30/11/2025
Film archiwalny 🕊️ 13.11.2021
Dziś udało mi się go odnaleźć wśród tysięcy nagrań, które stworzyłem w ostatniej dekadzie.
Wczoraj odeszła JUKI ✨🌈 — kotka urodzona 22.11.2020. Jej mamą była MOKA.
JUKI od urodzenia miała wadę serduszka — niestety nieuleczalną i obarczoną dużym ryzykiem skróconego życia.
Kotką zaopiekowała się Pani Paulina z Łodzi, która w tamtym czasie zarezerwowała również kociaka z naszej hodowli — kotka DYZIA, urodzonego 02.11.2020, syna MERSI.
Pani Paulina przez cały ten czas otaczała JUKI ogromną troską ❤️🐾
Co trzy miesiące regularnie odwiedzała lekarza, który kontrolował stan jej serca. JUKI przyjmowała specjalne leki.
Rokowania były trudne — lekarz dawał jej 2, maksymalnie 3 lata życia.
Dzięki wielkiej miłości i opiece, jaką Pani Paulina ją obdarzyła, JUKI przeżyła 5 lat i 8 dni.
To ogromny cud serca ✨❤️
Chciałbym serdecznie podziękować Pani Paulinie za opiekę, za ciepło i miłość, którymi otaczała JUKI 🙏🤍
Miałem okazję być u Was w Łodzi i widziałem, jak pięknie rosła i jak dobrze wyglądała, mimo że wszyscy wiedzieliśmy, iż każdy dzień jest dla niej darem.
Dziękuję w swoim imieniu i w imieniu Kasi.
Jednocześnie bardzo współczuję — wiem, jak boli odejście ukochanego kociaka 💔🐾
Przy okazji chcę podkreślić, że wszystkie koty opuszczające naszą hodowlę mają wykonywane badania serduszka, a każdy nowy opiekun otrzymuje od nas dokument od weterynarza potwierdzający stan zdrowia malucha 📄🐈⬛
Jeśli kiedykolwiek będziecie kupować kociaka — zawsze żądajcie od hodowli takiego dokumentu podpisanego przez lekarza weterynarii.
Każdy kociak powinien być przebadany przed opuszczeniem hodowli.
Piszę to, ponieważ wiele osób opowiadało mi, że zapłacili spore pieniądze za kota z legalnej hodowli, a później okazało się, że jest poważnie chory.
Na koniec dodam, że JUKI została Pani Paulinie podarowana, bo wiedzieliśmy, że trafi w najlepsze możliwe ręce 🤍🐾
Pozdrawiam serdecznie 🤍