15/06/2026
Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Dogoterapii 🐾🐶
To doskonała okazja, by przypomnieć, że dobra dogoterapia to nie tylko pomoc człowiekowi. To również szacunek dla potrzeb i emocji psa, który jest partnerem terapii.
Z okazji tego święta chciałabym poruszyć temat, o którym mówi się zdecydowanie za mało....
🐾 🐶Czy tak powinna wyglądać dogoterapia?
Na pierwszy rzut oka wszystko może wyglądać dobrze: dzieci są zainteresowane, pies jest spokojny, wszyscy się uśmiechają. Ale jeśli spojrzymy na tę sytuację oczami psa, obraz zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.
Pies znajdujący się w centrum dużej grupy dzieci może bardzo szybko zostać przeciążony bodźcami. Hałas, ruch, wiele wyciągniętych rąk, bliski kontakt, brak przestrzeni i brak możliwości swobodnego odejścia — to wszystko może być dla niego źródłem silnego dyskomfortu.
Dogoterapia nie polega na tym, aby jak największa liczba dzieci miała jednocześnie kontakt z psem. Prawidłowo prowadzona terapia z udziałem psa musi uwzględniać potrzeby obu stron: dzieci oraz zwierzęcia.
Dobry dogoterapeuta potrafi zauważyć nie tylko wyraźne sygnały stresu, ale też bardzo subtelne mikrokomunikaty psa: minimalne odwrócenie głowy, napięcie pyska, zmianę oddechu, zastyganie, oblizywanie się, unikanie kontaktu wzrokowego, przesunięcie ciężaru ciała czy próbę odsunięcia się. To często właśnie te drobne gesty mówią nam, że pies przestaje czuć się komfortowo.
Osoba niewykwalifikowana może ich nie rozpoznać i uznać, że „nic się nie dzieje”, bo pies nie warczy, nie ucieka i nie protestuje w widoczny sposób. A otwarty pyszczek to uśmiech. Tymczasem brak gwałtownej reakcji nie oznacza jeszcze dobrostanu.
Pies terapeutyczny powinien mieć możliwość wyboru kontaktu, przestrzeń do wycofania się, przerwy na odpoczynek oraz opiekuna, który realnie chroni jego komfort psychiczny.
Bo pies nie jest narzędziem terapeutycznym. Jest żywą, czującą istotą i partnerem pracy terapeutycznej.
Dobry dogoterapeuta widzi psa, zanim pies będzie musiał „krzyczeć” swoim zachowaniem.
Dobra dogoterapia pomaga dzieciom, ale nigdy kosztem psa.
Zdjęcie SI