Stowarzyszenie Obrona Zwierząt

Stowarzyszenie Obrona Zwierząt Prawna ochrona zwierząt. Strona opisuje działania podejmowane przez Stowarzyszenie Obrona Zwierząt na rzecz prawnej ochrony zwierząt.

Stowarzyszenie posiada status organizacji pożytku publicznego.
---
Stowarzyszenie Obrona Zwierząt
ul. 11 Listopada 29
28-300 Jędrzejów (woj. świętokrzyskie)
https://www.obrona-zwierzat.pl/
KRS: 0000292939
nasze konto: Nest Bank 93 1870 1045 2078 1085 2016 0001

REPORTAŻ O PROBLEMACH STERYLKOBUSÓW 🎥Materiał ukazał się w Magazynie Ekspresu Reporterów w TVP, a powstał dzięki starani...
15/02/2026

REPORTAŻ O PROBLEMACH STERYLKOBUSÓW 🎥

Materiał ukazał się w Magazynie Ekspresu Reporterów w TVP, a powstał dzięki staraniom Stowarzyszenia na Rzecz Ochrony Zwierząt Nasielsk (byłego operatora sterylkobusu SOZ Mazowsze), które zakupiło własną przyczepę, po czym wycofało się z naszego projektu.

❗️A teraz uwaga! Poszukujemy logiki:
Krajowa Rada Lekarsko-Weterynaryjna to naczelny organ samorządu zawodowego lekarzy weterynarii w Polsce, który m. in. reprezentuje i chroni zawód weterynarza. W wykonaniu pana Mastalerka, prezesa KRLW, wygląda to jednak tak, że chroni się interesy jednych lekarzy weterynarii, a tępi się drugich. Ci pierwsi pracują w stacjonarnych zakładach leczniczych dla zwierząt (i tam zarabiają), a ci drudzy pracują w stacjonarnych zakładach leczniczych dla zwierząt (i tam zarabiają), a ponadto w weekendy w sterylkobusach działających w ramach stacjonarnych zakładów leczniczych dla zwierząt (i tam zarabiają). Ale pan prezes bredzi w najlepsze o "odbieraniu środków i pacjentów" przez tych drugich lekarzy tym pierwszym (znakomite jest to o podbieraniu pacjentów, czyli psów i kotów, które w życiu nie widziały weta na oczy i gdyby nie sterylkobus, nigdy by go nie zobaczyły😬)... A może słyszał pan prezes o swobodzie działalności gospodarczej, o wolnym rynku, o tym że zawód lekarza weterynarii jest wolnym zawodem, o art. 22 ust. 1 Kodeksu etyki lekarza weterynarii, że przysługuje mu "swoboda wyboru metod rozpoznawczych, leczenia i profilaktyki", co rozciąga się także na wybór miejsca świadczenia usługi? A może pan prezes uważa, że ci drudzy lekarze trafili do sterylkobusów z Księżyca albo Marsa, albo że to ogóle nie są lekarze weterynarii, tylko jacyś przebierańcy?

No i kolejne niedorzeczne tezy pana prezesa o tym jak to, uwaga, "sterylkobusy zarabiają, nie ponosząc kosztów"🤬... Halo! Tu Ziemia! Zalecane zejście z orbity i powrót do rzeczywistości. Bo fakty (których KRLW nie raczyła oczywiście ustalić) są takie, że organizacje społeczne (operatorzy przyczep) flaki sobie wypruwały, żeby zdobyć pieniądze na opłacenie lekarzy, techników i zakup tysiąca rzeczy potrzebnych podczas akcji w sterylkobusach, tak aby zabiegi dla opiekunów zwierząt były jak najtańsze, albo wręcz darmowe.

Ale obejrzyjcie sami. Materiał o sterylkobusach zaczyna się min. 20:20.

PO DRUGIE: TRUCIZNY NIE PODAM (po reportażu rozmowa z gościem – dr. Joachimem Budnym lekarzem psychiatrą) W Polsce około 15 tysięcy osób uzależnionych jest od leków opioidalnych. W reportażu Marka Lyszczyny spotykamy dwie kobiety,

KASTRACJE KOTÓW C.D. 🐱🩺Kontynuujemy finansowanie kastracji zwierząt na Podkarpaciu. W dniach 10-13 lutego zoperowano kol...
14/02/2026

KASTRACJE KOTÓW C.D. 🐱🩺

Kontynuujemy finansowanie kastracji zwierząt na Podkarpaciu. W dniach 10-13 lutego zoperowano kolejnych 5 kocic, w tym jedną w ciąży, co szczególnie cieszy👍. Zabiegi przeprowadziła lek. wet. Gabriela Dźwierzyńska z przychodni w Białobokach.

BEZDOMNOŚĆ PSÓW W POLSCE W 2024 R. 📈📊🗂️🚩Uwaga! Oto świeże wyniki z naszego monitoringu gmin! W 2024 r. gminy zajęły się ...
12/02/2026

BEZDOMNOŚĆ PSÓW W POLSCE W 2024 R. 📈📊🗂️

🚩Uwaga! Oto świeże wyniki z naszego monitoringu gmin! W 2024 r. gminy zajęły się 61 075 nowymi bezdomnymi psami. Koszt jaki poniesiono na ten cel z publicznych pieniędzy wyniósł 391 770 720 zł. Wkrótce zaprezentujemy bardziej szczegółowe statystyki.

