14/05/2026
Czego brakuje na tych zdjęciach? Sitowia.
Niekrótka historia dzielnego hucuła i jeszcze dzielniejszego zespołu lekarzy weterynarii z Gabinetu Weterynaryjnego dla koni Kraskowo.
Gdy zostałem poproszony o skonsultowanie "Guzika" leczonego antybiotykami z powodu ropnego cuchnącego wypływu z nozdrzy wizyta i diagnoza była krótka: złamanie zęba 211 z przetoką do zatoki.
Leczenia podjęła się dr Agata z Kraskowa i tu zaczęły się schody.
Litry ropy, martwica w zatoce, martwica sitowia. Niegojenie się, brak możliwości utrzymania się plomby, codzienne płukania zatoki, wyciąganie kolejnych matwych kawałków sitowia.
Koń gdy wreszcie wraca do domu nadal ma opatrunek, "stelaż" tylko dzięki któremu plomba utrzymuje się w zębodole a raczej pasem startowym co po nim pozostało.
Instrukcje jak mogę operować stelażem żeby nic się nie zepsuło.
Trochę kontroli, trochę płukań i dużo cierpliwości i starań właścicieli już w domu.
Dziś zakładamy endoskop i oroskop, tak sitowia nie ma. Ale śluzówka jest żywa, przetoki brak, wypływów i umówmy się smrodu który o mały włos nie "zabił" oficera straży pożarnej ;)
Dołożyłem tylko nogę do strzelenia bramki piłką dzielnie przekopaną przez całą długość boiska. Przez zespół z Kraskowa
Agata i Jakub po koleżeńsku dziękuję