24/01/2016
KSZTAŁTOWANIE WIĘZI Z PSEM (wybrane elementy)
Ten tekst dotyczy dobrych relacji z własnym psem – zaufania, komunikacji, poczucia bezpieczeństwa i wzajemnego szacunku. NIE jest opisem terapii, rozwiązywania problemów behawioralnych czy szkolenia. Adresowany jest do tych Opiekunów psów, którzy traktują swojego zwierzaka podmiotowo, jak partnera i chcą mieć w nim przyjaciela.
Jak kształtować relację z własnym psem
1. Zapomnij o stadach wilków, o terminie "dominacja", "przywódca stada", "samiec alfa" i tym podobnych bzdetach!!! Zapomnij o Zaklinaczu Psów! Prawdą jest, że pies pochodzi od wilka. (A my pochodzimy od małp człekokształtnych i niby co z tego???) I dobrze jest, jeśli my – ludzie - jesteśmy przewodnikami dla własnego psa. To oczywiste i naturalne. Ale hasła "walka o dominację w stadzie" itp. robią więcej szkody niż pożytku. Wyrzuć je więc z pomysłów na wychowanie swojego psa!!! Pamiętaj - normalny, zdrowy emocjonalnie pies - i szczeniak i dorosły - będzie w naturalny sposób starał się podążać za Tobą jako przewodnikiem. Psy to mają w naturze, choć oczywiście różnią się między sobą. 99% psów NIE CHCE objąć "przywództwa stada", tylko chce wiedzieć jak się zachować, co wolno, a czego nie itp. Oczywiście - są rozmaite psy, silne i uległe, spokojne i bardzo żywiołowe, inteligentne i te co trochę wolniej się uczą, lękliwe i odważne... Ale pojęcie "władzy" czy "przywództwa" jest dla nich wszystkich abstrakcją. Psy nie chcą nami "rządzić"(nie znają pojęcia "władzy"!), chcą tylko mieć zaspokojone swoje potrzeby. A jedną z nich jest dobra i oparta na poczuciu bezpieczeństwa i zrozumiałej komunikacji - relacja z Właścicielem.
2. Szanuj swojego psa!!! Nie jest przedmiotem, tylko żywą istotą, mającą swoje potrzeby, swoje emocje, często i swoją historię (przy psach adoptowanych ze schronisk dobrze jest ją poznać, o ile to możliwe). Traktuj swojego psa po partnersku, choć przewodnictwo, podejmowanie decyzji - należy do Ciebie! I tak właśnie jest o.k. Pies tego właśnie potrzebuje i wtedy czuje się dobrze i bezpiecznie. Ale szacunek polega na tym, że dajemy psu prawo do własnego miejsca w naszym domu (legowisko), do odpoczynku, kiedy go potrzebuje, liczymy się z tym, że nasz pies coś bardzo lubi czy też czegoś nie lubi (np. głaskania po głowie!) albo się boi. Jeśli nie jest to absolutnie konieczne (np. badanie weterynaryjne), nie zmuszajmy psa do robienia rzeczy, których panicznie się boi, bez odpowiedniego przygotowania! Pies też ma prawo wykazać inicjatywę – np. chęć do zabawy, spaceru, położenia się obok Ciebie... Do Właściciela jednak należy decyzja czy zgadzamy się czy nie. I tą decyzję też trzeba psu zakomunikować - wypracowanym wcześniej systemem porozumiewania się ;)
