08/10/2021
Jak bumerang wraca kwestia przedszkoli i szkól dla psów.
Niestety w dalszym ciągu wielu opiekunów zwierząt powierza socjalizację, kształtowanie zachowań i budowanie relacji ze swoimi psiakami niewłaściwym osobą. Ludziom, którzy w pracy ze zwierzętami opierają się na przymusie i strachu, często pod szyldem „ Pozytywne metody”.
Psie przedszkole powinno być miejscem, gdzie przede wszystkim to człowiek zdobywa wiedzę.
• Jak właściwie odczytywać komunikaty i emocję swojego podopiecznego.
• Jak mówić do psa, jak wykorzystywać komunikacje niewerbalną ( mowę ciała, mimikę) aby szczeniak czy pies miał szansę zrozumieć.
• Jak zachęcić i zmotywować czworonoga do współpracy, do pokonywania barier i jak uczyć go samodzielności.
• Jak można wspierać psiaka w trudnych dla niego sytuacjach i co zrobić by to u swojego człowieka szukał tego wsparcia.
Takich miejsc ze świecą szukać, ale warto 😊.
Jeśli oferta przedszkola to
• nauka poleceń „siad”, „waruj”, ”zostań’ itd.
• Socjalizacja polega na wystawieniu szczeniaka na taką ilość bodźców, że nie jest w stanie sobie z tym poradzić.
• Podnoszenie kompetencji społecznych odbywa się poprzez wrzucenie malucha w mniej lub bardziej liczna grupę innych psów na zasadzie „ Idź, ucz się jak sobie radzić”
To lepiej, żeby szczeniak nigdy do przedszkola nie trafił.
Z pojawiającymi się jak grzyby po deszczu szkołami i kursami posłuszeństwa, jest jeszcze gorzej.
Nauka dotycząca zachowań psów i metod stosowanych w szkoleniu idzie do przodu i „krzyczy”, że awersja w dłuższej perspektywie nie przynosi zamierzonych efektów, dodatkowo niesie ze sobą szereg niebezpieczeństw w postaci pojawienia się zachowań lękowych, agresywnych, wyuczonej bezradności, reaktywności i innych w tym zdrowotnych komplikacji związanych z narażeniem na długotrwały lub powtarzający się stres.
A teoria dominacji jest jak hydra w dodatku głucha i ślepa, ale nie do zabicia
Posłuszeństwo jest PRZEREKLAMOWANE. Nie nadaje się na fundament treningu medycznego, kształtowania i podnoszenia kompetencji społecznych. Chcąc zrobić cokolwiek sensownego z psem czy kotem zaczynamy od zaspokojenia potrzeb gatunkowych, komunikacji i zaufania. Jeśli człowiek i pies się rozumieją i maja do siebie zaufanie, to można oczekiwać, że pies będzie chętny do współpracy i posłuszny. Będzie również umiał podejmować samodzielne właściwe z naszej perspektywy decyzje oraz prosić o pomoc swojego człowieka. Obroża elektryczna, dławik, kolczatka, krótka smycz, krzyk, szarpanie NAPRAWDĘ TEGO CHCESZ, ZGADZASZ SIĘ NA TO ????? Dlaczego ? Po to by się pochwalić, by coś udowodnić ?
To nie znaczy, że nie należy uczyć psa wykonywania poleceń czy sztuczek, jak najbardziej należy i warto. Wspólny trening pogłębia więź między opiekunem i zwierzęciem, pozwala skanalizować energię, daje zwierzęciu możliwość rozwoju i zaspokojenia potrzeby działania, ale ta nauka nie może się opierać na strachu.
Problem w tym, że mając zaufanie do pseudo szkoleniowca, często człowiek nie jest do końca świadomy tego co się tak naprawdę dzieje. Jeśli intuicja podpowiada, że to co robię swojemu psu nie jest w porządku to należy jej słuchać. Nie bójcie się pytać o kompetencje i doświadczenie trenerów czy behawiorystów, o ich poglądy i metody. Zawsze macie prawo zrezygnować z usług, oczekiwać wyjaśnienia co określone postępowanie, ćwiczenie ma na celu, jaki ma być efekt ?
Bądźcie ostrożni nie pozwalajcie na krzywdzenie siebie i stworzeń, które są od was w pełni zależne, wielu rzeczy, które się wydarzyły nie można potem w pełni odpracować.