Dane pochodzą z prowadzonego przez nasze stowarzyszenie monitoringu gmin i schronisk. Dokumenty źródłowe publikowane są pod adresem https://monitor.boz.org.pl/

Wg naszych badań zjawisko bezdomności psów w Polsce w ostatnich latach przedstawiało się następująco:
2014 - psy 86.174, zł 160.871.228
2015 - psy 90.408, zł 178.051.176
2016 - psy 90.929, zł 182.373.359
2017 - psy 90.550, zł 195.499.922
2018 - psy 90.453, zł 209.324.201
2019 - psy 87.772, zł 234.380.211
2020 - psy 70.262, zł 231.410.621
2021 - psy 72.027, zł 244.441.641
2022 - psy 70.452, zł 277.739.720
2023 - psy 66.119, zł 335.346.909
2024 - psy 61.075, zł 391.770.720
Przy czym „psy”, to liczba NOWYCH bezdomnych zwierząt w danym roku, natomiast „zł” to roczne koszty wszystkich gmin.

Jak widać bezdomność psów, przynajmniej wg oficjalnych danych, spada, przy jednoczesnym ciągłym wzroście kosztów obsługi zadania. I tutaj 2 uwagi:

1️⃣ Oczywiście że 60 tys. brzmi lepiej niż 90 tys., ale nadal jest to liczba przerażająco wielka i kompromitująca kraj w centrum Europy z podobno 20 gospodarką świata. Jak to możliwe, że w XXI w. cywilizowane i zasadniczo zamożne państwo nadal produkuje tysiące nowych bezdomnych psów rocznie?? Pytanie retoryczne oczywiście 😉
2️⃣ Koszty rosną dramatycznie, ale już nie jakość tzw. opieki. Na co więc idą te pieniądze?? Pytanie retoryczne oczywiście 😉

I jeszcze, jak co roku, słowo wyjaśnienia dla wszystkich , którzy urodzili się wczoraj, albo dopiero odkrywają świat, ale zawsze znajdą powód aby nas pouczać:

🟡Nasz projekt dotyczy badania problemu bezdomności zwierząt w jego wymiarze publicznym. Staramy się więc ustalić liczbę zwierząt którymi zajęły się GMINY za PUBLICZNE pieniądze w ramach swego ustawowego zadania wyłapywania i zapewniania opieki bezdomnym zwierzętom. Jak dotychczas nie istnieją narzędzia pozwalające zliczyć iloma zwierzętami zajęły się podmioty działające poza gminami, na własny rachunek i własną odpowiedzialność, a więc organizacje społeczne i osoby fizyczne. W związku z tym prezentowane tutaj liczby w żaden sposób nie pretendują do całościowego opisania problemu, a stanowią jedynie punkt wyjścia do oceny jego rozmiarów.

🟠Dane NIE DOTYCZĄ tylko zwierząt umieszczonych w schroniskach. Chodzi bowiem o wszystkie psy, którymi w JAKIKOLWIEK SPOSÓB zajęły się gminy, a więc przekazane do schronisk (205 legalnych i reszty nielegalnych, w tym wszelkiej maści hoteli, azylów, przytulisk i domów tymczasowych), organizacjom społecznym nie prowadzącym schronisk, a także osobom fizycznym (adopcje bezpośrednio z gminy). Jeśli chodzi o schroniska uwzględniono zarówno te prowadzone samodzielnie przez gminy, związki gmin i porozumienia międzygminne, jak również przedsiębiorców, organizacje społeczne i inne podmioty (np. spółdzielnie socjalne).

🔵Nie, NIE ZLICZAMY KOTÓW. Owszem pytamy o nie w naszych wnioskach i odpowiedzi gmin na ten temat można znaleźć w dokumentach źródłowych, jednak nie podejmujemy się dokonywać jakiś podsumowań tego gatunku. Przyczyna jest prosta. Otóż zasadniczo gminy same nie wiedzą iloma dokładnie kotami się zajęły i żadne monity tego nie zmienią. Wynika to przede wszystkim ze specyfiki bytowania tego gatunku, zaniechania gmin, jak też zamieszania terminologicznego panującego w ustawie o ochronie zwierząt. Tak więc gminy niepoprawnie rozróżniają koty „bezdomne”, czyli jak należy przypuszczać udomowione oraz koty „wolno żyjące”, czyli chyba nieudomowione. Dlatego w odpowiedziach na ten temat panuje iście czeski film: gmina nie zajmuje się kotami (bo nie ma takiego obowiązku, albo nie ma takiej potrzeby); gmina zaopiekowała się 6 kotami poprzez wysłanie do schroniska i dokarmia koty wolno żyjące (nie podaje liczby); gmina nie ma problemu z bezdomnością kotów; gmina opiekuje się 7 gniazdami dzikich kotów (czyli chyba żbikami i rysiami? 🤔🙄), ale nie wiadomo ile tam w sumie przebywa osobników, może 50, a może 350; gmina nie posiada danych o kotach, należy zwrócić się do karmicieli społecznych, ale nie udostępnimy ich danych, nic z tego, karmiciel jest osobą prywatną, rodo, itd.... A najczęściej gminy w ogóle milczą na temat kotów. Pomimo wszystko zachęcamy do samodzielnych badań – jeśli ktoś zna sposób, jak policzyć bezdomne koty w Polsce, to niech w końcu weźmie i policzy, a potem podzieli się tą wiedzą.