3. Pamiętaj, że PIES JEST PSEM! NIE jest człowiekiem! Nie uczłowieczajmy psa, bo robimy mu krzywdę. Choćby był najwspanialszym, najmądrzejszym, najcudowniejszym psem na świecie! Nie oczekujmy od niego, żeby był naszym dzieckiem, mężem, żoną, bratem... Nie chodzi tu o nasze uczucia – często kochamy psa tak, jak dziecko. Jest od nas zależny, opiekujemy się nim, kochamy go, uczymy – to budzi bardzo zbliżone uczucia jak do dziecka. I nie ma w tym nic złego! Dopóki będziemy pamiętać, że pies jest zwierzęciem. I że to w żadnym razie mu nie uwłacza, nie odbiera mu godności ani prawa do szacunku! Przyjaźń z psem, to przyjaźń z osobnikiem innego gatunku i dlatego właśnie jest to tak fantastyczna sprawa!!! Pies JEST – jak najbardziej - członkiem naszej Rodziny (a nie stada, bo ludzie nie tworzą stad!), tylko PSIM a nie ludzkim! Dalej - pies NIE ROZUMIE po polsku, po angielsku, po chińsku, ani w żadnym ludzkim języku. Psy nie porozumiewają się za pomocą SŁÓW, tylko postaw ciała, ruchów różnymi częściami ciała (ogon, uszy, fafle), zapachów, dźwięków, itp. NIE OCZEKUJ, ŻE PIES ZROZUMIE, CO DO NIEGO MÓWISZ!!! Pies jest w stanie NAUCZYĆ SIĘ znaczenia kilkunastu, kilkudziesięciu, (a niektóre mądrale ponoć nawet kilkuset) słów, ale to trwa jakiś czas i wymaga dość długiej SYSTEMATYCZNEJ PRACY. I nigdy nie odpowie Ci słowami ;)
Na spacerach pozwól mu czasem zachować się jak na psa przystało! (o ile oczywiście nie jest niebezpieczny dla ludzi i innych psów) – czyli powęszyć do woli, posikać tam, gdzie chce, pohasać z innymi psami, powąchać im tyłki. Taki jest psi "savoir-vivre". Chodzenie przy nodze jest dla psa pracą, nie można wymagać, żeby każdy spacer wyglądał jak musztra. Pies musi węszyć, musi dawać sygnały komunikacyjne innym psom, musi cieszyć się spacerem.
4. Staraj się poznać swojego psa. Jeśli jest szczeniakiem – dowiedz choć trochę o rasie, jeśli dorosłym psem z adopcji, schroniska, interwencji – na ile to możliwe – poznaj jego historię. Jeśli nie wiemy nic – starajmy się być po prostu ostrożni, dajmy psu czas na przyzwyczajenie się do nas, naszego domu, rodziny i obserwujmy go. Staraj się odkryć czy jest energiczny, żywiołowy, czy raczej spokojny, czy odważny czy bojaźliwy, co sprawia mu przyjemność, a czego unika. Wiele rzeczy możemy zmienić, ale żeby to zrobić, trzeba odkryć jaki nasz pies jest, co go motywuje, co lubi, a czego nie.
5.Psy odbierają nasze emocje. To nie jest żadna "telepatia", tylko naturalna empatia. Dlatego - doskonale czują emocje zawarte w naszym głosie. Na tym opiera się błędna skądinąd teoria pt. "on wszystko rozumie, co się do niego mówi"! No właśnie nie rozumie, ale – czuje! Możemy więc starać się wpływać na psa mówiąc do niego wesołym, zabawowym, radosnym głosem (kiedy chcemy psa czymś zająć, odwrócić uwagę czy rozbawić albo przywołać), stanowczym, zdecydowanym głosem (kiedy chcemy coś przerwać, co pies robi niewłaściwego) albo spokojnym, ciepłym tonem - gdy np. pies się boi, żeby dać mu wsparcie. Nie liczy się tu znaczenie słów, tylko ton głosu.
Nasze emocje wpływają też na psie zachowanie - jeśli mamy rodzinę, w której jest dużo napięć i kłótni - bardzo często mamy psa nerwowego (agresywnego albo lękliwego). Jeśli w domu jest w miarę spokojnie, ludzie okazują sobie dużo przyjaznych uczuć - przeciętny, zdrowy pies będzie też w miarę zrównoważony (oczywiście trzeba brać pod uwagę jego wiek, rasę, historię życia, przejścia itp)
6. Nigdy NIE OSZUKUJ PSA. Kiedy nauczy się np. komendy "Na Spacer" to nie wypowiadaj jej do psa, jeśli nie chcesz z nim wyjść. Jeśli będziesz tak robił - z czasem pies przestanie Ci ufać!
