Happy Pupil - zoopsycholog, terapia psów i kotów, szkolenie psów

Happy Pupil - zoopsycholog, terapia psów i kotów, szkolenie psów Strona promująca usługi zoopsychologa - behawiorysty, terapię zaburzeń zachowania psów i kotów, podst

DLACZEGO NIE NALEŻY BIĆ PSA?PONIEWAŻ TO PSA BOLI I PIES CIERPI!!!Jeśli punkt pierwszy wydaje się Wam niewystarczający – ...
06/03/2016

DLACZEGO NIE NALEŻY BIĆ PSA?
PONIEWAŻ TO PSA BOLI I PIES CIERPI!!!
Jeśli punkt pierwszy wydaje się Wam niewystarczający – proszę przeczytać dalej!
1. Bo, zapewne, chcemy mieć w domu psiego przyjaciela, a nie przerażone, zestresowane stworzenie, który kuli się na nasz widok. Bo nie po to adoptujemy czy kupujemy sobie psa – przyjaciela, żeby go bić! (Przynajmniej mam taką nadzieję)
2. Bicie psa nie daje efektów wychowawczych, pies niczego się nie uczy, poza tym, że jego pan czy pani zadają mu ból i trzeba się go (jej) bać.
3. Bicie psa kompletnie rujnuje relacje Właściciel – Pies, która jest absolutną podstawą wychowania i szkolenia psa!
4. Pies – w 99% - nie ma zielonego pojęcia z czym wiąże się zadawany ból. Nie piszę "Za co" – bo to dla psa jest kompletnie niezrozumiałe pojęcie! W 99% przypadków tzw. kary fizyczne stosowane są w nieodpowiednim momencie, nie dają nic poza bólem, przerażeniem albo agresją obronną psa.
5. Jeśli masz zamiar uderzyć ("zlać") szczeniaka – policz najpierw do 5-ciu i popatrz na tą małą, puchatą kulkę, która jest całkowicie zależna od Ciebie, ufa Ci jak Bogu i uczy się – od Ciebie - jak urządzony jest ten świat! A Ty go chcesz nauczyć, że wasze relacje oparte są na biciu???!!! Bicie szczeniąt jest żałosnym aktem bezradności i NIGDY nie przynosi nic pozytywnego!
6. Jeśli masz zamiar zbić małego pieska, który waży tyle, co Twoje zakupy na obiad – spójrz najpierw w lustro i powiedz sobie na głos, co zamierzasz zrobić. I jak się z tym czujesz?
7. Jeśli masz zamiar zbić dużego psa, to nie patrz w lustro, tylko spójrz na niego. On może dzisiaj nie zareaguje, może jutro, ani pojutrze, ani za tydzień też nie... Ale zapewniam – przemoc odbija się na psiej psychice, kumuluje się w postaci stresu i napięcia, którego pies nie jest może świadomy, ale które – prędzej czy później znajdzie ujście. Jeśli pies bity przez Ciebie – ze strachu – nie zaatakuje Ciebie, to może kiedyś zaakatować kogoś słabszego – dziecko, starszą osobę... A być może – zareaguje od razu. To się nazywa "agresja z bólu" albo "agresja obronna". I jeśli taki duży pies, w ataku takiej agresji, zrani Ci tylko rękę, a nie rozszarpie gardła – wiedz o tym, że robi to dlatego, że jeszcze nie zerwał z Tobą całkowicie relacji, jeszcze ma resztki zaufania i nie chce go całkowicie rujnować.
8. Żaden pies nie rozumie pojęcia "Kara-Nagroda" czy też "Przyczyna-Skutek". Psy rozumieją tylko zbieżności w czasie. Bicie jako "kara" jest więc kompletnie bezsensowne, pies tego po prostu nie rozumie!
9. Psy nie mają też poczucia moralności, nie znają pojęcia "dobro" i "zło" ani też "dobrze zrobiłem" czy "źle zrobiłem"! Dlatego stosowanie "kar" jest kompletnie bezzasadne, nie ma żadnych skutków wychowawczych.
10. Psy bite nigdy nie są psami szczęśliwymi!!! Psy bite bardzo często stają się osowiałe, lękliwe, pozbawione radości, ufności, wycofane. Nazywa się to "wyuczona bezradność" i jest stanem podobnym do depresji.
11. Bicie nie eliminuje problemów behawioralnych, często właśnie je wywołuje. Pies bity musi jakoś poradzić sobie z napięciem związanym z bólem czy lękiem i robi to przy pomocy zachowań, które nam nie odpowiadają – gryzienie, sikanie w domu itp. My – chcąc to wyeliminować – stosujemy znowu "kary", zaczyna się błędne koło przemocy!
12. W przeważającej ilości wypadków "karzemy" nasze psy za ich zupełnie naturalne zachowania – skakanie, chwytanie zębami, załatwianie się, gryzienie przedmiotów, ciągnięcie na smyczy, węszenie, bieganie.... Taka jest psia natura, psy tak robią! To tak, jakby bić niemowlaka za płakanie czy raczkowanie! Jeśli nie podoba, nam się psia natura, mogliśmy kupić sobie kanarka albo chomika, a nie znęcać się nad psem!
13. Wszystkich, którzy mają napakowane do głowy hasła "dominacja" i "przywódca stada" i są do nich bardzo przywiązani informuję, że żaden przywódca stada nie bije podporządkowanych osobników. A zwłaszcza szczeniąt!!!
14 BO ISTNIEJĄ INNE SKUTECZNE METODY WYCHOWANIA, SZKOLENIA CZY KORYGOWANIA ZACHOWAŃ PSA.