---
‼️Stowarzyszenie Obrona Zwierząt
Nest Bank 93 1870 1045 2078 1085 2016 0001
1,5% podatku: KRS 0000292939

JAK ZARABIAĆ NA PSACH? 🤔Mieliśmy duży dylemat, czy w ogóle prezentować u nas ten materiał. Przede wszystkim to prorosyjs...
11/02/2026

JAK ZARABIAĆ NA PSACH? 🤔

Mieliśmy duży dylemat, czy w ogóle prezentować u nas ten materiał. Przede wszystkim to prorosyjski Kanał Zero. Poza tym autor reportażu posiłkuje się naszymi dokumentami, ale niejednokrotnie źle je interpretuje. W materiale jest kilka nieścisłości, a wzmianka o rzekomo zacnej działalności Mondo Cane to już kompletne nieporozumienie. Jednak z drugiej strony, jako chyba jedyne medium drażą sprawę, no i nareszcie dano głos Tadeuszowi Wypychowi. To ostatnie przeważyło. Bo akurat to co mówi Tadeusz zawsze polega na prawdzie.

Audycja przeznaczona dla osób powyżej 16. roku życia.Nawet kilkaset milionów rocznie gminy wydają na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami. Umowy ze schroniskami...

SCHRONISKA TYLKO DLA ORGANIZACJI, HEJ HO❗🎉🏆🥇🍾Lobbyści z organizacji prozwierzęcych obracających milionami zł od lat doma...
06/02/2026

SCHRONISKA TYLKO DLA ORGANIZACJI, HEJ HO❗🎉🏆🥇🍾

Lobbyści z organizacji prozwierzęcych obracających milionami zł od lat domagają się, aby prawo prowadzenia schronisk dla zwierząt służyło wyłącznie organizacjom społecznym, a więc fundacjom i stowarzyszeniom. Bo animalsi to przecież najszlachetniejsi z ludzi, wielkoduszni, empatyczni, bezinteresowni i uczciwi jako ten kryształ. Wszystko co robią, robią dla zwierząt, od ust sobie odejmą, ale uratują. Nie to co przedsiębiorcy, przedsiębiorca to z zasady zła istota być, myśli tylko jak tu ukrzywdzić, a zarobić. Dlatego przedsiębiorcę należy z rynku wyrugować, a w schroniskach niechybnie zapanuje raj na ziemi. Oczywiście nie za darmo - gminy będą z kryształami-ratowaczami podpisywać umowy, przekazywać zwierzęta i pieniążki. Bo przecież apetyt rośnie w miarę jedzenia: jeśli takie OTOZ prowadzi aktualnie 8, a TOZ 10 schronisk, to są to liczby rażąco niskie i nijak nie wypełniające potrzeby ratowania u działaczy-ratowaczy.

Taką czystą, niepowstrzymaną i gargantuicznie wielką potrzebę ratowania wszystkiego co się rusza od lat przejawia Grzegorz Bielawski ze Stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt. Ów wzór cnót spędził nawet 8 miesięcy w więzieniu, umieszczony tam przez sąd, który nie poznał się na ratowaniu w wykonaniu Grzegorza i krzywdząco zakwalifikował je jako "kradzież zwierząt". Ukradzione... sorry, uratowane zwierzęta Grzegorz umieszcza w ośrodku Pogotowia dla Zwierząt w Kuflewie 23, gm. Mrozy (woj. mazowieckie). Tam też trafiła część psów z zamkniętych niedawno schronisk w Sobolewie i w Mąkosach Nowych.

❗Pod koniec stycznia 2026 r. placówka została skontrolowana przez Inspekcję Weterynaryjną z Mińska Mazowieckiego. Przy czym Bielawski twierdzi, że nie ma obowiązku rejestrowania się jako "schronisko", a jego ośrodek jest "azylem", wobec tego nie musi spełniać wymogów przewidzianych dla schronisk. I chyba w ogóle żadnych wymogów, bo na miejscu zastano brud, smród, bałagan, momentami rażące niechlujstwo, setki kilogramów martwych zwierząt w zamrażarkach, brak kwarantanny, za małe boksy, klatki i kontenery, psującą się karmę, brak szczepień kotów na choroby zakaźne, brak dokumentacji lekarsko-weterynaryjnej, brak ewidencji zwierząt, brak umów z lekarzami wet., brak dokumentów z utylizacji, itd.... A w tym pierdolniku ok. 200 psów.

protokół kontroli 29/30.01.2026https://www.obrona-zwierzat.pl/images/dokumenty/kontrola_z_29_30_stycznia_2026_schroniska_dla_zwierzat_Kuflew_23_skan_protokolu_z_zalacznikami.pdf