7. Staraj się być konsekwentny i czytelny dla psa. Jeśli ustaliłaś jakieś zasady w domu – np. Pies może wchodzić na kanapę – to nie zrzucaj go, kiedy masz zły humor. Ani odwrotnie – jeśli ma zakaz wchodzenia na kanapę – to nie pozwalaj mu na to, kiedy akurat masz taki kaprys. I dotyczy to wszystkich członków rodziny. Nie jest krzywdą dla psa zakazanie mu czegoś, ale chaos i brak stałych zasad – to powoduje u psa napięcie, lęk, zagubienie i stres.
8. Nagradzaj i chwal swojego psa, kiedy robi coś dobrze, na czym Ci zależy. Nie zrozumie początkowo słowa "Brawo" czy "Dobry Pies", ale z czasem przyzwyczai się, że takie dźwięki padają, kiedy jest o.k. I że czasem wiążą się ze smakołykiem. I okazuj to swoimi emocjami! Okazuj radość, zadowolenie, dumę. Niektóre psy bardzo dobrze reagują na długie, wylewne, emocjonalne pochwały, kiedy mówimy do nich z dumą i radością "super pies, brawo, wspaniale". Innym wystarczy krótkie "Okey", bo dłuższa pochwała ich zbyt rozbudza i rozprasza. Ale chwalić i nagradzać trzeba – to wzmacnia więź, uczy psa czego od niego chcemy i utrwala zaufanie do właściciela.
9. Nigdy NIE BIJ SWOJEGO PSA, COKOLWIEK BY ZROBIŁ!!!! Nie będę tu podejmować dyskusji ze zwolennikami kar cielesnych. Pamiętaj tylko - agresja rodzi agresję. Przemoc rodzi strach, ból, lęk, zagubienie, utratę poczucia bezpieczeństwa, wyuczoną bezradność. Dodatkowo - pies na ogół NIE MA BLADEGO POJĘCIA DLACZEGO JEGO UKOCHANY PAN ZADAJE MU BÓL!!! Nie wie o co chodzi!!! Niczego się nie uczy, tylko tego, że jego pan jest groźny i trzeba się go bać. Albo - trzeba się przed nim bronić! Pamiętaj też - nawet średniej wielkości pies - gdyby CHCIAŁ - mógłby Cię nawet zabić! Mały piesek - dotkliwie pogryźć. O dużych już nie piszę! Psy tego nie robią, bo NIE CHCĄ!!! Kochają nas, ufają nam i nie chcą burzyć wzajemnej relacji. Więc i my tego nie róbmy!
10. Nie prowokuj swojego psa, nie wywołuj agresji ( żeby np.sprawdzić czy zareaguje) nie drażnij, nie strasz. Nie mówię tu o psach szkolonych w kierunku Obrona Sportowa, to są wyjątki, odbywa się to pod kontrolą i po uprzednim przygotowaniu psa.
11. Nie ma psów absolutnie posłusznych. Nie oczekuj, że pies będzie Ci zawsze, bezwarunkowo i w stu procentach posłuszny! NIE będzie! Nawet dobrze wyszkolony pies może mieć słabszy dzień, ból zęba, chandrę, gorączkę czy po prostu muchy w nosie! Tak bywa i jeśli zdarza się to od czasu do czasu - nie róbmy z tego problemu. Jeśli wyszkolony, posłuszny pies nagle kompletnie przestaje słuchać - idź z nim do weterynarza, prawdopodobnie jest chory i to jest przyczyna. Jeśli pies jest szczeniakiem albo masz go od niedawna - nie będzie Cię słuchał, bo NIE ROZUMIE o co Ci chodzi! Jeśli masz psa wprawdzie kilka lat, ale nigdy go niczego nie uczyłeś - nie będzie słuchał, bo NIE ROZUMIE o co Ci chodzi!!! Żeby pies był posłuszny, musi PRZEDE WSZYSTKIM NAS ROZUMIEĆ!!!! A- jak pisałam wcześniej - żaden pies nie rozumie słów!!!
