocno stromym podejściem na Trzy Kopce od strony Wisły i zejście do Brennej do samochodu🙈🙉🙊 Ojjj tutaj w górę zdecydowanie nie było już lekko! Ale kilka postojów na nawodnienie nas i piesełka (pamiętajcie o tym, żeby zawsze mieć na szlaku wodę i miskę dla psa i regularnie go nawadniać!), dużo wylanego potu i nieco zdziwionych min innych turystów, którzy mijali nas na szlaku nie wiedząc, że to odpowiednio nasz 12, 14 czy 17 km a nie 3 czy 4😜 i po około 3 godzinach dotarliśmy do auta😁 Snickers pochłonął swój obiadek… i tyle go widzieli😁😜 Wskoczył do auta, ułożył się wygodnie i chrapał aż do domu! Szczygiełek postanowił jeszcze wskoczyć i orzeźwić się w rzeczce, co dodało jakieś 20 punktów energii na drogę😜 Podsumowując szlak z Brenej na Trzy Kopce spokojnie polecamy początkującym czy mniej zaawansowanym piesełkom i człowiekio😉 Natomiast trasa, która finalnie zamknęła nam się w 20 km z 2 podejściami i 2 zejściami, to już zdecydowanie coś dla nieco bardziej doświadczonych i będących w formie pikselków😉
Miłych wędrówek i smell U later!😁