‼️Na koniec słowo wyjaśnienia - w 2014 r. nasze stowarzyszenie wygrało z Łódzkim Wojewódzkim Lekarzem Weterynarii i uzyskało wyrok NSAhttps://www.obrona-zwierzat.pl/images/wojtyszki/dokumenty/iw/lodz/wyrok_nsa.pdf, który nakazywał organom Inspekcji Weterynaryjnej objęcie nadzorem każdego przejawu działalności schroniskowej. Sąd jednocześnie skrytykował uchylanie się przez Inspekcję od realizacji jej ustawowych obowiązków i ograniczanie się wyłącznie do kontroli miejsc zarejestrowanych jako schroniska. Wyrok ten dotyczył niezgłoszonego schroniska Siemińskiego na ul. Kosodrzewiny w Łodzi i stanowił finał naszej długiej walki z łódzką Inspekcją Weterynaryjną, która całe lata kryła i wspierała przestępczy proceder Siemińskiego. O wyroku tym uprzejmie informujemy Grzegorza oraz podobnych mu kryształowych ratowaczy.

PATOSCHRON BAROS W SUCHEDNIOWIE KOŃCZY DZIAŁALNOŚĆ❓Na fali ostatniego wzmożenia w sprawie schronisk dla zwierząt, hycel ...
05/02/2026

PATOSCHRON BAROS W SUCHEDNIOWIE KOŃCZY DZIAŁALNOŚĆ❓

Na fali ostatniego wzmożenia w sprawie schronisk dla zwierząt, hycel Maciej Glijer rzekomo nie wytrzymał "hejtu" i ogłosił zamknięcie placówki. Pierwszy ciekawy aspekt tej sprawy, to że nie Inspekcja Weterynaryjna (jak zwykle ślepa i głucha - przez lata wszystkie kontrole ze skutkiem pozytywnym) zamyka schronisko, ale że to właściciel się obraża i kończy działalność🥴. Drugi, że deklaracja Glijera jest mniej więcej tak wiarygodna, jak gdyby sam Siemiński swego czasu oświadczył, że ma dość "nagonki" i zamyka Wojtyszki😉. Nie wierzymy więc w ani jedno słowo. Chodzi raczej o pokazanie kto kontroluje sytuację i o postawienie pod ścianą samorządów. A tych jest całkiem sporo. Dane zebrane w naszym Monitorze wskazują w 2024 r. na 97 gmin z kilku województw (sic!) https://monitor.boz.org.pl/podmiot.php?podmiot=104

I oczywiście od razu rozpoczął się płacz i zgrzytanie zębów. Bo w placówce pozostało ok. 75 psów i nikt nie ma pomysłu co z nimi zrobić. Urzędnicy gminni zirytowani, bo zamknęli im "dobre przecież" schronisko i teraz mają kłopot, gdyż nie sposób znaleźć innego, które przyjęłoby ich zwierzęta https://radiokielce.pl/1379730/gminy-szukaja-schronisk-dla-zwierzat-nie-jest-latwo/

❓A jak w ogóle doszło do tego, że to małe infrastrukturalnie schronisko przez 10 lat zasysało setki psów z dziesiątek gmin z całej Polski? Ano tak jak zwykle - dzięki skandalicznie błędnej interpretacji przepisów uprawianej przez urzędników gminnych, samorządowe kolegia odwoławcze, a w końcu sądy administracyjne z NSA na czele.

Wniosek o cofnięcie zezwolenia na prowadzenie schroniska przez Glijera złożyliśmy już w 2015 r. Powodem, jak zwykle, było naruszanie przez przedsiębiorcę warunków tego zezwolenia - nielegalne utożsamianie "obszaru działalności schroniska", czyli obszaru skąd pochodziły bezdomne zwierzęta umieszczane następnie w schronisku, z "miejscem świadczenia usług", czyli po prostu adresem schroniska.

dokumenty postępowania: https://www.obrona-zwierzat.pl/polityka-gmin-wobec-zwierzt/zezwolenia/1367-zezw-suchedniow.html?highlight=WyJzdWNoZWRuaW93Il0=

❗Przebieg postępowania w fascynujący sposób pokazuje systemową zmowę paraliżującą rzeczywistą ochronę zwierząt bezdomnych w Polsce:
- wniosek o cofnięcie zezwolenia
- burmistrz gm. Suchedniów odmawia wszczęcia postępowania (a jakże)
- żalimy się na to do SKO w Kielcach
- SKO uchyla odmowę wszczęcia
- pomimo to burmistrz ponownie odmawia wszczęcia
- znowu żalimy się do SKO
- i SKO ponownie uchyla odmowę wszczęcia
- w końcu (raptem półtora roku po wniosku) mamy wszczęcie postępowania (brawo burmistrz!)
- burmistrz odmawia cofnięcia zezwolenia (no nareszcie jakaś decyzja merytoryczna)
- odwołujemy się do SKO
- SKO utrzymuje w mocy odmowę cofnięcia zezwolenia
- składamy skargę do WSA w Kielcach
- WSA oddala skargę, czyli utrzymuje w mocy odmowę cofnięcia