24/01/2016

KSZTAŁTOWANIE WIĘZI Z PSEM (wybrane elementy)

Ten tekst dotyczy dobrych relacji z własnym psem – zaufania, komunikacji, poczucia bezpieczeństwa i wzajemnego szacunku. NIE jest opisem terapii, rozwiązywania problemów behawioralnych czy szkolenia. Adresowany jest do tych Opiekunów psów, którzy traktują swojego zwierzaka podmiotowo, jak partnera i chcą mieć w nim przyjaciela.

Jak kształtować relację z własnym psem
1. Zapomnij o stadach wilków, o terminie "dominacja", "przywódca stada", "samiec alfa" i tym podobnych bzdetach!!! Zapomnij o Zaklinaczu Psów! Prawdą jest, że pies pochodzi od wilka. (A my pochodzimy od małp człekokształtnych i niby co z tego???) I dobrze jest, jeśli my – ludzie - jesteśmy przewodnikami dla własnego psa. To oczywiste i naturalne. Ale hasła "walka o dominację w stadzie" itp. robią więcej szkody niż pożytku. Wyrzuć je więc z pomysłów na wychowanie swojego psa!!! Pamiętaj - normalny, zdrowy emocjonalnie pies - i szczeniak i dorosły - będzie w naturalny sposób starał się podążać za Tobą jako przewodnikiem. Psy to mają w naturze, choć oczywiście różnią się między sobą. 99% psów NIE CHCE objąć "przywództwa stada", tylko chce wiedzieć jak się zachować, co wolno, a czego nie itp. Oczywiście - są rozmaite psy, silne i uległe, spokojne i bardzo żywiołowe, inteligentne i te co trochę wolniej się uczą, lękliwe i odważne... Ale pojęcie "władzy" czy "przywództwa" jest dla nich wszystkich abstrakcją. Psy nie chcą nami "rządzić"(nie znają pojęcia "władzy"!), chcą tylko mieć zaspokojone swoje potrzeby. A jedną z nich jest dobra i oparta na poczuciu bezpieczeństwa i zrozumiałej komunikacji - relacja z Właścicielem.
2. Szanuj swojego psa!!! Nie jest przedmiotem, tylko żywą istotą, mającą swoje potrzeby, swoje emocje, często i swoją historię (przy psach adoptowanych ze schronisk dobrze jest ją poznać, o ile to możliwe). Traktuj swojego psa po partnersku, choć przewodnictwo, podejmowanie decyzji - należy do Ciebie! I tak właśnie jest o.k. Pies tego właśnie potrzebuje i wtedy czuje się dobrze i bezpiecznie. Ale szacunek polega na tym, że dajemy psu prawo do własnego miejsca w naszym domu (legowisko), do odpoczynku, kiedy go potrzebuje, liczymy się z tym, że nasz pies coś bardzo lubi czy też czegoś nie lubi (np. głaskania po głowie!) albo się boi. Jeśli nie jest to absolutnie konieczne (np. badanie weterynaryjne), nie zmuszajmy psa do robienia rzeczy, których panicznie się boi, bez odpowiedniego przygotowania! Pies też ma prawo wykazać inicjatywę – np. chęć do zabawy, spaceru, położenia się obok Ciebie... Do Właściciela jednak należy decyzja czy zgadzamy się czy nie. I tą decyzję też trzeba psu zakomunikować - wypracowanym wcześniej systemem porozumiewania się ;)
3. Pamiętaj, że PIES JEST PSEM! NIE jest człowiekiem! Nie uczłowieczajmy psa, bo robimy mu krzywdę. Choćby był najwspanialszym, najmądrzejszym, najcudowniejszym psem na świecie! Nie oczekujmy od niego, żeby był naszym dzieckiem, mężem, żoną, bratem... Nie chodzi tu o nasze uczucia – często kochamy psa tak, jak dziecko. Jest od nas zależny, opiekujemy się nim, kochamy go, uczymy – to budzi bardzo zbliżone uczucia jak do dziecka. I nie ma w tym nic złego! Dopóki będziemy pamiętać, że pies jest zwierzęciem. I że to w żadnym razie mu nie uwłacza, nie odbiera mu godności ani prawa do szacunku! Przyjaźń z psem, to przyjaźń z osobnikiem innego gatunku i dlatego właśnie jest to tak fantastyczna sprawa!!! Pies JEST – jak najbardziej - członkiem naszej Rodziny (a nie stada, bo ludzie nie tworzą stad!), tylko PSIM a nie ludzkim! Dalej - pies NIE ROZUMIE po polsku, po angielsku, po chińsku, ani w żadnym ludzkim języku. Psy nie porozumiewają się za pomocą SŁÓW, tylko postaw ciała, ruchów różnymi częściami ciała (ogon, uszy, fafle), zapachów, dźwięków, itp. NIE OCZEKUJ, ŻE PIES ZROZUMIE, CO DO NIEGO MÓWISZ!!! Pies jest w stanie NAUCZYĆ SIĘ znaczenia kilkunastu, kilkudziesięciu, (a niektóre mądrale ponoć nawet kilkuset) słów, ale to trwa jakiś czas i wymaga dość długiej SYSTEMATYCZNEJ PRACY. I nigdy nie odpowie Ci słowami ;)
