08/05/2026
💙 TKW robi dobre rzeczy 🧡
Jest niedzielny poranek, 12 kwietnia. W TKW rozpoczyna się kolejny dzień dyżuru weekendowego.
W poczekalni czeka już pierwszy pacjent, wpis w poczekalni - „krwiste wymioty, biegunka z krwią”.
Do gabinetu wchodzi nieśmiało łagodny olbrzym. Objawy występują od północy, Mietek jest mocno osłabiony, zmęczony i apatyczny.
Obserwujemy silne objawy ze strony przewodu pokarmowego i odwodnienie - pacjent wymaga intensywnego leczenia i diagnostyki. Po rozmowie i zaleconej hospitalizacji zapadła trudna decyzja - właścicielka nie może pozwolić sobie na leczenie Mietka, a my nie pozwolimy na eutanazję psiaka, który nie ma nawet 7 -miu lat.
Prosimy o nieocenianie decyzji właścicielki, bo w tym wszystkim chodzi nam wyłącznie o ratowanie życia pacjenta.
Nie możemy przecież uśpić psa, którego można wyleczyć… Natłok myśli - pies waży 75 kg.. szybki telefon do Pani Dyrektor:
- „ Nie uśpię go, czy możemy go przejąć na TKW?”,
- „Szef nas zabije, ale weź go” 💙
Dr Kasprowicz nie tylko nie zabił - jeszcze poklepał po ramieniu. 😉🧡
I tak oto w TKW zamieszkał nasz olbrzym, psiak który już raz stracił dom i teraz stracił go po raz kolejny (Miecio był adoptowany ze schroniska).
Dzięki zaangażowaniu lekarzy i techników już po dobie intensywnego leczenia Mietek zaczął się podnosić, odzyskiwać siły.
Mimo poprawy właściciel nie zdecydował się na odebranie psiaka.
Spokojny, cierpliwy, ufny. Ogromny pies z jeszcze większym sercem. Kompletnie skradł serca pracowników kliniki. ❤️
W międzyczasie Miecio przeszedł zabieg operacji skrętu żołądka z gastropeksją, a także całą diagnostykę, w tym diagnostykę ortopedyczną. Diagnozy nie były łatwe… Okazało się, że oba jego kolana wymagają operacji. 😔
Wydawało się, że znalezienie domu dla psa takich rozmiarów, który potrzebuje opieki i zabiegów graniczy z cudem... A jednak, wystarczył jeden telefon i dziś możemy powiedzieć coś, co jeszcze kilka tygodni temu wydawało się marzeniem - Mietek ma nowy, cudowny dom. Taki prawdziwy, pełen miłości, troski i psich przyjaciół (aż 10 piesków podobnej wielkości - no może trochę mniejszych 😉). 🥰
Są na tym świecie cudowni ludzie i tacy właśnie są nowi Właściciele Miecia. 😍
Patrzymy na zdjęcia z nowego domu z ogromnym wzruszeniem i mówimy, że Mietek ma swoje małe niebo. 💙🧡
Przed nim kolejna walka - wkrótce przejdzie pierwszą operację kolana.
Tym razem nie jest sam. Ma wokół siebie ludzi, którzy widzą w nim kogoś więcej niż chorego psa. Widzą przyjaciela. Rodzinę.
Szczególne podziękowania dla techników, którzy opiekowali się naszym gigantem, a także dla dr Kasprowicza, za to, że nie zabił dr Caruk za przejęcie Mietka na TKW. 😄😍