Warto jeszcze wspomnieć, że w międzyczasie burmistrz zmienia zapisy zezwolenia: zamiast Gminy Suchedniów jego obszar ustala na "teren całej Polski". To bezczelne naruszenie przepisów o właściwości terytorialnej staje się przedmiotem osobnego zaskarżenia przez Fundację dla Zwierząt Argos (bezskutecznego, gdyż SKO w Kielcach oczywiście stwierdza że wszystko jest spoko...) https://www.obrona-zwierzat.pl/polityka-gmin-wobec-zwierzt/zezwolenia/1367-zezw-suchedniow.html?highlight=WyJzdWNoZWRuaW93Il0=

Ufff .... Wyrok WSA zapada w styczniu 2018 r., a zezwolenie ma wygasnąć 30.06.2020 r. Jako że nie mamy żadnych szans na wyrok NSA przed tą datą (na orzeczenia NSA czeka się w III RP ok. 4 lata), a więc odpuszczamy i nie składamy skargi kasacyjnej. Kilkuletnie postępowanie przynosi efekty jak zwykle: ZEROWE. Status quo zostaje zachowany, pieski przyjeżdżają, pieniążki płyną, burmistrz ma w końcu święty spokój, hycel i gminy zadowolone. Do dzisiaj.

Zamknięcie schroniska Baros w Suchedniowie może okazać się problematyczne, a rozwiązania będą niekoniecznie przyjazne dla zwierząt. W minionym roku z usług tego schroniska korzystało ok. 50 gmin.

Bojówki ICE wydają się idealnym miejsce dla myśliwych. Pewnie zresztą wielu z nich tam jest. Strzelasz do wszystkiego co...
03/02/2026

Bojówki ICE wydają się idealnym miejsce dla myśliwych. Pewnie zresztą wielu z nich tam jest. Strzelasz do wszystkiego co się rusza i jeszcze ci za to płacą!

DLACZEGO PROJEKT ZMIANY PRAWA TADEUSZA WYPYCHA JEST OD LAT IGNOROWANY? 🤔🙄🤐My znamy odpowiedź na to pytanie. Jest bardzo ...
30/01/2026

DLACZEGO PROJEKT ZMIANY PRAWA TADEUSZA WYPYCHA JEST OD LAT IGNOROWANY? 🤔🙄🤐

My znamy odpowiedź na to pytanie. Jest bardzo prosta. Otóż projekt ten proponuje LIKWIDACJĘ BEZDOMNOŚCI ZWIERZĄT W POLSCE https://www.boz.org.pl/ucyw/index.htm. Jego postulaty de lege ferenda nie są pozorną zmianą, ale stworzeniem od nowa kompleksowego i racjonalnego systemu prawnej ochrony zwierząt. A to już jest nie do przyjęcia przez celebrytów z organizacji otrzymujących każdego roku miliony zł, choćby z tytułu 1,5% i licznych zbiórek. To się w głowie nie mieści posłom-osłom z parlamentarnych kół, komisji i innych ciał bezwładnościowych, to przekracza wyobrażenie hycli, zarządców schronisk, samorządu lekarsko-weterynaryjnego, hodowców, producentów karmy i wszelkiej maści cwaniaków, zarabiających na bezdomności zwierząt. Bo króliczek musi być goniony. Bo różne Śliwy-Łobacz, Bielawskie i OTOZ-y muszą mieć powód do kolejnych spektakularnych interwencji i brylowania w mediach, bo przeróżne gremia muszą się w nieskończoność spotykać i debatować o problemie, a przy okazji trzaskać sobie słitfocie. Bo publika musi być grzana kolejnymi doniesieniami o bestialstwie i mordowniach, wyrażać oburzenie i oczywiście wpłacać pieniądze "na ratowanie". Bo petbiznes musi się kręcić 🤢🤮...

❗Transmisja dzisiaj o 13.30 na stronie Ruch Ludzi - Prawa Zwierząt

SCHRONISKO W SOBOLEWIE CZYLI UPAŃSTWOWIONE ZNĘCANIE SIĘ NAD ZWIERZĘTAMI  ❗uwaga: ten post można udostępniać, ale należy ...
27/01/2026

SCHRONISKO W SOBOLEWIE CZYLI UPAŃSTWOWIONE ZNĘCANIE SIĘ NAD ZWIERZĘTAMI

❗uwaga: ten post można udostępniać, ale należy kliknąć "Udostępnij", a następnie "Dołącz oryginalny post" i klikać do skutku

W latach 2018-2019 nasze stowarzyszenie prowadziło postępowanie administracyjne w sprawie cofnięcia zezwolenia dla Mariana Drewnika na prowadzenie schroniska dla zwierząt w Sobolewie. Powodem było naruszanie przez przedsiębiorcę warunków tego zezwolenia. Nasz zarzut sprowadzał się do nielegalnego utożsamiania "obszaru działalności schroniska" (czyli obszaru skąd pochodziły bezdomne zwierzęta umieszczane następnie w schronisku) z "miejscem świadczenia usług" (czyli po prostu adresem schroniska).