Na spacerach pozwól mu czasem zachować się jak na psa przystało! (o ile oczywiście nie jest niebezpieczny dla ludzi i innych psów) – czyli powęszyć do woli, posikać tam, gdzie chce, pohasać z innymi psami, powąchać im tyłki. Taki jest psi "savoir-vivre". Chodzenie przy nodze jest dla psa pracą, nie można wymagać, żeby każdy spacer wyglądał jak musztra. Pies musi węszyć, musi dawać sygnały komunikacyjne innym psom, musi cieszyć się spacerem.
4. Staraj się poznać swojego psa. Jeśli jest szczeniakiem – dowiedz choć trochę o rasie, jeśli dorosłym psem z adopcji, schroniska, interwencji – na ile to możliwe – poznaj jego historię. Jeśli nie wiemy nic – starajmy się być po prostu ostrożni, dajmy psu czas na przyzwyczajenie się do nas, naszego domu, rodziny i obserwujmy go. Staraj się odkryć czy jest energiczny, żywiołowy, czy raczej spokojny, czy odważny czy bojaźliwy, co sprawia mu przyjemność, a czego unika. Wiele rzeczy możemy zmienić, ale żeby to zrobić, trzeba odkryć jaki nasz pies jest, co go motywuje, co lubi, a czego nie.
5.Psy odbierają nasze emocje. To nie jest żadna "telepatia", tylko naturalna empatia. Dlatego - doskonale czują emocje zawarte w naszym głosie. Na tym opiera się błędna skądinąd teoria pt. "on wszystko rozumie, co się do niego mówi"! No właśnie nie rozumie, ale – czuje! Możemy więc starać się wpływać na psa mówiąc do niego wesołym, zabawowym, radosnym głosem (kiedy chcemy psa czymś zająć, odwrócić uwagę czy rozbawić albo przywołać), stanowczym, zdecydowanym głosem (kiedy chcemy coś przerwać, co pies robi niewłaściwego) albo spokojnym, ciepłym tonem - gdy np. pies się boi, żeby dać mu wsparcie. Nie liczy się tu znaczenie słów, tylko ton głosu.
Nasze emocje wpływają też na psie zachowanie - jeśli mamy rodzinę, w której jest dużo napięć i kłótni - bardzo często mamy psa nerwowego (agresywnego albo lękliwego). Jeśli w domu jest w miarę spokojnie, ludzie okazują sobie dużo przyjaznych uczuć - przeciętny, zdrowy pies będzie też w miarę zrównoważony (oczywiście trzeba brać pod uwagę jego wiek, rasę, historię życia, przejścia itp)
6. Nigdy NIE OSZUKUJ PSA. Kiedy nauczy się np. komendy "Na Spacer" to nie wypowiadaj jej do psa, jeśli nie chcesz z nim wyjść. Jeśli będziesz tak robił - z czasem pies przestanie Ci ufać!
7. Staraj się być konsekwentny i czytelny dla psa. Jeśli ustaliłaś jakieś zasady w domu – np. Pies może wchodzić na kanapę – to nie zrzucaj go, kiedy masz zły humor. Ani odwrotnie – jeśli ma zakaz wchodzenia na kanapę – to nie pozwalaj mu na to, kiedy akurat masz taki kaprys. I dotyczy to wszystkich członków rodziny. Nie jest krzywdą dla psa zakazanie mu czegoś, ale chaos i brak stałych zasad – to powoduje u psa napięcie, lęk, zagubienie i stres.
8. Nagradzaj i chwal swojego psa, kiedy robi coś dobrze, na czym Ci zależy. Nie zrozumie początkowo słowa "Brawo" czy "Dobry Pies", ale z czasem przyzwyczai się, że takie dźwięki padają, kiedy jest o.k. I że czasem wiążą się ze smakołykiem. I okazuj to swoimi emocjami! Okazuj radość, zadowolenie, dumę. Niektóre psy bardzo dobrze reagują na długie, wylewne, emocjonalne pochwały, kiedy mówimy do nich z dumą i radością "super pies, brawo, wspaniale". Innym wystarczy krótkie "Okey", bo dłuższa pochwała ich zbyt rozbudza i rozprasza. Ale chwalić i nagradzać trzeba – to wzmacnia więź, uczy psa czego od niego chcemy i utrwala zaufanie do właściciela.
9. Nigdy NIE BIJ SWOJEGO PSA, COKOLWIEK BY ZROBIŁ!!!! Nie będę tu podejmować dyskusji ze zwolennikami kar cielesnych. Pamiętaj tylko - agresja rodzi agresję. Przemoc rodzi strach, ból, lęk, zagubienie, utratę poczucia bezpieczeństwa, wyuczoną bezradność. Dodatkowo - pies na ogół NIE MA BLADEGO POJĘCIA DLACZEGO JEGO UKOCHANY PAN ZADAJE MU BÓL!!! Nie wie o co chodzi!!! Niczego się nie uczy, tylko tego, że jego pan jest groźny i trzeba się go bać. Albo - trzeba się przed nim bronić! Pamiętaj też - nawet średniej wielkości pies - gdyby CHCIAŁ - mógłby Cię nawet zabić! Mały piesek - dotkliwie pogryźć. O dużych już nie piszę! Psy tego nie robią, bo NIE CHCĄ!!! Kochają nas, ufają nam i nie chcą burzyć wzajemnej relacji. Więc i my tego nie róbmy!
