12/11/2025
Pieniądze wygrywa organizacja, która zbierze jak najwięcej wpłat.
Nie liczy się wielkość tej wpłaty. Tylko ilość.
Jedna osoba wpłaca 1 zł i to jest traktowane jako jeden głos.
Skarbonka konkursowa jest tutaj.
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/pomagacwiecej
Karmelka już z nami nie ma 🖤
Ale to zdjęcie ma dla mnie szczególne znaczenie.
To zdjęcie było zrobione jeszcze w starym Mruczkowie. W pierwszym azylu, który udało mi się stworzyć.
Nie miałam miejsca w domu i nie mogłam przyjmować kotów. Długo nad tym myślałam, analizowałam wszystkie za i przeciw i w końcu nastał ten dzień, w którym zaczęłam się rozglądać za lokalem.
Uderzyłam najpierw do miasta… aby było jak najtaniej. I udało się.
Znalazłam wymarzony lokal w podpiwniczeniu…
Uratowaliśmy dzięki temu lokalowi setki kotów.
Ale wtedy też przeszliśmy piekło.
Ludzie pisali na nas skargi. Skargi do miasta, do sanepidu, do inspekcji weterynaryjnej.
Że śmierdzi, że hałas… i że…. STANOWIMY ZAGROŻENIE EPIDEMIOLOGICZNE dla mieszkańców bloku…. 🤯
Gdy wychodziliśmy wynieść śmieci … to spotkaliśmy starszą sąsiadkę z malutką wnuczką … powiedzieliśmy „dzień dobry” - jak zwykle. Kulturalnie i z uśmiechem.
Ona też odpowiedziała … po czym zwróciła się do wnuczki i mówi „ to te śmierdziele z dołu” …
Wiecie.. takich rzeczy się nie zapomina.
To boli.
Przeszliśmy różne kontrole i nie było do nas zastrzeżeń. No ale niektórym mieszkańcom dalej przeszkadzaliśmy.
I w końcu urząd miasta miał dość tych ciągłych skarg … i stwierdzili, że muszą nam wypowiedzieć umowę, bo to jest bez sensu. To będzie ciągła walka z wiatrakami.
A my zaczęliśmy się bać o koty.
Pewnego dnia dostałam telefon od wolontariuszki…. „ Dominika przyjeżdżaj natychmiast! Koty są na zewnątrz…. Ktoś przeciął kratę w oknie!”
O mało nie zeszłam na zawał….
Zabrałam znajomych, rodzinę …. Dosłownie jechaliśmy na sygnale….
Ręce mi drżały, w gardle miałam gule … ale płakać nie mogłam.
Dojechaliśmy i po 3 godzinach poszukiwań, nawoływań i nastawień klatek łapek - udało się wszystkie koty odnaleźć.
Boże jakie one były przestraszone.
Ktoś naciął kratę tak, że pod naporem ciała ona się odsuwała i wyszły bez problemu… Ale wejść już nie mogły 😭
Po tej akcji powiedziałam DOŚĆ!
Bo albo komuś coś zrobię i pójdę siedzieć, albo sama sobie strzelę w łeb.
Znalazłam lokal na sprzedaż… idealny. No idealny.
I dzięki pomocy ludzi… dzięki Waszej pomocy - udało się kupić MRUCZKOWO.
Wtedy te ceny były kosmicznie niskie. To było jeszcze przed tym cenowym bumem.
No i jesteśmy w tym lokalu do dziś… spokojni, bezpieczni i z CUDOWNYMI SĄSIADAMI.
Mamy teraz tak wspaniałych sąsiadów, że gdy nas rok temu zalało…. To zanim dotarłam na miejsce, ludzie wiaderkami wynosili wodę sprzed drzwi…
Zmoknięci, zziębnięci…
Zrobili to z dobrego serca! 🥹
Dla zwierząt….
Lokal niestety jest malutki… jedyne 59 m2.
W sumie to dwie sale, magazynek i łazienka.
Nie jesteśmy w stanie zrobić tam za wiele.
Nie jesteśmy Fundacją, która na tak małym metrażu zamknie 50 kotów. Albo i więcej…. Bo dla nas to nie jest pomoc, tylko upychanie na siłę. To nie jest już dobro dla kotów… tylko zbieractwo.
Koty nie lubią żyć w stadzie. Kot jest indywidualistą. A jeśli w takim stadzie żyje… to się stresuje. A jak się stresuje to spada mu odporność i zaraz jakieś choroby się czepiają.
W takich warunkach zachowanie kwarantanny ( oddzielenia nowych kotów) również graniczy z cudem. A jak jakiś wirus/pasożyt się rozniesie … to już kaplica ;(
Chcemy pomagać więcej… ale chcemy pomagać MĄDRZE. Bo naszą dewizą, która od zawsze nam przyświeca … to POMAGAĆ MĄDRZE.
Pomagać tak, aby nie krzywdzić.
A czasami między tymi dwoma rzeczami jest cienka granica…. i trzeba bardzo uważać.
Znaleźliśmy coś większego. Coś dużo większego.
Coś ogromnego można by rzec.
Ponad 3 hektary ziemi… dom + budynki gospodarcze.
Lokalizacja - marzenie!
Otoczone drzewami, zdala od ludzi…
To właśnie w tym miejscu moglibyśmy stworzyć PRZYSTAŃ.
I teraz jest na to idealny moment.
Dlaczego ?
Dlatego, że do wygrania są ogromne pieniądze, które mógłby być wkładem na zakup Przystani.
STO TYSIĘCY ZŁOTYCH.
Dokładnie tak.
STO TYSIĘCY ZŁOTYCH….
Jeśli wierzycie w nas… w to co robimy i jak pomagamy to pomóżcie wygrać. To bardzo proste.
Pieniądze wygrywa organizacja, która zbierze jak najwięcej wpłat.
Nie liczy się wielkość tej wpłaty. Tylko ilość.
Jedna osoba wpłaca 1 zł i to jest traktowane jako jeden głos.
Skarbonka konkursowa jest tutaj.
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/pomagacwiecej
Narazie jesteśmy na 16 miejscu. Do pierwszego miejsca brakuje prawie 4000 głosów.
Wszystko zależy od Was i Waszego zaangażowania.
My jesteśmy bardzo zdeterminowani i chcemy pomagać. Pomagać jeszcze więcej i pomagać MĄDRZE.
Dla Was to tylko jedna wpłata, a dla potrzebujących zwierząt to CAŁY ŚWIAT. To być albo nie być.
Dziękuję, jeśli ktoś przeczytał do końca… ❤️