dokumenty postępowania: https://www.obrona-zwierzat.pl/polityka-gmin-wobec-zwierzt/zezwolenia/1675-zezwolenie-sobolew.html?highlight=WyJzb2JvbGV3Il0=

Sprawa dla laika może wydawać się błaha, ale to właśnie bezprawne utożsamianie całkowicie różnych pojęć ustawowych doprowadziło do tego, że do schroniska w Sobolewie przez lata sprowadzane były setki psów z wielu gmin, przy czym zwierzęta z terenu gminy Sobolew stanowiły ich niewielki ułamek. A wiemy o tym, gdyż od 2012 r. zbieramy informację publiczną ze wszystkich polskich gmin i schronisk i publikujemy ją w naszym Monitorze BOZ https://monitor.boz.org.pl/ (w rubrykę 'podmiot' należy wpisać 'Sobolew').

🚩To co dzieje się aktualnie przewidzieliśmy już lata temu (nasze odwołanie z dnia 08.04.2019 r. in fine):
"Konsekwentnie lokalny charakter usług komunalnych dotyczących bezdomnych zwierząt ma istotne uzasadnienie systemowe. Zajmowanie się nimi jest zadaniem publicznym gmin, a z ustawowej definicji zwierząt bezdomnych wynika, że te wyłapane i umieszczone w schroniskach nadal są bezdomne, co rodzi odpowiedzialność gminy także za zwierzęta zgromadzone przez przedsiębiorcę w schronisku posadowionym na jej terenie. Dopóki są to zwierzęta z macierzystej gminy, to odpowiedzialność taka jest oczywista i realizuje się przez nadzór organu gminy nad przestrzeganiem zezwolenia na prowadzenie schroniska oraz przez nadzór nad przestrzeganiem zawartej z przedsiębiorcą umowy o przyjmowanie zwierząt do tego schroniska. Natomiast w przypadku, gdy przedsiębiorca gromadzi zwierzęta z innych gmin, odpowiedzialność za nie miejscowej gminy budzi wątpliwości. Wskazuje na to już choćby problem Wójta Gminy Sobolew z uzyskaniem informacji nt pochodzenia zwierząt skoszarowanych w schronisku w Nowej Krępie (zasłanianie się przez przedsiębiorcę Mariana Drewnika tajemnicą przedsiębiorcy). I dalej, gdyby przedsiębiorca zaprzestał prowadzenia działalności (obojętne z jakich powodów, np. losowych lub prawnego zakazu wykonywania działalności), może zabraknąć odpowiedzialnych za los zwierząt oraz za porządek i bezpieczeństwo. W przypadku Mariana Drewnika, który w celu zysku gromadzi zwierzęta z coraz większej liczby gmin, odpowiedzialność za te zwierzęta ze strony niewielkiej gminy wiejskiej Sobolew jest iluzoryczna, biorąc pod uwagę skalę problemu ewentualnego zastępczego zajęcia się zwierzętami."

Ostatecznie postępowanie zakończyło się decyzją SKO w Siedlcach, która utrzymała w mocy decyzję Wójta Gminy Sobolew o odmowie cofnięcia zezwolenia dla schroniska. SKO stwierdziło m. in., że "(...) w interesie społecznym leży przede wszystkim realizacja zadania polegającego na prowadzeniu schroniska dla bezdomnych zwierząt. W tym kontekście cofnięcie przedsiębiorcy zezwolenia na prowadzenie takiej działalności w oparciu o przepis, który rodzi wątpliwości interpretacyjne, byłoby niedopuszczalne." (str. 6 uzasadnienia decyzji z dnia 24.10.2019 r.)

Problem jednak w tym, że przepisy są jasne i brak w nich wątpliwości interpretacyjnych, a te zostały sztucznie wykreowane przez kolegia odwoławcze i sądy administracyjne. Bowiem po chwilowej, pomyślnej dla nas, linii orzeczniczej, sądy szybko się opamiętały i zaczęła tam przeważać narracja o rzekomych "istotnych wątpliwościach", prowadząca do utożsamiania "obszaru" z "miejscem". Sprawę przesądził wyrok NSA z dnia 23.04.2020 r., sygn. II OSK 1903/19https://www.obrona-zwierzat.pl/images/wojtyszki/dokumenty/zezwolenie/cofniecie/wyrok_nsa_iii.pdf (zapadły w naszej innej sprawie cofnięcia zezwolenia dla schroniska w Wojtyszkach), w którym sąd stwierdził brak przepisów zawężających działalność schroniska do terenu gminy, na którym jest ono zlokalizowane. Jednym słowem wg NSA "obszar działalności schroniska" nie odnosi się do miejsca pochodzenia zwierząt objętych opieką tegoż schroniska. Tym samym błędnie utożsamiono dwa całkowicie różne pojęcia występujące w ustawie z dnia 13.09.1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (na podstawie której wydawane są zezwolenia na prowadzenie schronisk dla zwierząt) - „obszar działalności” (art. 8 ust. 1 pkt 2, art. 9 ust. 1 pkt 2 u.c.p.g.) i „miejsce świadczenia usług” (art. 7 ust. 6 u.c.p.g.), które ustawa ta wyraźnie i z jakiegoś powodu rozróżnia.