10. Nie prowokuj swojego psa, nie wywołuj agresji ( żeby np.sprawdzić czy zareaguje) nie drażnij, nie strasz. Nie mówię tu o psach szkolonych w kierunku Obrona Sportowa, to są wyjątki, odbywa się to pod kontrolą i po uprzednim przygotowaniu psa.
11. Nie ma psów absolutnie posłusznych. Nie oczekuj, że pies będzie Ci zawsze, bezwarunkowo i w stu procentach posłuszny! NIE będzie! Nawet dobrze wyszkolony pies może mieć słabszy dzień, ból zęba, chandrę, gorączkę czy po prostu muchy w nosie! Tak bywa i jeśli zdarza się to od czasu do czasu - nie róbmy z tego problemu. Jeśli wyszkolony, posłuszny pies nagle kompletnie przestaje słuchać - idź z nim do weterynarza, prawdopodobnie jest chory i to jest przyczyna. Jeśli pies jest szczeniakiem albo masz go od niedawna - nie będzie Cię słuchał, bo NIE ROZUMIE o co Ci chodzi! Jeśli masz psa wprawdzie kilka lat, ale nigdy go niczego nie uczyłeś - nie będzie słuchał, bo NIE ROZUMIE o co Ci chodzi!!! Żeby pies był posłuszny, musi PRZEDE WSZYSTKIM NAS ROZUMIEĆ!!!! A- jak pisałam wcześniej - żaden pies nie rozumie słów!!!
12. Komunikacja z psem. Ponieważ to my jesteśmy inteligentniejszym gatunkiem, to my musimy poznać i dostosować się do sposobu porozumiewania się rozumianego przez psa. Bo on nie zacznie do nas mówić, nie jest w stanie! Nie znaczy to, że mamy zacząć szczekać, ziać czy merdać ogonem,czy sikać pod drzewkiem... Tylko tak postępować, żeby nas zwierzak był w stanie pojąć o co nam chodzi. Czyli - jeśli pani uczy psa Siad - mówi Siad i wykonuje przy tym określony gest ręką- niech wszyscy domownicy ( mąż, dzieci, babcia itd) mówią Siad i robią ten sam gest ręką. NIE mówić np. Siadaj czy Usiądź. Dla psa to zupełnie inny dźwięk! Podobnie gesty - pies lepiej i szybciej pojmuje gesty niż dźwięki, dla niego to nawet ważniejszy komunikat. Dlatego niech wszyscy domownicy robią te same ruchy ręką przy szkoleniu i wydają te same komendy w taki sam sposób!
Psy uczą się w różnym tempie, jedne szybko inne wolniej. Ale żaden pies nie ma dobrze opanowanej komendy po pierwszej lekcji. Dlatego, żeby pies sobie coś utrwalił, trzeba powtarzać to wiele razy i - uwaga - w różnych warunkach! Dla wielu psów Siad w pokoju to zupełnie co innego niż Siad w kuchni, a tym bardziej - na ulicy! Zaczynamy uczyć w spokojnym, dobrze znanym psu miejscu i dopiero potem, stopniowo przenosimy komendę w inne miejsca. I wprowadzamy - powoli - elementy rozpraszające. To jest proces, czasem wielomiesięczny! Pies może świetnie robić Siad czy Patrz we wszystkich pomieszczeniach w domu, ale na dworze nie. Najpierw więc trzeba go będzie nauczyć prostego Siad na dworze, kiedy wokół jest pusto, nie ma psów, ludzi, samochodów (a przynajmniej jest ich bardzo mało). Oczekiwanie, że nasz psiak zwróci na nas uwagę, kiedy dostrzeże przebiegającego kota czy poczuje sukę w cieczce - jeśli nie jest naprawdę dobrze wyszkolony, jeśli nie powtarzał komendy setki a nawet tysiące razy - jest totalnie nierealistyczne! Nawet Szarik z Czterech Pancernych nie mógł się oprzeć pogoni za zającem! A był to przecież pies (prawie) idealny! Tak, że trzeba pamiętać, że pies uczy się STOPNIOWO, że najpierw musi mieć bardzo dobre i spokojne warunki, a dopiero z czasem wprowadzamy lekkie utrudnienia! A na samym końcu dopiero można dorzucić kota... Bo s**a z cieczką (jeśli mamy niekastrowanego samca) raczej przebije wszystko i wszystkich...
Jeśli mamy psa, który uczy się szybko i chętnie - możemy próbować przyspieszyć proces, wymagać od niego trochę więcej. Ale jeśli mamy słodkiego nieuka albo psa mało zainteresowanego szkoleniem (oczywiście pozytywnym, opartym na nagrodach, pochwałach i zabawie! Żadnego innego nie polecam!) - to możemy najpierw zmienić system motywacji, dawać inny smaczek itp. ale jeśli to nie da efektów (niektóre psy po prostu nie lubią szkolenia, nawet pozytywnego), to ograniczmy się do nauczenia psa tego, co konieczne - Przywołanie, Siad, Patrz, Zostań, Nie Rusz – i nie zmuszajmy go do robienia wymyślnych sztuczek i czegoś, czego naprawdę nie chce. Choć to raczej rzadkość, większość psów lubi pozytywne szkolenie.

