Szeptun Wczasy Twojego Psa - hotel dla psów

Szeptun Wczasy Twojego Psa - hotel dla psów Przygotowujemy psy do pierwszego bezstresowego pobytu➡️TRENING HOTELOWY W naszym hotelu każdy pies jest obsługiwany indywidualnie tzn.

SZEPTUN Wczasy Twojego Psa to profesjonalny HOTEL dla aktywnych, mocnych psów, potrzebujących przestrzeni oraz HOTELIK DOMOWY gdzie czule przez 24h opiekujemy się Twoim małym pupilem. Pierwszy taki w regionie hotel dla psów z profesjonalnym basenem kąpielowym dla psów i ludzi, dużym terenem, kilkoma różnej wielkości wybiegami i opcją spacerów i dogtrekkingu w lesie, prowadzony przez trenera psów i

behawiorystę. wychodzi na wybieg sam, każde wyjście w ciągu dnia to cały duży wybieg, a często i cały teren hotelu jest przeznaczany dla jednego psa. Plus uwaga i skupienie Pracownika hotelu tylko na jednym psie. Pozwala nam to lepiej zadbać o każdego psa, lepiej spełnić jego potrzeby, lepiej zadbać o jego zdrowie i bezpieczeństwo oraz komfort psychiczny. Indywidualna opieka pozwala nam przyjmować również psy, które nie tolerują innych psów. Prowadzimy także treningi hotelowe, w oparciu o wiedzę i doświadczenie, mające na celu, jak najlepsze przysposobienie psów do pobytu w hotelu. Jesteśmy pierwszymi w Polsce, tworzącymi ten typ i system treningu adaptacyjnego. Każdy nasz klient dostaje nieodpłatnie filmy i zdjęcia z pobytu psa w naszym Hotelu. Jak również zapewniamy nieodpłatnie doradztwo w zakresie problemów behawioralnych, podstaw treningu, żywienia psów.

Zniknął gdzieś opis. Karrrramba!!! Pusty post wisiał! Dzięki Łukaszu🙏Zatem szybiutko! Pracujemy cały czas. Ciocia Karoli...
11/08/2026

Zniknął gdzieś opis. Karrrramba!!! Pusty post wisiał! Dzięki Łukaszu🙏

Zatem szybiutko!

Pracujemy cały czas. Ciocia Karolina będzie urlopować w październiku. Ale wtedy w gotowości jestem ja - Ciocia Szepcia. Będzie kilka dni pod koniec października kiedy nie bedzie żadnej z nas, będą to 26, 27, 28, 29. Ale to jeszcze potwierdzimy. Gdyby jednak ktoś potrzebował opieki w te dni, to coś wymyślimy. Prawie nigdy nie odmawiamy pomocy. Wszystko da się ogarnąć. Zawsze też mogę zmienić swoje plany😏 Jak zawsze im szybciej dostaniemy info o planowanym pobycie psa w Szeptunie, tym lepiej🙏 Dziękujemy💛

08/08/2026

Wakacje Rysi.

Rysia będzie obchodzić swoje pierwsze urodziny już za kilka dni. Ta mała dziewczynka wniosła do życia naszego, ale i Rolka oraz Dzikiego mnóstwo energii, radości, ruchu, czułości i dużo dużo śmiechu i uśmiechu. Zarówno Roluś jak i Rysia to pieski z hodowli od Pani Kasi.

Nim do naszego domu przybyła Rysia, zgłosiłam sie do adopcji pieska ze schroniska. Suczka byla w typie teriera. Wyższa, większa, ale drobna, cudna sunia. Niestety gdy zadzwoniłam w grudniu 2025 roku gotowa jechać na spotkanie zapoznawcze z Rolkiem, usłyszałam, że suczka jest już zarezerwowana i najpewniej niedługo pojedzie do swojego domu. Nie ukrywam, byłam rozczarowana. Ale pomyślałam, że trudno. I chwilę potem na profilu Pani Kasi ujrzałam Rysię. 4,5 miesięczną suczkę, o której Pani Kasia pisała, że jest już gotowa na zmianę domu. Co było dalej, to już wiecie☺️

Doprawdy historie o tym, jak ludzie znaleźli swojego psa są niesamowite i bardzo indywidualne. Prawda?

PS Gdy Rysia była już z nami zadzwoniono do mnie z tego schroniska, że ta sunia jest jednak do adopcji. Że tamta rodzina zrezygnowała...

