12/05/2026
Wiecie, że są na Facebooku grupy, które wręcz promują wypuszczanie kotów samopas na zewnątrz?
Bo przecież to ograniczanie wolności, że kot siedzi w domu, że trzeba mu pozwolić eksplorować świat, najlepiej załóż mu obrożę z nadajnikiem i z dzwoneczkiem - odstraszy ptaki... przecież koty zawsze chodziły swoimi drogami... na noc wypuszczam, bo mniej samochodów.... a u nas przy lesie jest cisza, nie ma ulicy... chłopak musi czasem iść na panienki (plus obrzydliwy rubaszny uśmiech), no już rodziła dzieci, teraz dajemy tabletki..., koty przecież sobie radzą...
Wszystkie te argumenty później sprowadzają się do lamentu - zawsze wracał... nie ma go już trzy dni, gdzie on jest? Strasznie choruje i wylizuje sierść, ma biegunki i wymioty... jest osowiały... ciągle zarobaczony, ma kleszcze... no bije się z innymi kotami na podwórku i ma blizny... raz tylko wpadł pod auto i złamał łapę, ale już jest zdrowy, nie będę go w domu zamykać... miała ciężki poród, ale rozdaliśmy wszystko bez problemu... ciągle mi przynosi martwe zwierzęta do domu, a że są pod ochroną, no to co, przecież musi się pobawić...
Poprzedni kot zginął pod samochodem, ten jest mądrzejszy...
Uświadomcie to sobie raz i porządnie!
Kot to zwierzę domowe i towarzyszące człowiekowi. Ma świadomość 4 letniego dziecka, czy dziecko też zostawiasz bez nadzoru na ulicy, albo w lesie w nocy?
Czy psa wypuszczasz też na noc na dwór, żeby sobie polatał?
Pilnuj swojego przyjaciela, bądź z nim na spacerze (szelki dopasowane) od Ciebie zależy jego życie i zdrowie.
Jeśli kot załatwia się tylko na zewnątrz, to skąd możesz wiedzieć, że siusia z krwią? Albo ma biegunkę? Skąd możesz wiedzieć, czy masz sąsiada, który rzuca w niego kamieniami, albo dzieciaki łapią go za ogon i robią krzywdę?
Kot nie powie, że cierpi, czy coś go boli, długo będzie to ukrywał... aż zgaśnie w oczach...
Oswoiłeś - jesteś odpowiedzialny!