13. Każdy pies ma jakieś wady. Jak ludzie. Jeden jest zbyt energiczny, drugi zbyt spokojny, jeszcze inny zbyt łakomy albo też uwielbia gonić koty. Nie mówię tu o zaburzeniach zachowania, które są patologiczne i czynią nieszczęśliwym zarówno psa jak i opiekuna. Mówię o temperamencie, cechach dziedzicznych, skłonnościach wrodzonych czy rasowych. Jasne, że wiele z tych zachowań może nam przeszkadzać. I jasne, że będziemy starali się tak wpłynąć na psa, żeby się "zmienił"!. Tylko uwaga! Ma to sens tylko wtedy, gdy robimy do delikatnie, stopniowo i bez przemocy i przymusu. Jeśli chodzi o np. gonienie kotów - można starać się przekierować pasję naszego pupila np. na piłkę. Jest to do zrobienia, choć nie jest łatwe. Wszak piłeczka nie miauczy! Ale są rzeczy, których NIE DA SIĘ ZMIENIĆ! I jeśli chcemy żyć z naszym psem pod jednym dachem, trzeba się z tym pogodzić. Że np. mamy w domu wulkan energii. Łakomczucha. Śpiocha. (o ile oczywiście nie ma to podłoża chorobowego, co zawsze warto sprawdzić), że nasz pupilek pod wpływem silnych emocji posikuje, że jest mało odważny albo przeciwnie - każdemu psy pokazałby zaraz "kto tu rządzi". Nawet niektóre delikatne zaburzenia, jeśli można z nimi żyć, a terapia wymaga zbyt dużego nakładu pracy, są do zaakceptowania, o ile są bezpieczne. Chodzi mi o to, że czasem pewne rzeczy trzeba u swojego psa zaakceptować, nie starać się psa "złamać" (co za paskudne słowo!), czy zmieniać na siłę. Wprawdzie, poza wrodzonymi czy genetycznie uwarunkowanymi cechami, prawie wszystko DA się zmienić, ale niektóre procesy terapeutyczne wymagają tak wiele czasu i wysiłku, że łatwiej nam będzie np. trzymać psa na smyczy wychodząc z bloku, w którym w piwnicy mieszkają koty, niż inwestować półtora roku na przekierowanie psiego zainteresowania na piłkę. Tylko nie traktuj tego dosłownie, tu chodzi o przykład! Wiem z doświadczenia, że większość z nas po prostu nie ma czasu, jesteśmy zabiegani i przemęczeni. Pewnie, pozytywna terapia jest najlepszym rozwiązaniem. Ale jeśli mielibyśmy wydać psa do schroniska, bo nie mamy czasu na terapię, a on po prostu popuszcza na nasz widok z radości czy poluje na piwniczne koty – to na pewno lepiej kochać go takim, jaki jest i starać się dostosować do tej jego wady, niż skazywać na koszmar rozstania i samotności.