Aaa co tam Ciocia Karolina nawywijała ostatnio w hotelu?😆😅😎 Teraz to już możemy Wam powiedzieć. Są dwie historie. Jedna ...
07/08/2026

Aaa co tam Ciocia Karolina nawywijała ostatnio w hotelu?😆😅😎 Teraz to już możemy Wam powiedzieć. Są dwie historie. Jedna z cyklu "o s**t". Druga z cyklu "horror story". I z tym już Ciocia nie ma nic wspólnego. Którą wybieracie? Może zróbmy tak. Jeśli masz słabe nerwy to skończ na historii "o s**t". A jesli lubisz się bać, to czytaj dalej.

"O s**t"

Tak dziwnie mamy w hotelu, że drzwi do domków mają klamki tylko z zewnątrz. To znaczy miały. Teraz już mamy z obu. No i (gdyby nie Karolina i jej wiarygodność, to nie wiem czy sama bym w to uwierzyła) jakby to powiedzieć..., pies zamknął Ciocię w środku. Działo się to oczywiście szybko. Jeszcze będąc w domku upada Cioci telefon. Ale upada ten telefon na zewnątrz! Przed domek! Ciocia się pochyla, aby go podnieść. Pies jak to zawsze kiedy wychodzi na wybieg/spacer wypada z impetem z boksu, wbija na korytarz, hop i już jest na zewnątrz. No i tutaj było jak zawsze. A pies nie byle jakiej masy, bo byczek nasz labuś Rafa😎 No i wypadł Rafa na zewnątrz, tu ta akcja z telefonem, po czym pies naskoczył na zamykające się drzwi, łapą pac na klamkę, no i Ciocia zamknięta. Bez telefonu!!!!!!! Wyobrażacie sobie? No i co z tego, że ja w Szeptunowym domu jestem kilkaset metrów obok. Ciocia Karolina wołała chwilę przez okno, ale postanowiła działać, no bo pies został bez opieki na wybiegu. Co robi Ciocia? Wybija szybę w drzwiach na dole (drzwi dzielone). Szczęśliwe nie raniąc się, robi dziurę w szybie i otwiera drzwi. Wychodzi. Ale drzwi do naprawy. Szybko zbieramy szkło. Robimy to już razem, bo Karolina może zadzwonić, ma telefon. Rafa niczego nie świadomy hasa w tym czasie po wybiegach😆 Zabezpieczamy domek i wyłączamy go z użytku.

A teraz wyobraźcie sobie, co Wy byście zrobili w takiej sytuacji. To co w głowie miała Karolina to to, że pies jest sam na zewnątrz. Mamy hiper bezpieczne miejsce, odpowiedniej wysokości ogrodzenie, wybiegi po wielokroć ogrodzony. Ale pies jest sam, a u nas nigdy żaden pies nie jest sam. Nigdy. Zatem egzamin z priorytetów zdała Ciocia na piątkę👌

Nie macie dość?

No to trzymajcie się.

Człowiek w kryzysie psychicznym, ostatni raz widziany w Goszycach (przypuszczam, że w okolicach Restauracji Bażant), nim skryje się w lesie, wypowiada słowa, że jesli kogoś napotka w tym lesie to... go zabije. Czy jakoś tak. I padło również stwierdzenie, że siebie lub/i również. Info wpada na grupę mieszkańców. Pojawiają się patrole policji. Istnieje przypuszczenie (a może i nawet pewność), że ten człowiek ma broń i zagraża sobie i innym. Po kilku godzinach dostajemy info, że człowiek ten został już odnaleziony. Oddychamy z ulgą. Ale nie na długo. Bo okazuje się, że ten znaleziony to nie ten z bronią. To inny człowiek w kryzysie, który również skrył się w kędzierzyńskich lasach🤦‍♀️ A ten z bronią nadal tam jest. Byłam w 99% pewna, że jest w lasach za rzeką tzn. za Bierawką. Podczas gdy my chodzimy do lasu z psami zupełnie gdzie indziej. Ale! No czy ktokolwiek wszedłby do lasu po takim alercie? No nie. Nie ma opcji. Zatem dzień ten przebiega na wyczekiwaniu na infornacje i przekazywaniu ich sobie nawzajem. Nadchodzi noc. Wiemy już następnego dnia rano, że człowiek został namierzony. Możecie sobie wyobrazić jakie służby i ile ich tam było w naszych lasach. Zabezpieczenie ludzi, którzy mieszkają w pobliżu to jedno. A jak poinformować tych, którzy jak zawsze przyjadą sobie na spacer z psem czy rowery do naszych lasów? No tylko wyodrębniając teren, zabezpieczając go i pilnując, aby nikt się nie przedarł. Już wiedzieliśmy, że ten człowiek się nie ruszy. Że trwają negocjacje. Ale tylko z nieoficjalnych źródeł pod wieczór kolejnego dnia mogliśmy się dowiedzieć, że negocjacje nie przyniosły oczekiwanego skutku i ten człowiek prawdopodobnie odebrał sobie życie. Miał 42 lata...

