25/04/2016
Czas na recenzję bardzo niepozornego kółka ;)
Zazu miał zdecydowaną przyjemność testować PULLERA. Wady i zalety tej zabawki? Mamy już opracowane :D
Szczerze mówiąc nie spodziewałam się takiego entuzjazmu u mojego pieska na widok... fioletowego kółka. W końcu to "tylko" takie tam coś... nie piszczy, nie ma futerka :P dlaczego puller został tak pokochany? Nie mam bladego pojęcia i muszę przyznać, że wie to zapewne tylko Pan Z, ale to nie jedyna taka miłość do tej zabawki, krążą historie o wielu innych :)
Ja jako właścicielka szczęśliwego psa, musiałam mimo wszystko popatrzeć na kilka praktycznych aspektów zabawki. Jest ona wykonana z miękkiego materiału, pozornie wydaje się być bardzo nie trwała. Jednak mimo widocznych uszkodzeń w postaci licznych śladów po zębach zabawka ma się świetnie i wygląda na to, że posłuży nam jeszcze sporo czasu... o mocy pullera świadczy fakt, że zabawka dana psom luzem, w domu jeszcze żyje. Uwierzcie mi na słowo, chyba żadna inna taka jeszcze się nie znalazła :) zęby szczeniaka i memlanie Zetka pullerowi nie straszne! Duży plus (y)
Wada? To niestety nie zabawka dla estetów. Po tygodniu wygląda, jak stary, dobry kumpel naszych psów :P poza tym, jak puller wleci w jakieś bardzo "obleśne środowisko"- życzę powodzenia w wybawianiu brudu z dziurek po zębach i wraz z nim nie przyjemnego zapachu i o ile to jest błoto, to dla mnie nie stanowy to problemu, tak jeśli to cięższa sprawa... trzeba tutaj odnotować minusik :(
Ale! nie ma tego złego. Coś, co kocham i ja w pullerze? Pływa, jest widoczny i jego cena jest w pełni stosowna do tego, co zabawka sobą prezentuje ;) fakt, że ja (podkreślam JA) nie zgubiłam jeszcze ani jednego z 2 fioletowych kółek musi o czymś świadczyć :P
Podsumowując POLECAM serdecznie. Szczególnie, jako wielofunkcyjna zabawka na spacery :)