09/01/2026
Po ponad 20 latach przychodzi moment, w którym zamykam swoją szkołę dla psów Canis Sapiens - Pies Myślący.
Piszę to ze wzruszeniem, bo kończy się coś, co było ogromną częścią mojego życia, mojej tożsamości i mojego serca.
Przez te wszystkie lata spotkałam setki psów. Każdy inny. Każdy ze swoją historią, lękami, radościami, temperamentem. Ale za każdym z nich zawsze stał człowiek. Czasem zagubiony, czasem zmęczony, czasem pełen nadziei. I to właśnie to spotkanie dwóch światów było dla mnie najważniejsze.
Największym szczęściem było patrzeć, jak między psem a człowiekiem zaczyna rodzić się nić porozumienia. Najpierw niepewna, delikatna, a potem coraz silniejsza. Jak z frustracji pojawia się zrozumienie. Jak z bezradności rodzi się zaufanie. Jak powoli, krok po kroku buduje się prawdziwa więź.
To były chwile, które zatrzymywały mi oddech i przypominały, po co to wszystko robię.
Dziękuję każdemu, kto mi zaufał. Za rozmowy, za emocje, za łzy, za śmiech, za wspólne małe i wielkie zwycięstwa. Dziękuję za to, że mogłam być częścią Waszych historii.
Ta szkoła nigdy nie była tylko miejscem pracy. Była przestrzenią spotkań, relacji, wzruszeń i ogromnej miłości do psów.
Zamykam drzwi szkoły, ale tego, co przeżyłam z Wami i Waszymi psami, nie zamknę nigdy.
To zostaje ze mną na zawsze.
Chcę też z całego serca podziękować za wspólnie spędzony czas na naszych obozach. Za te dni pełne śmiechu, rozmów do późna, psów wszędzie i tej szczególnej atmosfery, kiedy ludzie i psy byli po prostu razem. To były momenty prawdziwej radości, luzu i bliskości, które zostaną ze mną na zawsze.
Podczas tych 20 paru lat narodziło się też kilka wspaniałych, trwałych przyjaźni, za które jestem ogromnie wdzięczna.
Jeśli gdzieś na świecie jest dziś choć jeden pies i jeden człowiek, którzy lepiej się rozumieją dzięki temu, co tu razem przeżyliśmy, to znaczy, że wszystko miało sens.