I tutaj prośba. Reagujcie na ludzi w kryzysie. Sięgajcie dla siebie i swoich bliskich po pomoc psychistryczną, psychologiczną. Nie bójcie się. Nie wstydźcie.

Nie znam historii tego człowieka. Ale wszystkie przypadki samobójstw w okolicznych lasach, o jakich do tej pory słyszałam dotyczyły mężczyzn.

Lasy to piękne miejsca. Dla mnie najpiękniesze. Kocham lasy miłoscią bezgraniczną. Nie umiem żyć bez drzew obok. Wiecie o tym. To widać i czuć z relacji Szeptuna każdego dnia. Ale zdaję sobie sprawę, że las to również miejsce mroku. Kryjówki dla migrantów i ludzi w czasie wojen, miejsce szubienic, zwierzęcych i ludzkich szczątków. Większość ludzkich zwłok w lasach odnajdują spacerowicze, grzybiarze.

Poraża mnie to połączenie piękna i mroku. Pewnie dlatego boimy się wchodzić do lasu po zmroku. A Wy? Jak tam się macie z lasem? Macie jakieś mocne leśne historie? Opowiedzcie.

Straciliśmy juz kilkoro Gości przez czas istnienia Szeptuna, a to już minęło 6 lat. Nie wszystkie też informacje o śmier...
06/08/2026

Straciliśmy juz kilkoro Gości przez czas istnienia Szeptuna, a to już minęło 6 lat. Nie wszystkie też informacje o śmierci psa do nas docierają. Z większością Klientów widzimy sie często, regularnie i dużo rozmawiamy. Ale mamy też Gości, którzy byli raz lub dwa. Albo nie było ich kilka sezonów i wracają. Albo już nie wracają, a psy odchodzą...

Jagger jest z nami zawsze. Po jego odejściu jego Opiekunowie przywieźli nam pamiątkową ramkę, która od tamtej pory jest cały czas w naszym biurze. Piękna pamiątka. Zerkam czesto na Jaggerka. Wspominam dużego psa o jeszcze większym sercu. Myślę wtedy o tym, że czas każdego z nas jest wyznaczony. Że te piękne wspólne chwile są największymi darami.

https://www.facebook.com/share/p/19M18v5mNG/

Dziś płaczemy😭😭😭

Odszedł jeden z naszych najcudowniejszych Gości. Największy i najcięższy. Łagodny jak baranek. Uwielbiany przez naszą ekipę. Przekochany. Olbrzym o pięknym sercu.

Jagger💔

A jednak😏 Działa? Działa👌 Może i koszty utrzymania stróża są. Bo i są. Ale ja, która trochę wiem o psach, unikam obcych ...
05/08/2026

A jednak😏 Działa? Działa👌 Może i koszty utrzymania stróża są. Bo i są. Ale ja, która trochę wiem o psach, unikam obcych psów i czuję przed większoscią respekt. Tylko szaleńcy wyciągają ręce do wszystkich nieznanych im psów i wchodzą na posesję oznaczoną tabliczką "Ja tu pilnuję", "Dobiegam w 3 sekundy do furtki" albo wciąż jeszcze aktualne "Zły pies"😅

Tylko że na stróża trzeba wyglądać. Albo zachowywać się w myśl "mały, ale wariat". Mamy takiego w Goszycach. Pimpuś, że hej. Ale biega tak szybko przy płocie z kłami wytrzeszczonymi, że ciarki😁

05/08/2026

Dziś historia o tym, jak Rolek nauczył się żebrania. Czyli o tym JAK UCZĄ SIĘ ZWIERZĘTA.

