06/01/2026
Pomimo obowiązującej od 2012 roku ustawy zabraniającej sprzedaży psów na giełdach, targowiskach i w innych miejscach niż zarejestrowane hodowle czy schroniska, nasza lokalna szara strefa dalej działa.
Co dostajemy "w gratisie" do szczeniaczka z giełdy?
🔴 Choroby i pasożyty
Szczenięta często trafiają do nowych domów chore - na skutek zaniedbania ze strony pseudohodowców, czy też brak podstawowych standardów higieny, sprzyjający wzajemnemu zarażaniu się psów w takich miejscach. Parwowiroza, nosówka, giardia, świerzb... Koszty leczenia często idą w tysiące, a część psów nie przeżywa.
🔴 Problemy behawioralne
Izolacja, brak kontaktu z matką i bodźcami środowiskowymi mogą skutkować lękiem, nadwrażliwością i milionem niepożądanych zachowań wynikających z zaburzenia równowagi emocjonalnej. Do rozrodu dobierane są osobniki wyglądające jak dana rasa, bez względu na ich cechy psychiczne, a co może wpływać na rozwój i zachowanie szczenięcia w przyszłości.
🔴 Nieznane pochodzenie
Poza predyspozycjami do różnorodnych zaburzeń behawioralnych, mamy tu też brak informacji na temat chorób występujących u rodziców. Pojawia się tu większe ryzyko dysplazji, wad serca, epilepsji, chorób oczu. Często wychodzą one dopiero po miesiącach gdy „hodowca” już dawno zniknął z pola widzenia.
🔴 Oddzielenie od matki zbyt wcześnie
Szczenięta zabierane są nawet w 4 tygodniu życia, co ma wpływ na ich rozwój pod względem emocjonalny. Pojawiają się deficyty , które mogą wpływać na całe ich funkcjonowanie – nie tylko w początkowej fazie życia, ale na długie lata.
🔴 Umyślne narażenie szczenięcia na szkodę
Szczenięta przywożone są na giełdy bez ukończonego pakietu szczepień i często jakiejkolwiek profilaktyki zdrowotnej, a następnie wystawiane są na kontakt z wieloma innymi, nieznanymi zwierzętami oraz ludźmi, którzy głaszczą każdego psa po kolei. W praktyce oznacza to świadome narażenie ich na choroby zakaźne, których konsekwencje mogą być tragiczne dla tak młodego organizmu.
🔴 Wsparcie dla nowego opiekuna? Umowa?
Brak. Gdy pojawia się problem, zostajesz z nim sam i musisz dotrzeć do jego sedna na własną rękę (bo nie wiesz przecież jakie były obciążenia genetyczne w linii twojego psa). Pseudohodowca nie bierze odpowiedzialności za nic, a jego rola kończy się na wzięciu do ręki pieniędzy. Jedyna gwarancja jaką możesz dostać to 'do bramy i się nie znamy'.
🔴 Napędzanie cierpienia
KAŻDY zakup z giełdy, nie ważne czy za 50 zł czy za 2000 zł to dla takich ludzi sygnał: „to się opłaca”. A to oznacza kolejne mioty utrzymywane w fatalnych warunkach, suki wycieńczone do granic ich możliwości, kolejne chore psy, kolejne dramaty.
Jeśli chcesz psa - masz lepsze opcje! Odpowiedzialna hodowla (z dokumentami, badaniami, dobrymi opiniami i stałym kontaktem z hodowcą) albo adopcja z fundacji, gdzie wiesz, z czym się mierzysz i masz realne wsparcie.
Zakup żywego zwierzęcia to nie jest kwestia gustu ani ceny. To decyzja która ma realne konsekwencje - nie tylko dla konkretnego szczenięcia czy kocięcia (bo koty też się na giełdzie pojawiają) ale dla całego środowiska związanego z tym nielegalnym procederem.