12. Komunikacja z psem. Ponieważ to my jesteśmy inteligentniejszym gatunkiem, to my musimy poznać i dostosować się do sposobu porozumiewania się rozumianego przez psa. Bo on nie zacznie do nas mówić, nie jest w stanie! Nie znaczy to, że mamy zacząć szczekać, ziać czy merdać ogonem,czy sikać pod drzewkiem... Tylko tak postępować, żeby nas zwierzak był w stanie pojąć o co nam chodzi. Czyli - jeśli pani uczy psa Siad - mówi Siad i wykonuje przy tym określony gest ręką- niech wszyscy domownicy ( mąż, dzieci, babcia itd) mówią Siad i robią ten sam gest ręką. NIE mówić np. Siadaj czy Usiądź. Dla psa to zupełnie inny dźwięk! Podobnie gesty - pies lepiej i szybciej pojmuje gesty niż dźwięki, dla niego to nawet ważniejszy komunikat. Dlatego niech wszyscy domownicy robią te same ruchy ręką przy szkoleniu i wydają te same komendy w taki sam sposób!
Psy uczą się w różnym tempie, jedne szybko inne wolniej. Ale żaden pies nie ma dobrze opanowanej komendy po pierwszej lekcji. Dlatego, żeby pies sobie coś utrwalił, trzeba powtarzać to wiele razy i - uwaga - w różnych warunkach! Dla wielu psów Siad w pokoju to zupełnie co innego niż Siad w kuchni, a tym bardziej - na ulicy! Zaczynamy uczyć w spokojnym, dobrze znanym psu miejscu i dopiero potem, stopniowo przenosimy komendę w inne miejsca. I wprowadzamy - powoli - elementy rozpraszające. To jest proces, czasem wielomiesięczny! Pies może świetnie robić Siad czy Patrz we wszystkich pomieszczeniach w domu, ale na dworze nie. Najpierw więc trzeba go będzie nauczyć prostego Siad na dworze, kiedy wokół jest pusto, nie ma psów, ludzi, samochodów (a przynajmniej jest ich bardzo mało). Oczekiwanie, że nasz psiak zwróci na nas uwagę, kiedy dostrzeże przebiegającego kota czy poczuje sukę w cieczce - jeśli nie jest naprawdę dobrze wyszkolony, jeśli nie powtarzał komendy setki a nawet tysiące razy - jest totalnie nierealistyczne! Nawet Szarik z Czterech Pancernych nie mógł się oprzeć pogoni za zającem! A był to przecież pies (prawie) idealny! Tak, że trzeba pamiętać, że pies uczy się STOPNIOWO, że najpierw musi mieć bardzo dobre i spokojne warunki, a dopiero z czasem wprowadzamy lekkie utrudnienia! A na samym końcu dopiero można dorzucić kota... Bo s**a z cieczką (jeśli mamy niekastrowanego samca) raczej przebije wszystko i wszystkich...
Jeśli mamy psa, który uczy się szybko i chętnie - możemy próbować przyspieszyć proces, wymagać od niego trochę więcej. Ale jeśli mamy słodkiego nieuka albo psa mało zainteresowanego szkoleniem (oczywiście pozytywnym, opartym na nagrodach, pochwałach i zabawie! Żadnego innego nie polecam!) - to możemy najpierw zmienić system motywacji, dawać inny smaczek itp. ale jeśli to nie da efektów (niektóre psy po prostu nie lubią szkolenia, nawet pozytywnego), to ograniczmy się do nauczenia psa tego, co konieczne - Przywołanie, Siad, Patrz, Zostań, Nie Rusz – i nie zmuszajmy go do robienia wymyślnych sztuczek i czegoś, czego naprawdę nie chce. Choć to raczej rzadkość, większość psów lubi pozytywne szkolenie.
