06/08/2026
Ostatnio po głowie chodzi mi taka myśl.
Chyba każdy z nas biorąc psa coś sobie wyobraża. Że będą wyjazdy w góry, na wakacje, treningi agility, wyjazdy na psie obozy, grupowe treningi czy spacery. No i w głowie to wszystko wygląda naprawdę fajnie 😅
Ale po pewnym czasie może być zdziwko.
Też byś to wszystko chciał czego się naoglądałeś, ale wiesz, że z Twoim psem to po prostu nie wyjdzie. Jeżeli Twój pies ledwo daje radę minąć jednego psa na chodniku, to jak ma odnaleźć się w grupie kilkunastu psów. Niektórzy powiedzą, że to kwestia wychowania, inni, że wszystko da się wypracować. Tylko że to nie zawsze jest takie proste. To są miesiące a nawet lata pracy, często też szukania chętnych ludzi do pomocy, przy których Ty i Twój pies będziecie czuć się bezpiecznie oraz przede wszystkim pracy z samym sobą.
Psi świat niestety potrafi być okropnie oceniający. Mam wrażenie, że część osób po prostu nie rozumie lub nawet nie jest w stanie sobie tego wyobrazić, że może być inaczej i że nie każdy pies jest taki sam i że nie wszystko to kwestia wychowania. Dla jednego niczym szczególnym nie będzie wspólne zdjęcie z dziesięcioma psami, a dla drugiego sukcesem będzie to, że spokojnie minie jednego psa po drugiej stronie ulicy.
Rozczarowanie też może pojawić się kiedy ktoś ma wielkie plany związane z psimi sportami, a okaże się, że pies zwyczajnie tego nie lubi albo nie może trenować, bo zdrowie mu na to nie pozwala.
I myślę, że mamy prawo się tym rozczarować i poczuć smutek czy złość, że nie jest tak, jak chcieliśmy.
Tylko że później przychodzi taki moment, kiedy trzeba odpuścić to wyobrażenie i zacząć patrzeć na psa, którego naprawdę mamy przed sobą.
Może można znaleźć jakieś rozwiązanie? Np. zamiast obozów czy treningów grupowych znaleźć kogoś do wspólnych spacerów, a zamiast agility znaleźć inną aktywność, którą polubisz Ty i Twój pies?. A może po prostu można żyć trochę inaczej niż się planowało?
Pomimo tego, że czasem mała Ania tupie nóżką i mówi ,,Też bym chciała” to doceniam to, co mam i gdzie jestem.
Ściskam ❤️