14. Staraj się być zawsze oparciem dla swojego psa. Powinien Cię szanować, ale nie może się Ciebie bać. Powinien czuć, że jesteś zawsze "po jego stronie".

15. Nie rozpieszczaj zanadto psa! Wcale nie o TO chodzi. Nie pozwalaj mu "wejść sobie na głowę"! Szacunek dla psa nie polega wcale na tym, że we wszystkim mu ulegasz, że wystarczy, aby pupilek spojrzał "tym swoim smutnym wzrokiem", a dostanie wszystko, co zechce, że pies wyrzuca Cię z Twojego własnego łóżka, że boisz się przejść koło legowiska, bo może ugryźć itp... Nie TAK ma być. Szanując psa – szanuj i siebie, swój czas i swoją przestrzeń. Psa można wielu rzeczy NAUCZYĆ – i trzeba potem tego w miarę konsekwentnie wymagać

MOŻESZ POCIESZYĆ SWOJEGO PSA, KIEDY SIĘ BOI!Poniżej fragment artykułu Pauliny Ziółkowskiej nt emocji u psów i właściciel...
31/12/2015

MOŻESZ POCIESZYĆ SWOJEGO PSA, KIEDY SIĘ BOI!
Poniżej fragment artykułu Pauliny Ziółkowskiej nt emocji u psów i właścicieli, całość tutaj http://talkingdogs.pl/rola-emocji/STRASZNY STRACH
W wielu poradnikach dla właścicieli psów umieszczone są rady, by nie zwracać uwagi na psa, który się boi. Według ekspertów strach psa należy ignorować, w przeciwnym wypadku wzmocnimy go i pies będzie bał się jeszcze bardziej. Kiedyś też tak myślałam i takich porad udzielałam klientom. Tak było dopóki nie poznałam Alexy Capry, dzięki której nauczyłam się, by nigdy nie ignorować psa, bez względu na to, z jakim psem mamy do czynienia. Jeśli pies się boi, ignorując jego strach nie tylko nie pomagamy mu poczuć się lepiej, ale dodatkowo wpływamy negatywnie na relacje między nami. Pocieszając psa, zwracając uwagę na niego i jego stan emocjonalny, dajemy mu wsparcie i pewność, że może na nas liczyć. W ten sposób stajemy się dla niego bezpieczną bazą, do której zawsze może się zwrócić o pomoc. To buduje zaufanie i wzmacnia więź oraz komunikację pomiędzy psem a właścicielem. Z moich obserwacji wynika, że pies, któremu właściciel okazuje wsparcie w chwilach niepokoju, szybciej i łatwiej radzi sobie z powrotem do dobrego samopoczucia, potwierdzają to również badania naukowe.
Klasycznym przykładem, kiedy zaleca się ignorowanie lęków psa, jest psi strach przed burzą, fajerwerkami lub innymi głośnymi dźwiękami. Właściciele psów wrażliwych na dźwięki często słyszą, że nie powinni reagować na lękliwe zachowanie psa (drżenie, kulenie się, popiskiwanie itp.), aby takiego zachowania dodatkowo nie wzmocnić. Wzmocnieniem w tym wypadku miałaby być uwaga właściciela poświęcona psu. Czy jednak zasada pozytywnego wzmocnienia może odnosić się do negatywnego stanu emocjonalnego? Czy przy pomocy pozytywnego wzmocnienia można wzmocnić negatywny stan emocjonalny? W tym wypadku strach? Nie. Negatywny stan emocjonalny może zostać wzmocniony, a raczej ulec jeszcze większemu pogorszeniu, jeśli pogorszeniu ulegnie dobrostan psa. Czyli jeśli psa, który boi się dźwięków, dodoatkowo ktoś np. uderzy, wtedy ten pies będzie się bał jeszcze bardziej.Nie da się pozytywnie wzmocnić negatywnego stanu emocjonalnego. Stan emocjonalny to nie to samo co uczone zachowanie „siad”.
Jak w takim razie powinien zachować się właściciel psa, który się boi (hałasów/ przedmiotów/ miejsc/ sytuacji/ ludzi/ innych psów)? DAĆ PSU WSPARCIE. Schylić się i pogłaskać czworonoga. Pocieszyć psa, powiedzieć, że jesteśmy obok i zadbamy o jego bezpieczeństwo. Pies pewnie nie zrozumie treści naszych słów, ale zrozumie ładunek emocjonalny i poczuje, że nie jest sam. W ten sposób jego dobrostan się poprawi. Badania naukowe potwierdzają, że psy, które mogą liczyć na wsparcie ze strony właścicieli, radzą sobie lepiej i szybciej dochodzą do siebie po stresujących sytuacjach.
Jakiś czas temu uczestniczka jednego z organizowanych przez Talking Dogs szkoleń zapytała, czy powinna karać swojego psa za agresywne zachowania w stosunku do niewidomego psa, przebywającego w ich domu tymczasowo. Z opisu wynikało, że pies nie miał wcześniej problemów w komunikacji z innymi psami, i nawet agresja skierowana do niewidomego czworonoga zdarzała się sporadycznie. Psy niewidome zachowują się inaczej niż ich pobratymcy dysponujący wszystkimi zmysłami. Niewidzący pies i jego dziwne reakcje oraz sposób poruszania się, mogą budzić strach u widzących kolegów. Stąd prawdopodobnie wzięły się agresywne zachowania. Jeśli zwracamy uwagę wyłącznie na zachowanie, widzimy „źle” zachowującego się psa. Należy zastanowić się nad przyczyną zachowania,w tym wypadku był to strach przed nieprzewidywalnymi reakcjami innego czworonoga. Nie można karać kogoś za to, że się boi. Jeśli takiemu psu damy wsparcie, poprawimy jego samopoczucie, pomożemy mu poczuć się pewniej w tej sytuacji, to zachowania agresywne będą rzadsze i mniej intensywne, a czasem nawet ustąpią zupełnie.

„Nie mogę wręcz sobie wyobrazić, cóż pozostałoby z uczucia strachu, gdyby nie owo przyspieszone bicie serca, spłycony oddech, drżenie warg, uczucie nóg jak z waty, gęsiej skórki i skurczu jelit. Czy można nacieszyć się w pełni własną wściekłością, wyzbywszy się uczucia wrzenia w piersiach, krwi uder…

DZIECKO I PIES. Jak zapobiegać pogryzieniom.Podstawowe zasady postępowania i zachowania bezpieczeństwa DBAŁOŚĆ O DOBRO, ...
16/12/2015

DZIECKO I PIES. Jak zapobiegać pogryzieniom.
Podstawowe zasady postępowania i zachowania bezpieczeństwa


DBAŁOŚĆ O DOBRO, POTRZEBY, POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA I GODNOŚĆ PSA - TO DBAŁOŚĆ O BEZPIECZEŃSTWO TWOJEGO DZIECKA, DBAŁOŚĆ O JEGO ROZWÓJ EMOCJONALNY I POCZUCIE ODPOWIEDZIALNOŚCI

