17/08/2021
„Opuść psią strefę komfortu”
Strefa komfortu – bardzo modne stwierdzenie ostatnio. Wszyscy każą Ci ją opuszczać, a wtedy twoje życie stanie się lepsze. Co jeśli powiem Ci, że jest jeszcze jedna taka strefa, którą warto opuścić?
Mowa tu o psiej strefie komfortu!
Gwizdanie na cudzą partnerkę gorszy, cmokanie na cudzego partnera nie jest w dobrym tonie, za zaczepianie dzieci i wyciąganie w ich kierunku swoich rąk może skończyć się ostrą reakcją rodziców lub spędzeniem nocy na dołku, no ale na pieska??? Pies nagle w przestrzeni publicznej staje się własnością wszystkich. Można na niego cmokać, można go głaskać, klepać, wsadzić palec w nos! Pieski to kochają!
Otóż nie! Nie kochają. Zapewne w większości nawet tego nie lubią. Twój „wewnętrzny cmokacz -macacz” powinien udać się na wieczny spoczynek.
Nie znasz psa, którego zaczepiasz. Nie każdy z nich to kochany pysio, a nawet jeśli jest kochanym pysiem to nie znaczy, że wcale musi Cię lubić – smutna prawda. Może także polubić twoje wyciągnięte paluchy, aż za bardzo! Ze smakiem bym rzekł 😉 Czyja będzie wtedy wina?
Żółta wstążka – symbol który ma oznajmiać, że pies potrzebuje przestrzeni? Teleturniej „Milionerzy” pokazał jak mizerna jest znajomość tego symbolu w społeczeństwie. Czy jednak naprawdę potrzebujemy wstążek, tabliczek itp.? Każdy pies zasługuje na taką wstążkę, bo każdy zasługuje na komfort, spokój i możliwość wypoczynku.
Metro, autobus, park, sklep, las – nie ważne. Nie zaczepiaj! Sam przecież nie lubisz być zaczepiany!
Może zwierzę jest w trakcie szkolenia? Może jest bardzo lękliwe? Może po prostu jesteś setną łapą, cmoknięciem, zaczepką dla zwierzaka i ma już dość?
Opiekunowie już załamują ręce – część odpuszcza by się nie denerwować, część się denerwuje, a wtedy psi macacz robi wielkie oczy – „po co tak agresywnie? Chciałem tylko przywitać się z pieskiem”. Pytanie – czy piesek chciał się przywitać z Tobą? Może wcale nie jesteś w jego typie!
Sytuacje można mnożyć, każdy z nas zapewne ma podobne historie. Co zrobić? Przemalować całego psa na żółto? Bić witką brzozową w wyciągnięte łapy? Uczyć warczenia na nieprzychylne cmokusie? Uświadamiajmy i…. nie bądźmy egoistami. Dajmy żyć zwierzakom w swoich strefach komfortu, bańkach bezpieczeństwa, enklawach spokoju.
Uczmy dzieci, że piesek nie zawsze chce się bawić i nie jest na każde nasze życzenie, a już szczególnie ten cudzy. Uczmy dzieci szacunku.
Stwórzmy świat, w którym żółte wstążki nie będą nikomu potrzebne, a czworonogi wyczjilowane lepiej niż na Jamajce.