Stanowisko NSA zostało natychmiast podchwycone przez wojewódzkie sądy administracyjne i stało się obowiązujące. A wobec tak skrajnie nielogicznego i niekorzystnego dla praw zwierząt orzecznictwa, powielanego już w innych sprawach, pozostawiliśmy decyzję SKO w sprawie Sobolewa niezaskarżoną.

🟠Mało kto zdaje sobie sprawę, że schroniska dla bezdomnych zwierząt opisane w u.c.p.g. nie są instytucjami powołanymi dla jakiejś szczytnej idei (dobro, ochrona zwierząt), lecz stanowią wyłącznie przejaw działalności gospodarczej. Warto pamiętać, że schroniska dla bezdomnych zwierząt w Polsce pojawiły się po raz pierwszy w przepisach administracyjnych w 1961 r., które jednoznacznie przypisywały takim zakładom cel uśmiercania zwierząt bezdomnych (Pismo Okólne Nr 48 Ministra Gospodarki Komunalnej z dnia 03.10.1961 r. L. dz. URT-IV/92/61 w sprawie uregulowania zagadnienia bezpańskich psów i kotów na terenie miast). Te przepisy o schroniskach dla zwierząt nadal formalnie obowiązywały w momencie uchwalania u.c.p.g. w dniu 13.09.1996 r., w której do dzisiaj nie określono celu prowadzenia schronisk, a termin „opieka” w ogóle się tam nie pojawia❗ Przepisy z 1961 r. utraciły ważność dopiero w dniu 17.10.1997 r., tj. w dniu wejścia w życie nowej Konstytucji, która wyeliminowała tego typu akty z katalogu źródeł prawa. Zatem twierdzenie, że schroniska dla zwierząt w rozumieniu u.c.p.g. mają prawem przypisany cel (ideę) opieki, dobra zwierząt i ich ochrony, nie ma żadnej podstawy prawnej.

‼Przez lata prowadziliśmy dziesiątki postępowań administracyjnych i sądowo-administracyjnych, dotyczących unieważnienia/cofnięcia zezwoleń dla łamiących prawo schronisk https://www.obrona-zwierzat.pl/polityka-gmin-wobec-zwierzt/zezwolenia.html. Kosztowało nas to mnóstwo czasu, pracy, zdrowia i nerwów. Ostatecznie wszystkie te sprawy zakończyły się niczym, czyli naszą przegraną. Uzyskaliśmy jedynie niezbitą pewność, że przedsiębiorcy prowadzący schroniska, gminy, kolegia odwoławcze, sądy administracyjne oraz organy Inspekcji Weterynaryjnej to jeden mafijny układ graczy do tej samej bramki, którego celem jest utrzymanie status quo, jeśli chodzi o poziom prawnej ochrony zwierząt w Polsce (a raczej brak tej ochrony). Bezdomność zwierząt to biznes, na którym zarabia zbyt wiele środowisk, aby ją tak po prostu zlikwidować. Stąd absolutny brak woli politycznej do cywilizowanego i kompleksowego uregulowania tej problematyki. Doraźne akcje takie jak ostatnio w Bytomiu czy w Sobolewie nie robią już na nas wrażenia, bo to tylko chwilowe wzmożenie i fajerwerki oraz kolejna okazja do lansowania się pewnych celebrytów, pewnych posłów i pewnych aktywistów prozwierzęcych, gdy ci ostatni odpowiadają przecież osobiście za skandalicznie niską jakość prawa w tej dziedzinie.

https://www.obrona-zwierzat.pl/aktualnosci/1797-schronisko-w-sobolewie-czyli-upanstwowione-znecanie-sie-nad-zwierzetami.html

zezwolenie dla schroniska w Sobolewie (Marian Drewnik - Schronisko dla Zwierząt Happy Dog) postępowanie o cofnięcie zezwolenia 19.11.2014 zezwolenie pdf 28...

PROJEKT KASTRACJI MOBILNYCH SPARALIŻOWANY PRZEZ KRAJOWĄ RADĘ LEKARSKO-WETERYNARYJNĄ ‼️Publikacja informująca o aktualnej...
13/01/2026

PROJEKT KASTRACJI MOBILNYCH SPARALIŻOWANY PRZEZ KRAJOWĄ RADĘ LEKARSKO-WETERYNARYJNĄ ‼️

Publikacja informująca o aktualnej sytuacji projektu "Nadjeżdża sterylkobus..." jest długa (chociaż w naszej opinii ciekawa i rzeczowa), dlatego prezentujemy ją na naszej www https://www.obrona-zwierzat.pl/aktualnosci/1796-akcja-kastracji-mobilnych-sparalizowana-przez-krajowa-rade-lekarsko-weterynaryjna.html
Gorąco zachęcamy do lektury. Tutaj zamieszczamy tylko ogólne podsumowanie tematu.

