30/06/2019
Wezmę sobie 5 tygodniowego kociaka!! Nauczę go wszystkiego.😢
No to ja Ci powiem. Niczego go nie nauczysz.😢
Nie nauczysz bycia kotem. Bo i jak?? Nie masz spersonalizowanych kocich zachowań, a człowiek swoją posturą, nawet nie przypomina kota. To jak nauczymy go czegokolwiek??
Ile kociak powinien przebywać z mama i rodzeństwem?
12 tygodni to absolutnie minimum!! Nie żadne 8, 6, ani 10.
A wszyscy sobie przesuwają te granice jak chcą i jak im pasuje.
Wystarczy popatrzeć na ogłoszenia OLX i nie tylko. Rozchodzą się kociaki jak świeże bułeczki. I wszyscy ratują. Na pytanie dlaczego nie został przynajmniej drugie tyle?? Odpowiedź zawsze ta sama.😉 Bo kociak już sam je, bo tamci właściciele nie chcieli go dłużej trzymać..No to wyratowałem. Od czego? Zapewniłeś mu bardzo kiepski start w kocie życie, a sobie prawdopodobnie kłopoty (ssanie, gryzienie, sikanie itp).
Jeżeli ktoś przetrzymał te koty do 5- 6 tygodnia, to nie sądzę aby nie trzymał dalej tylko topił. Zawsze można załatwić to inaczej. Ale ludzie biorą bo chcą. A zapytał się ktoś, co stanie się z jego mamą?? Z rodzeństwem?? Nie. Ma swojego "wyratowanego" kociaka, reszta go nie obchodzi.
Na grupach nowa moda. Wszyscy grają w nową grę: "Znalazłem Kociaka". Takiego jednego. Jasne.. wszyscy raptem znaleźli. Za wiele lat żyję na świecie, aby w to uwierzyć. Pewnie, że zdarza się i tak. Ale większość po prostu wzięła. Ale co mamy robić?? Udajemy (przynajmniej ja), że wierzymy.
Niedawno ktoś napisał, że wziął kilkutygodniowego kociaka, bo ratował go przed jego mamą, która była agresywna i gryzła.😂 No tak. Bo w wieku około 6 tygodnia, rozpoczyna się odłączenie kotki od kociąt, jeżeli chodzi o karmienie (tzw. odsadzenie). I kotka odpędza małe piranie od sutka. 😜
To zupełnie naturalne. Od ok. 4 tygodnia, kiedy pojawiają się zęby, kociaki są gotowe jeść pokarm stały i kocia mama uczy je pomalutku- że już tyle. I karmi coraz mniej. Zupełnie normalne zachowanie, a nie agresja. Mama już nie karmi, ale jest potrzebna nadal!!!
To samo jest z gryzieniem tzw inhibicja gryzienia, czyli kontrola siły ugryzienia (podobnie mamy u psów).
Maluch uczy się - gdzie kończy się zabawa, a gdzie zaczyna się problem. Jak ugryzie brata czy mamę za mocno, to tamci momentalnie "powiadomią go", że tego nie robimy i że to nie jest fajna zabawa.
Tak samo z cała kocią komunikacją. Mamy takiego jedynka. Za rok, dwa, myślimy o kolejnym kocie. Tylko że ten nasz, nie przeszedł całego okresu socjalizacji. I nie można się już cofnąć. 😢I zaczynają się kłopoty. Jak ma się komunikować z innymi kotami, skoro nie miał szans nauczyć się tego? Połowa biedy, jak w domu są starsze koty i przejmą trud socjalizacji nad maluchem. Ale to nie zawsze jest to takie proste i oczywiste.
Może ktoś mi napisze, że on tak wziął i nie było żadnych problemów. I wszystko skoczyło się dobrze. Ale co z tego, jak przeważnie kończy się źle??
Jedyne odstępstwo?? Kocię faktycznie nie ma mamy. I nie ma innego wyjścia. Ale nie krzywdźmy nikogo świadomie, pod płaszczykiem "ratowania". 😢