BorderCross - darmowe szkolenia psów

BorderCross - darmowe szkolenia psów Oferuję darmowe szkolenia psów oraz porady internetowe dla właścicieli :)
Skontaktuj się ze mn?

Oferuję darmowe szkolenia psów oraz porady internetowe dla właścicieli :)
Wszelkie usługi są darmowe ponieważ jestem amatorem i robię to tylko z pasji. Masz psa z którym nie możesz sobie poradzić? - Skontaktuj się ze mną, a postaram się wyjaśnić Ci jak porozumieć się z Twoim czworonogiem :)

Koleżanka z psiego parku :)
18/05/2017

Koleżanka z psiego parku :)

Coś mu pyszczek skróciło :D
12/05/2017

Coś mu pyszczek skróciło :D

Powoli (baaardzo powoli :) ) zbliża się czas w którym możemy miło spędzić wolny czas nad jeziorem lub morzem razem ze sw...
11/05/2017

Powoli (baaardzo powoli :) ) zbliża się czas w którym możemy miło spędzić wolny czas nad jeziorem lub morzem razem ze swoim pupilem. Nie wszystkie psy jednak lubią kontakt z wodą, a niektóre wręcz panicznie uciekają jak najdalej od brzegu. Nasuwa się zatem pytanie:

Jak oswoić psa z wodą?

Oczywiście stopniowo :) Najgorsze co możemy zrobić to zabrać psa na ręce, wejść do wody i puścić do brzegu (bo przecież każdy pies umie pływać). Sam niestety jestem przykładem tej głupoty gdy zrobiłem taką właśnie zbrodnie pierwszemu psu. Teraz cierpimy oboje za ten błąd ponieważ Tedi boi się wejść do wody, a ja muszę spędzać wiele czasu żeby go przyzwyczaić, że jezioro nie jest złe.

Gdy pies pierwszy raz widzi taką wielką "wannę" nie ma pojęcia czego może się spodziewać. Musi sam się oswoić z widokiem, odgłosami i zapachem. Następnie, gdy nasz kudłaty przyjaciel się troszkę uspokoi, można zacząć zabawę. Trzeba jak zwykle powiązać z brzegiem wody dobre skojarzenia. Psiak musi wiedzieć, że jest tam bezpiecznie, miło i zabawnie :)
Rzucajmy więc psu patyk lub zabawkę wzdłuż brzegu coraz bardziej zbliżając się do wody. Po którymś razie można spróbować rzucić przedmiot tak jakby niechcący wpadł nam do wody. Koniecznie bardzo blisko, żeby pies mógł dosięgnąć nie mocząc nawet łapek. Z każdym kolejnym rzutem starajmy się zwiększać dystans od brzegu. Jeśli widzimy, że pies przynosi możemy kontynuować do momentu aż będzie musiał wejść przynajmniej 4 łapami ;)
Jeśli nie da rady przynieść aportu bo się boi wejść głębiej musimy cofnąć się o krok i znów zacząć rzucać w miejsce z którego jest go w stanie "zebrać".
Czas, który musimy poświęcić na naukę wchodzenia do wody jest uzależniony tylko i wyłącznie od konkretnego psa. Jednemu zajmie to kilka - kilkanaście wyjazdów, inny jak np. Tori załapie w jeden dzień.

Najważniejsze jednak aby pamiętać, że nie można psa do niczego zmuszać fizycznie ani samemu wykonywać za niego ćwiczeń. On sam musi podejść do wszystkiego z głową i dobrymi skojarzeniami :)

Pies w samochodzie to kwestia również warta poruszenia.Każdy chociaż raz na jakiś czas musi swojego czworonoga przewieźć...
04/05/2017

Pies w samochodzie to kwestia również warta poruszenia.
Każdy chociaż raz na jakiś czas musi swojego czworonoga przewieźć np. do weterynarza. Nie każdy pies to oczywiście lubi :)

Co zrobić aby podróż była przyjemniejsza?

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na to, że wożąc psa tylko do weterynarza tworzymy swego rodzaju powiązanie. Nasz przyjaciel gdy tylko widzi, że zamierzamy go wsadzić do auta wie z jakimi konsekwencjami się to wiąże. Dla niego samo wejście do środka jest równoznaczne z zastrzykami w sali tortur ;)
Jedyną radą na te złe skojarzenia są regularne wyjazdy na spacery. Zamiast iść z psem do parku warto raz na czas przejechać się tam autem - nawet jeśli jest to tylko 2 min drogi. W głowie psiaka od razu poukłada się zupełnie inna historia. "Hej, ale jak to był spacerek i zabawa zamiast zastrzyków?".
Po pewnym czasie jego obawy znikną i bardzo chętnie będzie wskakiwał na kolejną przejażdżkę.
Jak zwykle pamiętajmy o smakołykach, które można zostawić na fotelu lub dać psu tuż po tym jak znajdzie się w środku.