Dawno dawno temu był sobie piesek. Mały jrt. Podczas jednego pobytu w górach, kiedy przygotowywany był grill, kuzyn Pańci Rolka pomimo JASNO WYPOWIEDZIANYCH ZAKAZÓW za plecami swojej kuzynki dał piesku kaszanki. A skąd Pańcia to wie? Bo wówczas jej pacholę małe wtedy, ale umiejące już mówic, przybieglo i zwyczajnie na Wujka naskarżylo. Co gorsza zachowanie to zostało wzmocniine, gdy do Pańci Rolka przyjechała jej Siostra z maleńkim rocznym wówczas bobasem. I podczas karmienia którego spadło to i owo co wypadło z buzi bobasa. No i mamy to, yeaaaaaa. Od 11 lat Rolek jest przystołowym żebrakiem. Dlatego na czas posiłku wolę go odłożyć do pokoju/kennela. A teraz mała Rysia. Skąd mała Rysia (pierwsze urodziny za kilka dni) umie żebrac? Ano mimicry. Nauczyła sie naśladując Rolka🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️

A jak u Was? Czy też żyjecie w poczuciu, że TEN JEDEN RAZ przypadkowy bądź tez celowy, zmienił Wasze psy i Wasze życie? Mnie przeraża ta przypadkowość w warunkowaniu zachowań. A Was?

03/08/2026

Droga pojęcia "dominacji" jest długa i kręta. Sam pratwórca psiej psychologii John Fisher odwołał po latach swoje teorie z publikacji "Okiem psa". Podawał tam wiele różnych sposobów na zdominowanie zwierzęcia. Część z nich funkcjonuje w opiniach i czynach ludzi do dziś. Pomimo, iż sam autor przyznał później, że chyba to nie jest do końca tak, jak twierdził. Ale szanuję I te jego pierwsze poglądy i tym bardziej zmianę tego nastawienia, bo pamiętajmy, ze to bylo naprawdę juz trochę dawno (jakieś ponad pół wieku?). Szacun za to, ze pioniersko podjął się w ogóle analizy tego tematu.

Temat dominacji jest (dla mnie osobiście) wciąż aktualny i ważny. Tyle, że wolę go postrzegać przez pryzmat samoświadomości, decyzyjności, poszanowania własnych granic, szacunku do siebie i innych, i to zarówno w kontekście relacji ze zwierzętami jak i z ludźmi.

A Wy? Jak rozumienie ówczesną dominację dziś? W znaczeniu behawioralnym? Czy jest to dla Was ważne w życiu? Jak bardzo? I jak realizujecie tę wartość?

Tym i innymi tematami będę się również zajmować na moim psychologicznym kanale Zapraszam do obserwowania.

Ciocia Szepcia z Szeptuna i z Podszeptów

01/08/2026

Małe światy tworzą dom❤️ Szeptun to dom Waszych psów💚

28/07/2026

Etyka jest dla mnie w pracy top ważna. Absolutnie. Dlatego do szału doprowadzają mnie wszelkie nieetyczne zachowania. W tym krzywdzenie zwierząt. W tym pseudohodowle. W tym skomplikowane procesy adopcyjne i nietrafione adopcje. W tym wypuszczanie z hodowli chorych, kalekich zwierząt. W tym w ogóle powoływanie ich do życia. Ale gdy dziś na IG na profilu osoby, którą szanuję i cenię, bo jest specjalistą w SWOJEJ branży zobaczyłam i usłyszałam film, w którym osoba ta mówi, że wszystkie hodowle są złe i należy je pozamykać, to zrobiło mi się zwyczajnie przykro. Bo znam mnóstwo wspaniałych psów z hodowli i ludzi, którzy prowadzą te hodowle z ogromnym zaangażowaniem, pasją, miłością i wręcz namaszczeniem. To po prostu krzywdzące. Obraźliwe. Takie postawy i głosy na pewno nie przyczyniają się do walki z psedohodowlami. A tylko wywołują zamieszanie i wprawiają nieświadomych odbiorców w błąd. To przypomina mi polityczne naginki, których skutki nigdy nie są dobre. Przykre, przykre i jeszcze raz krzywdzące.

Adres

Wiejska 47, 49
Goszyce
47-246

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Szeptun Wczasy Twojego Psa - hotel dla psów umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij