24/05/2026
Ten post mógłby wyglądać tak:
podczas prowadzonych zajęć nie zawsze mam możliwość odebrania telefonu.
W czasie spotkań moja pełna uwaga skupiona jest na uczestnikach, przebiegu zajęć oraz bezpieczeństwie dzieci i zwierząt. Zajęcia z udziałem alpak wymagają stałego nadzoru, spokojnej organizacji oraz bieżącego reagowania na potrzeby grupy.
Z tego powodu w trakcie zajęć nie prowadzę rozmów telefonicznych. Proszę o pozostawienie wiadomości SMS lub kontakt przez komunikator. Odpowiem lub oddzwonię w najbliższym możliwym terminie, po zakończeniu zajęć.
ale wygląda tak:
Dlaczego czasem nie odbieram telefonu?
Bo jestem na zajęciach. A wtedy próbuję robić coś, co w teorii brzmi prosto: ogarnąć dzieci, alpaki i samą siebie.
Dzieci są ciekawe świata.
Alpaki są ciekawe marchewek.
A ja jestem ciekawa, czy tym razem uda mi się zakończyć zajęcia bez siana w staniku, marchewki w kieszeni i miny człowieka, który właśnie przegrał negocjacje z miniwielbłądem bez garbu.
Telefon oczywiście dzwoni zawsze w idealnym momencie. Najczęściej wtedy, gdy:
* alpaka uzna, że teraz ona prowadzi zajęcia,
* dziecko pyta, czy alpaka może spać w domu, i czy alpaka mieszka w alpach
* siano jest już wszędzie, również w miejscach objętych tajemnicą państwową,
* ktoś właśnie odkrył, że marchewka to waluta,
* a ja próbuję wyglądać jak profesjonalistka, choć wewnętrznie mam otwarte 47 zakładek i żadna się nie ładuje.
Chciałabym odbierać zawsze. Naprawdę. Ale moje dwie ręce są już zajęte: jedna ogarnia sytuację, druga udaje, że ją ogarnia.
Dlatego jeśli nie odbieram, to nie znaczy, że Cię ignoruję. To znaczy, że jestem w trybie: „dzieci całe, alpaki całe, ja jeszcze jakoś funkcjonuję — sukces”.
Najlepiej napisać wiadomość. Wtedy temat nie zginie między sianem, marchewkami, grafikiem i moją pamięcią, która po zajęciach czasem działa jak Windows 98 po aktualizacji.
Oddzwaniam, kiedy tylko mogę spokojnie porozmawiać — czyli wtedy, gdy alpaki przestaną zarządzać moim życiem.
Dziękuję za wyrozumiałość. U nas telefon czasem musi poczekać, bo alpaki mają pierwszeństwo. A jak wiadomo: z alpaką można dyskutować, ale po co się ośmieszać.