Mój pies wymiotuje w trakcie jazdy, co robić?

Choroba lokomocyjna to dosyć częsta przypadłość, którą równie często można wyeliminować.
Podawanie tabletek typu "R(...) Stres" czy innych preparatów lekko ogłupiających psa zostawmy sobie jako ostateczność i zawsze trzymajmy się zaleceń weterynarza.
Najpierw warto spróbować zwalczyć to samemu.
Razem z Tori stoczyliśmy nie lada bój z wymiotowaniem w czasie jazdy. Na początku "łapało" ją równo 10 min po ruszeniu, później 10 min przed dotarciem do celu... Było bardzo ciężko, a w zasadzie nie miałem wyboru bo jeździłem z nią codziennie do pracy przez równą godzinę.
Najważniejszą zasadą było nie karmienie jej przed podróżą choć i tak wymiotowała pianą. Jednak zdecydowanie lepiej się czuła jeśli dostała jedzonko już w pracy.
Najskuteczniejszą metodą jest jednak jeżdżenie na krótkie dystanse. Po pracy jeździłem z nią kilka razy dookoła domu po 5 - 10 min. Same wyjazdy do pracy oraz powroty wydłużyły się o pół godziny ponieważ dzieliłem drogę na odcinki i również zatrzymywałem się średnio co 10 min.
Co kilka dni gdy widziałem, że wytrzymuje bez problemu, wydłużałem czas podróży. Po około 2 tygodniach zacząłem jeździć do pracy bez postojów w drodze :)
W tym momencie Tori nie ma już żadnych problemów, a ja przekonałem się, że można sobie poradzić bez niepotrzebnej chemii :)

Kąpiel psa - dla wielu bardzo nieprzyjemna czynność, wiążąca się z zabrudzeniem całej łazienki lub nawet mieszkania.Jak ...
02/05/2017

Kąpiel psa - dla wielu bardzo nieprzyjemna czynność, wiążąca się z zabrudzeniem całej łazienki lub nawet mieszkania.
Jak sprawić żeby nie była uciążliwa zarówna dla psa jak i właściciela?

Najważniejsze co należy zrobić to zapoznać psa z wanną/prysznicem. Nie wkładamy go na siłę i nie zalewamy natychmiast wodą! Najlepiej do suchej wanny włożyć odrobinę smakołyków i naprowadzić psa smakołykiem schowanym w dłoni żeby zauważył, że czeka go pyszna nagroda jeśli tylko wskoczy do środka :) Jeśli nasz milusiński już ma paniczny strach przed wejściem do łazienki i nie chce wejść nawet za cenę smaczków to niestety musimy mu pomóc. Zabierajmy jednak takiego psa jak najczęściej ze sobą do łazienki (nie tylko w momencie jego kąpieli) i nagradzajmy go za to, że z nami tam przebywa. Skojarzy wtedy pomieszczenie jako przyjazne, a nie tylko salę tortur :P
Pies już w wannie - co wtedy?
Najlepiej nie nachylać się nad nim lecz klęknąć obok, żeby zrównać się z nim - nie będzie się czuł tak osaczony.
Głaszczemy psa i uspokajamy podając mu nagrody tylko za to, że grzecznie się zachowuje oraz nie ucieka.
Z dala od psa należy powoli puścić wodę małym strumieniem i wyregulować temperaturę. Nigdy nie odkręcam całkowicie wody - max 1/3. Większość zwierzaków boi i się szumu strumienia wody. Należy również zwrócić uwagę na temperaturę, która nie powinna być taka jak w przypadku gdy kąpiemy się sami. Woda powinna mieć temperaturę pokojową czyli jak dla nas chłodną. Gorąca woda dla psa nie jest naturalna - dlatego tak chętnie taplają się w kałużach, biegają po deszczu, a niekiedy również wskakują do jezior. Pies znacznie łatwiej się przegrzewa niż wychładza.
Gdy temperatura będzie taka jak należy to bardzo powoli i spokojnie zbliżamy strumień wody do psa dając mu go powąchać lub nawet polizać. Jeśli pies wariuje znów oddalamy, uspokajamy, nagradzamy za spokój. Zaczynamy namaczanie od łapek, ogonka, później plecy i na końcu łebek (bez pyszczka) uważając aby woda nie dostała się do uszu i oczu.
Nigdy nie wyłączam prysznica podczas mycia szamponem ponieważ ponowna regulacja temperatury wiąże się z kolejnym stresem czworonoga.
Jeśli chcemy uzyskać efekt super czystego i puszystego psa proponuję podwójne mycie. W skrócie mówiąc myjemy szamponem, spłukujemy (nie musimy dokładnie), znów szampon i spłukujemy tym razem dokładnie - naprawdę spora różnica :)
Gdy w czasie kąpieli pies zaczyna się otrzepywać - nie krzyczymy, nie uciekamy - przyciskamy dłoń do łopatek psa co zapobiegnie dalszym odruchom.
Po wszystkim zawsze "wyciskam" kudłaczy w wannie :) Delikatnie gładzę i lekko ściskam łapki, ogonek i uszka dzięki czemu jest o wiele mniej wycierania.
Na podłodze zawsze wcześniej mam przygotowane ręczniki - sporą ilość i gdy tylko kładę na nich psa to daje mu się w nich wytarmosić ponieważ jest to dla niego nagroda i frajda ;)
Ważne jest aby psa dosyć długo nie wypuszczać na zewnątrz po kąpieli ponieważ ma przemoczony nawet podszerstek, który normalnie chroni go przed utratą temperatury. Najlepiej kąpać psa po długim spacerze i tuż przed spaniem.

