27/07/2023
Od paru ładnych lat staram się aktywnie forsować ideę bezkarmowego żywienia królików i gryzoni oraz namawiam Opiekunów do zrezygnowania również z siana i suszy, przynajmniej w okresie wiosenno-jesiennym, kiedy zieleniny jest w bród i można relatywnie niewielkim wysiłkiem zapewnić podopiecznym zdrową i zbilansowaną dietę. 🥗☘️🌿🌱
Najczęstszym pytaniem, które słyszę od Opiekunów, jest "to co on/ ona będzie jeść?". Tak jakby żywienie karmą i sianem było niezbędne do funkcjonowania. Wtedy podaję przykład dziko żyjących zwierząt, które ani karmy, ani siana nie spożywają, a funkcjonują normalnie i praktycznie nie chorują na choroby dotykające domowych podopiecznych. 🐇
Wprowadzanie zielonkowej diety to proces trwający kilka tygodni! W tym czasie flora bakteryjna przewodu pokarmowego adaptuje się do zmian, uruchamiają się nowe szlaki metaboliczne, zwierzę uczy się innych smaków i może mieć problemy z odcięciem się od starych przyzwyczajeń. Niezbędne są: obserwacja, regularne ważenie i cierpliwość.
Trzeba także napisać jasno, że żywienie bez siana i bez karmy komercyjnej nie jest odpowiednie dla każdego królika czy gryzonia! Zmian dietetycznych nie poleca się u zwierząt chorych czy starszych bez kontroli weterynaryjnej. Wizyta u lekarza jest niezbędna, jeśli zwierzę w krótkim czasie starci 10% masy ciała. Nie wolno kontynuować diety, jeśli zwierzę odmawia jedzenia w ogóle, robi się apatyczne lub wzbudza jakąkolwiek wątpliwość względem stanu zdrowia. 👩⚕️🧑⚕️
Wokół tematyki związanej z żywieniem wyrosło też sporo mitów. Część faktycznie wyrasta z nasion prawdy. Np. ten, że zwierzętom chorym na kamicę nie można podawać bogatych w wapń zielonek. Bo to prawda, że węglan wapnia, który wydalany jest z moczem, krystalizuje do postaci osadu i kamieni. Jednak to nie sam wapń, ale odwodnienie, brak ruchu, otyłość, zapalenie pęcherza i rzadkie oddawanie moczu są pierwotną przyczyną choroby. Zielonki wręcz pomagają, bo są bogate w wodę. Podaż wody sprawia, że zwierzę więcej sika, a im więcej sika, tym efektywniej oczyszcza układ moczowy. Ale część mitów jest totalnie odklejona. Jak choćby to, że nie wolno dawać mokrych liści do jedzenia, takich zaraz po opłukaniu. Tylko..., czy podając zielenię wyłącznie po osuszeniu, trzeba też zdjąć poidło czy schować miskę z wodą na jakiś czas, żeby zwierzę nie popiło posiłku? 🤔
Największe wątpliwości dotyczą jednak tego, co można, a czego nie można podawać. Co jest zdrowe, a co szkodliwe. Prawdą jest, że w zasadzie wszystko może być toksyczne, jest to jedynie kwestia ilości, czyli dawki. Więc tu nie ma co kombinować. Każdy Opiekun ma swoje doświadczenia. Wszystkie zwierzaki są inne i różnie na różne rzeczy potrafią zareagować. No i jedna łąka drugiej też równa nie jest. Dlatego najlepszym wyjściem jest różnorodność. Urozmaicona, bogata botanicznie dieta, z szerokim wachlarzem roślin, z różnych miejsc. Oto przepis na sukces :)
Ale dla tych dociekliwych, którzy chcą mieć sprawdzony poradnik co można, a czego nie, załączam w komentarzu naprawdę wartościową literaturę. Polecam.
Z resztą, te wszystkie mity oraz obiekcje co można podawać, a czego nie, nie są nawet aż tak istotne. Mam wrażenie, że odsuwają rozmowę na obwód, potęgując wrażenie, że żywienie zielonkami jest niepewne, niebezpieczne, nieodpowiednie. A w mojej opinii argumentem centralnym powinno być to, że zielonki są optymalnym, darmowym i prozdrowotnym pożywieniem dla trzymanych w domach królików i części gryzoni. Nie ma znaczenia, czy ktoś wyciera trawę przed podaniem królikowi, albo czy unika gałązek wierzbowych, bo przeczytał gdzieś, że szkodzą. Ważne jest to, że po ścięciu i zapakowaniu do lodówki trawa nie zwiędnie nawet przez tydzień. Że w ogródku, na półce czy na balkonie można zasadzić bazylię, babkę lancetowatą, a idąc przez park można nazrywać rumianku. A już na pewno wybranie się na spacer z lnianą torbą i czymś do ścinania trawy, nie tylko przysłuży się zwierzęciu, ale i Opiekunowi 😉
Dziękuję za inspirację do napisania dzisiejszego postu Ziomkowi i Ciabacie, którzy właśnie przechodzą na zieloną stronę mocny i to jeszcze podczas pobytu w szpitaliku lecznicy.