🚩Wstrzymywaliśmy się z tym tekstem przez ponad rok z kilku przyczyn. Po pierwsze, naiwnie liczyliśmy na to, że KRLW zmądrzeje i odpuści, a sprawa rozejdzie się po kościach. Że znajdziemy charyzmatycznych, ideowych lekarzy, którzy nie będą się obawiali zaangażować w projekt pomimo grożących im konsekwencji. Że ustawodawca w końcu ureguluje problematykę prawnej ochrony zwierząt w Polsce i że inicjatywy takie jak nasza będą wreszcie wspierane i chronione. Oczywiście nic z tego nie nastąpiło... 🙁

🚩Pionierem kastracji mobilnych i dedykowanej im przyczepy był lek. wet. Daniel Figiel. Kastrował mobilnie od 2010 r. do 2020 r. Oczywiście odbywało się to na zupełnie innych zasadach, czysto komercyjnie, a przyczepa była jego własnością. Pan doktor miał w tym czasie kilka postępowań dyscyplinarnych założonych mu przez Izbę Lekarsko-Weterynaryjną (powód: działanie poza siedzibą zakładu leczniczego). Wiele razy rozmawialiśmy z nim o tych postępowaniach, czytaliśmy protokoły posiedzeń Izby. Wszystkie te sprawy zakończyły się niczym, tzn. nawet nie postawiono mu zarzutów. Pan doktor bronił się przed Izbą sam i skutecznie, mimo że nie jest prawnikiem, a projekt był wówczas kosmiczną nowością. Izba się bardzo odgrażała, a jednak ani nie zamknięto mu zakładu, ani nie zabrano prawa wykonywania zawodu. Doktor z powodzeniem pracuje w swojej przychodni do dzisiaj. Podobnie postępowania dyscyplinarne mieli lekarze z naszego pierwszego sterylkobusu i również zakończyły się one niczym. A więc modus operandi jest prosty: zastraszyć i nawciskać głupot, a nuż jeden z drugim lekarzem to łykną. I niestety w środowisku weterynaryjnym to działa, z różnych przyczyn: oportunizmu, niewystarczającej wiedzy, braku ideowego zaangażowania. Natomiast kiedy sprawa trafia na świadomego swoich praw i obowiązków lekarza i zaczyna się opierać o twarde prawnicze argumenty, wówczas okazuje się że Izby nie mają nic sensownego do powiedzenia, ani nic nikomu nie mogą zrobić.

🚩Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. I niestety tak też jest w tym przypadku. Nasze niewesołe doświadczenia z weterynaryjnym samorządem zawodowym wskazują, że faktycznie nie jest on zainteresowany zmniejszeniem liczby zwierząt domowych w Polsce. Wręcz przeciwnie: psów i kotów w obrocie ma być jak najwięcej. Bo po co kastrować, jeśli na bezdomności zwierząt można zarabiać? Bo lepiej króliczka gonić, niż go złapać. Prawna hucpa uprawiana od lat przez KRLW w sprawie sterylkobusów tylko potwierdza, iż samorząd lekarsko-weterynaryjny jest zasadniczo przeciwny masowym i tanim kastracjom zwierząt domowych. Konstatacja ta dla nas, jako osób zajmujących się prawną ochroną zwierząt, jest absolutnie druzgocąca.

🚩W 2025 r. otrzymaliśmy kolejne opinie autorytetów prawniczych (w tym arcyciekawą opinię sporządzoną przez dra Emila Kruka), potwierdzające legalność naszego projektu, jednak nie na wiele się to zdało. Po atakach ze strony swoich Izb lekarze dotychczas pracujący przy projekcie natychmiast się z niego wycofali, a nowych nie sposób namówić do udziału w nim, gdyż boją się odpowiedzialności dyscyplinarnej. Pomimo głębokiego przekonania, że nasze działania są w pełni legalne, odpowiedzialne i leżą w interesie publicznym, jesteśmy bezsilni. KRLW publikując bałamutne prawnie stanowiska, bezprawnie zastraszając lekarzy i łamiąc prawo jest całkowicie bezkarna, a ustawodawca nadal nie przejawia politycznej woli do rozwiązania problemu bezdomności zwierząt w Polsce.

❗️APEL DO LEKARZY WETERYNARII: prosimy o zapoznanie się z publikowanymi przez nas opiniami prawnymi dotyczącymi legalności świadczenia usług weterynaryjnych w sterylkobusach. Poszukujemy rozsądnych i odważnych lekarzy, którzy mimo wszystko chcą pracować przy naszym projekcie. Zapewniamy kompleksową pomoc prawną, w tym również prof. dr hab. Katarzyny Dudki z UMCS w Lublinie, która specjalizuje się w prawie karnym materialnym i procesowym, prawach człowieka oraz problematyce odpowiedzialności dyscyplinarnej. Lekarz nie poniesie też żadnych kosztów z tytułu swojej obrony, gdyż w razie czego bierzemy je na siebie. Ponadto możemy spotkać się z takim lekarzem w dowolnym czasie i miejscu, aby osobiście spróbować zachęcić go do udziału w projekcie.
kontakt e-mail: [email protected]

Adres

Jedrzejow
28-300

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stowarzyszenie Obrona Zwierząt umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Stowarzyszenie Obrona Zwierząt:

Udostępnij