Pamiętajmy, że za oknem pogoda wciąż w kratkę i ciągle leży wiele niebezpiecznych przedmiotów takich jak potłuczone bute...
28/04/2017

Pamiętajmy, że za oknem pogoda wciąż w kratkę i ciągle leży wiele niebezpiecznych przedmiotów takich jak potłuczone butelki, puszki z wygiętą blachą, druty itp. Należy zwrócić szczególną uwagę "po czym" biega nasz pies. Wiadomo, że nie zawsze wszystko wypatrzymy i wypadek zawsze może się zdarzyć.
Co wtedy?

Przede wszystkim natychmiast należy psa przywołać do siebie i nie dać mu biegać krwawiącą łapą po ziemi aby nie wdała się infekcja. Jak najszybciej trzeba ustalić jaki to rodzaj skaleczenia i czy konieczne jest szycie. Jeśli rana jest cięta oraz głęboka lub pies ma coś głęboko wbite należy niezwłocznie udać się do weterynarza. Przy płytkich skaleczeniach poradzimy sobie sami.
Należy pamiętać, że głębokich ran w przeciwieństwie do małych skaleczeń nie powinno się odkażać wodą utlenioną, a tym bardziej spirytusem salicylowym! Takie rany trzeba jedynie przepłukać letnią czystą wodą oraz postarać się zatamować krwawienie. Gdy pies ma wbity przedmiot głęboko i nie chce wyjść (np. haczyk wędkarski) to nie należy go samemu wyciągać. Przydatną rzeczą przy każdym skaleczeniu łapy jest nałożenie na nią czystą skarpetkę (ludzką) i ściśnięcie jej powyżej rany gumką - wówczas zahamujemy krwawienie z jednoczesnym osłonięciem przed dostaniem się brudu do wrażliwego miejsca. Resztą zajmie się weterynarz :)

Kilka słów na temat kagańców.Czy kaganiec jest obowiązkowy w miejscach publicznych?Jak nauczyć psa bezstresowego zakłada...
27/04/2017

Kilka słów na temat kagańców.

Czy kaganiec jest obowiązkowy w miejscach publicznych?
Jak nauczyć psa bezstresowego zakładania kagańca?

Według przepisów prawa nie ma jasno określonego obowiązku wyprowadzania psa w kagańcu lub na smyczy. Zapis dotyczy jedynie tego, że pies nie może być puszczany wolno bez możliwości jego kontroli oraz bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela.

W praktyce wygląda to tak, że właściciel sam musi podjąć decyzję czy chce ponosić odpowiedzialność za ewentualną ucieczkę psa lub pogryzienie postronnej osoby.
W przypadku agresywnych psów sprawa jest na tyle oczywista, że nie ma za bardzo co się rozpisywać. Tutaj chodzi raczej o psy łagodne i pokojowo nastawione do całego świata.
Czy takiemu psu potrzebny kaganiec? Odpowiedź brzmi - ZALEŻY GDZIE. Są tzw. "regulaminy wewnętrzne", które określają konkretnie w jaki sposób można wprowadzać psa do miejsc publicznych. Mowa tu między innymi o parkach, galeriach handlowych, środkach transportu publicznego itp.
Wszędzie tam gdzie owych regulaminów nie ma, a są to miejsca użyteczności publicznej pies może chodzić zupełnie luźno i jeżeli nie sprawia żadnego zagrożenia nikt nie może nam zwrócić na to uwagi.

