20/10/2026
Hodowla to dla mnie coś więcej niż plany hodowlane i kolejne pokolenia szczeniąt. To przede wszystkim psy, które nam ufają i powierzają nam swoje życie oraz zdrowie. 🤍
W naszej hodowli jest też ktoś, kto nigdy nie będzie częścią planu hodowlanego, ale bez kogo ta historia w ogóle by się nie zaczęła.
NAMI 🤍🧡🤍 Nasza samoyedka. Nasza jedyna „biała owca” w rodzinie. 🤍
W ostatnich dniach to właśnie ona zatrzymała na chwilę nasz świat.
Jeszcze w niedzielę nic nie zapowiadało, że czeka nas noc trudniejsza niż niejedna spędzona przy szczeniętach.
Zaczęło się od drobiazgu. Nami posikała się w domu. Niby nic, a jednak dla nas duży znak zapytania, co się dzieje? Potem pojawiła się apatia, niechęć do chodzenia, momentami nawet odmowa wstania. Nami ma cieczkę, a w niej zazwyczaj humorki, więc na początku mówiłam, że się nakręcam i wmawiam sobie rzeczy, których nie ma... Jednak coś nie dawało mi spokoju.
W ciągu kilku godzin pojawiła się wysoka gorączka i ropa. Diagnoza — silne bakteryjne zapalenie pęcherza. Infekcja postępowała tak szybko, że Nami dosłownie oddawała mocz z ropą, a pobrane próbki były jak kisiel 🙈
Na szczęście zdążyliśmy zareagować. Wdrożyliśmy leczenie, a Nami powoli wraca do siebie. Nadal głównie śpi i zbiera siły.
Piszę aby przypomnieć, że czasem największym sygnałem alarmowym jest drobna zmiana w zachowaniu psa, którego znamy na wylot i że zawsze trzeba wierzyć swojej intuicji!
🤍 Nasza Nami. Pierwsza. Wyjątkowa. Wierna. Jedyna w swoim rodzaju. To dzięki niej weszłam w kynologiczny świat i stoję teraz w tym miejscu!
Mam nadzieję, że ten trudny epizod wkrótce pozostanie wspomnieniem, a przed nami jeszcze wiele wspólnych lat, spacerów i yedkowych humorków 😉
Bo nie każdy pies musi być częścią planu hodowlanego, żeby być sercem hodowli. 🤍🧡🤍