13. Każdy pies ma jakieś wady. Jak ludzie. Jeden jest zbyt energiczny, drugi zbyt spokojny, jeszcze inny zbyt łakomy albo też uwielbia gonić koty. Nie mówię tu o zaburzeniach zachowania, które są patologiczne i czynią nieszczęśliwym zarówno psa jak i opiekuna. Mówię o temperamencie, cechach dziedzicznych, skłonnościach wrodzonych czy rasowych. Jasne, że wiele z tych zachowań może nam przeszkadzać. I jasne, że będziemy starali się tak wpłynąć na psa, żeby się "zmienił"!. Tylko uwaga! Ma to sens tylko wtedy, gdy robimy do delikatnie, stopniowo i bez przemocy i przymusu. Jeśli chodzi o np. gonienie kotów - można starać się przekierować pasję naszego pupila np. na piłkę. Jest to do zrobienia, choć nie jest łatwe. Wszak piłeczka nie miauczy! Ale są rzeczy, których NIE DA SIĘ ZMIENIĆ! I jeśli chcemy żyć z naszym psem pod jednym dachem, trzeba się z tym pogodzić. Że np. mamy w domu wulkan energii. Łakomczucha. Śpiocha. (o ile oczywiście nie ma to podłoża chorobowego, co zawsze warto sprawdzić), że nasz pupilek pod wpływem silnych emocji posikuje, że jest mało odważny albo przeciwnie - każdemu psy pokazałby zaraz "kto tu rządzi". Nawet niektóre delikatne zaburzenia, jeśli można z nimi żyć, a terapia wymaga zbyt dużego nakładu pracy, są do zaakceptowania, o ile są bezpieczne. Chodzi mi o to, że czasem pewne rzeczy trzeba u swojego psa zaakceptować, nie starać się psa "złamać" (co za paskudne słowo!), czy zmieniać na siłę. Wprawdzie, poza wrodzonymi czy genetycznie uwarunkowanymi cechami, prawie wszystko DA się zmienić, ale niektóre procesy terapeutyczne wymagają tak wiele czasu i wysiłku, że łatwiej nam będzie np. trzymać psa na smyczy wychodząc z bloku, w którym w piwnicy mieszkają koty, niż inwestować półtora roku na przekierowanie psiego zainteresowania na piłkę. Tylko nie traktuj tego dosłownie, tu chodzi o przykład! Wiem z doświadczenia, że większość z nas po prostu nie ma czasu, jesteśmy zabiegani i przemęczeni. Pewnie, pozytywna terapia jest najlepszym rozwiązaniem. Ale jeśli mielibyśmy wydać psa do schroniska, bo nie mamy czasu na terapię, a on po prostu popuszcza na nasz widok z radości czy poluje na piwniczne koty – to na pewno lepiej kochać go takim, jaki jest i starać się dostosować do tej jego wady, niż skazywać na koszmar rozstania i samotności.
14. Staraj się być zawsze oparciem dla swojego psa. Powinien Cię szanować, ale nie może się Ciebie bać. Powinien czuć, że jesteś zawsze "po jego stronie".
15. Nie rozpieszczaj zanadto psa! Wcale nie o TO chodzi. Nie pozwalaj mu "wejść sobie na głowę"! Szacunek dla psa nie polega wcale na tym, że we wszystkim mu ulegasz, że wystarczy, aby pupilek spojrzał "tym swoim smutnym wzrokiem", a dostanie wszystko, co zechce, że pies wyrzuca Cię z Twojego własnego łóżka, że boisz się przejść koło legowiska, bo może ugryźć itp... Nie TAK ma być. Szanując psa – szanuj i siebie, swój czas i swoją przestrzeń. Psa można wielu rzeczy NAUCZYĆ – i trzeba potem tego w miarę konsekwentnie wymagać