Pamiętajmy więc aby za każdym razem upewnić się czy na pewno możemy wyprowadzać psa bez kagańca lub smyczy.
Jeżeli wybieramy się z kudłatym przyjacielem np. do galerii lub na wycieczkę autobusem weźmy ze sobą kaganiec - choćby miał przeleżeć cały czas w plecaku :)

Warto również wcześniej odrobinę przyzwyczaić psa do zakładania kagańca, żeby później w stresującej sytuacji (np. autobus) nie denerwować go tym jeszcze bardziej oraz samemu nie narażać się na pogryzienie.

W jaki sposób to zrobić?

Pierwszy i najważniejszy krok to po zakupie nowego kagańca nie nakładać go od razu na pysk psu. Trzeba mu go pokazać, dać do powąchania - musi się oswoić z jego wyglądem i zapachem.
Następnie umieszczamy w środku kagańca ulubiony przysmak naszego czworonoga w taki sposób by kaganiec był niczym miseczka i podajemy pieskowi żeby spokojnie mógł zjeść.
Powtarzamy czynność kilkukrotnie podając małe porcje aż pies sam chętnie będzie wkładał pysk po smaczki.
Ostatnim krokiem jest położenie nagrody na dłoni, na wierzch kaganiec w tej samej pozycji jak poprzednio (miseczka) - pies będzie czuł smakołyk ale nie będzie mógł go dostać dopóki całkowicie nie założy kagańca. Nagrodę otrzymuje po zapięciu zatrzasków.
Zaraz po tym należy go zdjąć i powtórzyć jeszcze kilka razy ćwiczenie.

Przy kolejnych próbach pies i bez nagrody powinien sam szybko wskakiwać "na swoje miejsce". Pamiętajmy żeby na początku za każdym razem pies był nagradzany za dobre zachowanie :)

Pierwszą poradą dla właścicieli zarówno szczeniaków jak i dorosłych psów będzie wyeliminowanie u psa strachu przed burzą...
27/04/2017

Pierwszą poradą dla właścicieli zarówno szczeniaków jak i dorosłych psów będzie wyeliminowanie u psa strachu przed burzą, fajerwerkami i wszelakiego rodzaju wystrzałami. Jest to jeden z najliczniej występujących problemów z wychowaniem psa.

W większości przypadków poleca się podawanie psom leków uspokajających i zamykanie ich w zaciemnionym spokojnym miejscu z ulubionym smakołykiem/zabawką. Jest to działanie zapobiegawcze ale nie eliminuje problemu.
Jedynym skutecznym sposobem, który sprawdziłem do tej pory na 5 psach (w tym jednym dorosłym ze schroniska) jest ZABAWA PUSTYMI PLASTIKOWYMI BUTELKAMI :)

Może to wydawać się śmieszne, a w trakcie gdy pies się bawi być dosyć uciążliwe dla reszty domowników ale to jedyna skuteczna metoda jaką znam.
Najskuteczniej działa na szczeniakach ale na dorosłe psy również znacząco wpływa.
Jeżeli pies nie jest zainteresowany zabawą lub butelka jest dla niego za duża możemy ją skręcić w środku i traktować jako aport. Regularne kilkuminutowe zabawy butelką mogą całkowicie wyeliminować strach psa.
W przypadku szczeniaków wystarczyło, że rzucałem im na ziemię zużyte butelki przez około miesiąc. Można również stosować "przypominajki" wiedząc, że zbliża się moment w którym pies będzie narażony ta takie hałasy (przed sylwestrem, przed wyjściem do wesołego miasteczka, przed wyjściem na strzelnice itp.) - podrzucając psu na dzień lub kilka godzin przed pustą butelkę do zabawy.

Należy zwrócić szczególną uwagę na to żeby pies nie zjadał kawałków butelki. Najlepiej gdyby była ona pozbawiona zakrętki i folii (banderoli). Należy regularnie sprawdzać stan tej "trzaskającej zabawki" i gdy będzie zbyt zużyta wyrzucać ją do śmieci.

Pies kojarzy trzaski i ogólny huk z zabawą dzięki czemu nie przeżywa stresu nawet gdy burza pojawi się w momencie kiedy został sam w domu.
Porada jest może i trywialna ale za to skuteczna oraz bardzo mało rozpowszechniana. Polecam spróbować i samemu się przekonać ;)

Nasze psy w momencie w którym je adoptowaliśmy :)Tedi, Tori i Tofi ;)
25/04/2017

Nasze psy w momencie w którym je adoptowaliśmy :)
Tedi, Tori i Tofi ;)

Adres

Ulica Centralna
Jerzmanowice

Telefon

723333175

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy BorderCross - darmowe szkolenia psów umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do BorderCross - darmowe szkolenia psów:

Udostępnij