Bardzo lubię dzieci. I nie napisałam tej ulotki, aby pokazać, jakie są okropne. Każdy rodzic wie, że dzieciaki bywają nieznośne, trudne do opanowania, głośne, przerażające, męczące. Dzieci są jednak tylko dziećmi i mają prawo zachowywać się niedojrzale, po dziecięcemu. Dzieci wielu rzeczy nie wiedzą i nie rozumieją. Lubią eksperymentować. Dlatego od nas, dorosłych, zależy jak będą traktować psa rodzinnego (czy inne zwierzątko)
Ze statystyk wynika, że ofiarami pogryzień przez psy są najczęściej dzieci. Dzieci Właścicieli psa bądź znajome dzieci tych dzieci. Do pogryzień najczęściej dochodzi w domostwie lub ogólnie - miejscu zamieszkania psa. Dlaczego tak się dzieje? Jak tego uniknąć?
DZIECKO I PIES. Mogą być najlepszymi przyjaciółmi, pies w rodzinie może bardzo pomóc maluchom w rozwoju, nauce wrażliwości, odpowiedzialności, lojalności itp. Ale - nieodpowiednio traktowany - staje się zagrożeniem. Poniżej tylko bardzo ogólne, podstawowe zasady dotyczące tego tematu. Są różne dzieci, w różnym wieku, płci temperamencie itp. Są też różne psy - inaczej reaguje szczeniak labradora, inaczej dwuletni owczarek niemiecki, a inaczej 9-cio letni letni dog niemiecki... Na co trzeba najbardziej uważać?
1.Nigdy nie kupuj (adoptuj) psa "dla dziecka"!!! Dziecko może POMAGAĆ w wychowaniu, szkoleniu, prowadzeniu psa, ale nigdy nie może być wyłącznie za niego odpowiedzialne. Psa wychowuje, szkoli i jest za niego odpowiedzialna osoba dorosła. Biorąc psa do domu - czy to szczeniaka czy dorosłego - miej świadomość, że jest to kolejna żywa istota, o którą trzeba dbać, karmić, zapewnić odpowiednie traktowanie, wychować i nauczyć zasad panujących w Twoim domu. I to właśnie musi robić dorosły, NIE dziecko.
2. Jeśli nie jesteś pewny jak zachowa się dziecko - a dotyczy to WSZYSTKICH maluchów do 5-6 lat i wielu dzieci starszych - NIE ZOSTAWIAJ DZIECKA I PSA SAMYCH, BEZ OPIEKI DOROSŁEGO. Dzieci bywają nieprzewidywalne, mogą zrobić coś, co pies uzna za zagrożenie dla siebie, a wtedy może ugryżć.
3. Szkoleniem psa zajmuje się osoba dorosła! Dziecko, nastolatek może pomagać. Jeśli jest faktycznie dojrzałe, starsze dziecko może nauczyć się jak szkolić psa - i ćwiczyć z nim znane psu komendy. Ale trzeba mieć sytuację pod kontrolą! Szkolenie (oczywiście pozytywne) bardzo rozwija więź z psem, może też wspierać rozwój dziecka, ale trzeba BARDZO uważać, żeby dziecko robiło ćwiczenia z psem prawidłowo, wydawało właściwe komendy i robiło właściwe gesty, ćwiczyło w odpowiednim rytmie, nie wydawało kilku komend jednocześnie, dawało nagrody w odpowiednich momentach. Inaczej pies straci orientację, będzie sfrustrowany, zniechęcony, może się zdenerwować i w najlepszym wypadku odejść. W najgorszym - ugryźć!
4. Nigdy nie pozwalać na szkolenie psa przez więcej niż jedno dziecko jednocześnie! Dzieciaki w grupie zwykle wydają kilka komend naraz (od czego pies traci orientację!) nie są też w stanie we właściwy sposób nagradzać psa. Szkolenie psa przez dwoje czy troje dzieci jednocześnie nigdy nie będzie efektywne, a może być dla psa bardzo stresujące.
5. Od początku pobytu psa w domu należy uczyć dzieci (dziecko) właściwego postępowania wobec psa. W przypadku malutkich dzieci trzeba to oczywiście robić gestami, delikatnie pokazując jak i gdzie dotykać pieska. Przy nieco starszych maluchach można już posłuźyć się i gestem i słowami
6. Żaden pies nie rodzi się "psem terapeutycznym"! Niektóre rasy, niektóre psie osobniki mają potencjał, aby nimi zostać, ale muszą się długo szkolić, żeby zostać prawdziwymi psimi terapeutami. I nie mogą nimi być nieustannie, tak, jak my nie możemy pracować 24 godziny na dobę. Jeśli więc masz niepełnosprawne dziecko – pod jakimkolwiek względem – nie kupuj mu goldena czy labradora (czy jakiegokolwiek innego psiaka) "do terapii"!!! Nie tylko nie pomożesz dziecku, ale dołożysz sobie mnóstwo pracy, bo będzie trzeba dbać i o dziecko i ogarnąć, wychować, karmić, wyprowadzać psa.
7. Spacery dziecka z psem powinny odbywać się w towarzystwie dorosłych do ok. 10-12 tego roku życia. Oczywiście są młodsze dzieci, które dobrze sobie poradzą, a są nastolatki, które miewają z tym problemy. Ale napewno dziecko nie potrafi nauczyć psa chodzenia na luźnej smyczy czy załatwiania się na dworze.. Są też bardziej niecierpliwe, pies zwykle słabiej reaguje na ich komendy, a czasem są po prostu za słabe fizycznie, żeby prowadzić dużego psa.

