20/01/2026
Hau! 🐾🐾
Dziś temat: Co zrobić gdy mój szczeniak boi się ludzi?
Przede wszystkim dać mu czas!
Nie ma nic gorszego niż wrzucanie młodego szczyla w za trudne dla niego sytuacje społeczne czy zmuszanie do konfrontacji z bodźcem wg nas "miłym", poprzez np manipulację jedzeniem, kiedy w psie zachodzi wewnętrzny konflikt : zjeść czy podejść mimo strachu.
Co się dzieje w takiej sytuacji wewnątrz organizmu:
Pies skuszony smakołykiem, który zacienia czyli przysłania mu stresujący bodziec, zmniejsza odległość bardziej niż jest na to gotowy (!!) i po zjedzeniu żarełka , gdy pojawia się pełna świadomość sytuacji - poziom stresu podnosi się jeszcze bardziej (w tym momencie zestresowane psy często gryzą "rękę która karmi", co spotyka się z wielkim oburzeniem). Tym samym następuje proces uwrażliwiania, który jest odwrotny do efektu który chcemy uzyskać.
Co więcej, u psów które w sytuacji stresującej są skłonne wybierać strategię walki (ale też flirtu, przestawiania), zdecydowanie lepiej jest uczyć zwiększania dystansu od stresora a nie wychodzenia w jego przestrzeń by sobie z nim poradzić.
Dążę do tego by pies osiągał równowagę wewnętrzną organizmu poprzez odejście (samoregulacja) a nie wchodzenie w przestrzeń i tego bardzo mocno pilnuję u Rysy.
Rysia jest szczeniakiem wrażliwym społecznie ale w sytuacji dla niej zbyt trudnej , wybiera aktywne dystansowanie - bardzo nie chcę by jej się to wzmacniało z wiekiem.
Dlatego nigdy:
❌Nie pozwalam obcym ludziom wchodzić w jej przestrzeń a nawet schylać się, kucać, wyciągać ręce (po prostu proszę o neutralność względem psa);
❌Nie przekupiam żarciem, w ogóle nie zmuszam by do kogoś podeszła (chyba że już zna daną osobę i czuje się przy niej komfortowo, to jest dla mnie totalnie ok że dostanie jakiś smakołyk).
❌Nie stawiam jej w sytuacjach bez wyjścia.
Czego uczę:
✔️Przede wszystkim zwiększania dystansu od stresującego bodźca. Mamy hasło "boczkiem" co oznacza, że jeśli jest Ci trudno, możesz minąć łukiem;
✔️Pozwalam obserwować, zwłaszcza moje starsze psy które z miękkością wchodzą w przestrzeń ludzi lub totalnie ich ignorują. I to dla Rysy najlepsza lekcja. Lata świetlne mojej pracy nie wpłynęłyby tak szybko na postrzegania świata, jak możliwość obserwowania innych stabilnych emocjonalnie psów ☺️
Jednocześnie:
🔸Nie wybieram miejsc zbyt trudnych gdzie ludzi jest dużo a przestrzeń ciasna;
🔸Nie unikam miejsc gdzie są ludzie i psy ale świadomie dobieram przestrzeń spacerową i nie spieszę się z podnoszeniem poprzeczki!
Na ten moment (po blisko miesiącu wspólnego życia!) wciąż trzymamy się z dala od osiedla "w godzinach szczytu".
Najwięcej czasu spędzamy na spokojnych spacerach w lesie, z dala od bodźców, gdzie Rysa może się poczuć dobrze i swobodnie. Poznaje świat, siebie i wciąż adaptuje do naszej grupy rodzinnej. Wbrew pozorom, to bardzo wymagający dla młodego organizmu proces.
Za to plaża, parki poza sezonem, to idealne miejsce na szczeniaczkowy socjal gdzie ilość bodźców i przestrzeń są optymalne.
Co mi to daje:
🔹Rysa szybko akceptuje kolejne poznane osoby. Bez presji i oczekiwań. Zwykle przy 2 lub 3 spotkaniu jest otwarta społecznie na nowego człowieka;
🔹Coraz mniej dystansu potrzebuje by kogoś minąć.
🔹Nie reaguje paniczną ucieczką "w tył zwrot" a najwyżej chowa u mojego boku i obserwuje.
Wrzucam filmik z dzisiejszego cudownego śnieżnego spaceru 🌞
Przy okazji dziękuję za to, że mieszkam w Gdyni, miejscu ludzi otwartych i przyjaznych 🫶🫶🫶