CZEGO NIE WOLNO ROBIĆ DZIECIOM (dorosłym zresztą też na ogół nie, ale czasem dorosły człowiek, mający większą orientację i doświadczenie, jest w stanie wyczuć co danemu psu odpowiada, a co nie. A niektóre rzeczy, np. dotykanie łap przy wycieraniu, są konieczne. Ale to jest rola dorosłego, a nie dziecka!)
NIE pozwalamy na:
- głaskanie, klepanie po głowie
- dotykanie, chwytanie, szarpanie ogona, wszystkich czterech łapek (poza komendą "Daj łapę"), odbytu, narządów płciowych, fafli, oczu
- przytulanie psa, obejmowanie za szyję i jakiekolwiek podobne formy ograniczania możliwości ruchu psa, uciskania, szczypania itp (dzieci są pomysłowe). Psy tego nie lubią, a często boją się, a pies przestraszony to pies potencjalnie niebezpieczny.
- wsadzanie paluszków dziecka do oczu, uszu, odbytu, narządów płciowych psa
- wykonywania samodzielnie czynności pielęgnacyjnych jak czesanie, mycie zębów, wycieranie łap psa. Dziecko może pomagać mamie czy tacie.
- nieustanne podnoszenie psa na ręce przez dziecko!!! Dotyczy to oczywiście ras miniaturowych. Z moich obserwacji wynika, że to istna plaga, niestety! Psy tego nie lubią, tracą kontakt z podłożem, boją się. Każdy pies, nawet york czy chihuahua ma swoje cztery łapy, żeby na nich stać i chodzić. Nie wolno traktować psa jak pluszowego misia!
- kiedy pies jest na swoim legowisku i odpoczywa, albo coś obgryza czy też odpoczywa albo śpi gdziekolwiek indziej - nie wolno mu przeszkadzać, szarpać go, nagle klepać czy gwałtownie budzić. Jeśli dziecko chce się pobawić z psem - niech spróbuje go przywołać.
- nie przeszkadzać psu, kiedy je, obgryza kość, konga, sznur itp. (czasem ćwiczymy z psem, żeby np. przestał pilnować miski, ale robi to tylko dorosły, nie dziecko!)
- nie wolno pozwalać dziecku (dzieciom) na zbyt męczące zabawy z psem. Są różne psy, niektóre mogą się bawić i biegać godzinami i nie przeszkadza im piszczenie i krzyki dzieci, ale inne mogą się szybko męczyć, wolą ciszę i spokój. I trzeba pozwolić takiemu psu na wypoczynek. Kiedy pies odchodzi w trakcie zabawy albo się kładzie czy zaczyna dyszeć - trzeba pozwolić mu odpocząć, niech dziecko nie przywołuje go nieustannie.
- nie zmuszać psa do natychmiastowego "zaprzyjażniania się" z kolegami naszego dziecka. Pies może się ich na początku bać, trzeba mu dać czas. Niech go nie dotykają, nie głaszczą, nie wpatrują w niego, a nasza pociecha niech się nie popisuje wydawaniem komend, bo pies prawdopodobnie ich nie wykona w obecności obcych dzieci.
- zabieranie siłą, wyrywanie psu czegokolwiek z pyska – zabawki, kości, piłki itp.
- machanie rękami, zwłaszcza nad głową psa, wpatrywanie się w psa, zwłaszcza w oczy, krzyki - to wszystko jest dla psa nieprzyjemne i może być niebezpieczne
- absolutnie zakazane jest karanie psa przez dzieci i w obecności dzieci!!! Jestem zresztą w ogóle przeciwna karaniu, ale jeśli pozwolimy na ostre karcenie czy nawet bicie psa przez dziecko albo przy dziecku - pies może skojarzyć obecność dziecka z karą czy bólem, a to już najkrótsza droga do nieszczęścia!
- ABSOLUTNIE zakazane jest straszenie, bicie, drażnienie, prowokowanie psa przez dzieci, zakładanie psu na głowę jakichś przedmiotów, czapek, okularów, przywiązywanie psu czegoś do ogona, rzucanie w psa czymkolwiek, nawet miękkim, związywanie, przywiązywanie, zamykanie psa w ciasnych pomieszczeniach, siadanie na psie, ciągnięcie psa na smyczy siłą, wrzaski, strzelanie, nagłe hałasy, walenie garnkami itp ...Takie zachowania są nie tylko nieetyczne i narażają psa na stres, ból, lęk i cierpienie ale i zwyczajnie niebezpieczne dla dziecka! Straszony, drażniony, zestresowany, czy po prostu przerażony pies może zaatakować i ugryźć! Jeden pies zrobi to od razu, inny za trzecim, czwartym czy dziesiątym razem. Ale w końcu każdy nie wytrzyma i ugryzie!!!!

Większość psów bardzo dzielnie sobie radzi z pomysłami i zachowaniem naszych pociech! Psy często lubią dzieci, lubią ich żywiołowość i naturalność. Może być między nimi prawdziwa przyjaźn. Ale trzeba im w tym pomóc - zarówno psom jak i dzieciom. Pies zadowolony, spokojny, pies, który się nie boi – to pies bezpieczny dla nas i naszych dzieci!

Adres

Bydgoszcz

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Happy Pupil - zoopsycholog, terapia psów i kotów, szkolenie psów umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Happy Pupil - zoopsycholog, terapia psów i kotów, szkolenie psów:

Udostępnij