14/12/2025
List otwarty do wszystkich właścicieli psów w Polsce,
Drodzy Państwo, postanowiłem ostatni raz, na dłuższy czas wypowiedzieć się o już słynnej na całą Polskę ustawie łańcuchowej.
Czemu? Ponieważ ogromna część społeczeństwa nie ma nawet pojęcia o czym mówi, a przeważającą ilość osób została zmanipulowana. Swoją drogą, to jak dziś łatwo manipulować społeczeństwem jest wyjątkowo przykre i nie wróży nic dobrego na przyszłość.
Skupmy się tu na przyszłości psów i przejdźmy do konkretów. Zanim jednak wyjaśnimy ten „łańcuchowo-kojcowy bubel” pragnę zaznaczyć jedną rzecz: będę z Wami całkowicie szczery, wiem w polityce to rzadko spotykane. Jeśli dodatkowo czasami będę „mówił” do niektórych z Was prostym językiem, proszę o wyrozumiałość, inaczej się nie da.
Zacznijmy od najważniejszego, co z automatu burzy całkowicie narrację przeciwników ustawy: kawalerka dla psa? 20m2 dla twojego czworonoga, a Ty biedaku ile masz?!
Faktycznie, przyznaję, że gdybym to usłyszał, w takiej formie to można się zdziwić: jak to mam wybudować psu 20m2? Gdzie ja to cholera zmieszczę? Przecież mam pokój mniejszy, tyle wydatków, życie drogie, a ci każą mi budować kawalerkę dla Tofika?
To jest jednak przepiękna manipulacja polityków i granie mocnymi hasłami.
UWAGA NISZCZYMY MIT KAWALERKI:
nie musisz! Nie musisz nic budować - 10,15, a nawet 20m2! Nie musisz człowieku wydawać pieniędzy na jakąś klatkę i robić pomiarów.
Mam za*****ty patent by oszczędzić Ci kosztów, niepotrzebnych problemów i jakiegoś drutowanego pokoju do którego i tak powinieneś zaglądać by dać psu wodę i jedzenie.
Uwaga, siedzisz? Ok! Słuchaj uważnie: Przestań wreszcie traktować swojego psa jako nieistotny element posesji czy obrońcę przed złodziejami, wierzysz, że ten wychudzony Reksio serio Cię obroni?
W 2025 roku mamy już coś takiego jak monitoring, dużo tańszy niż kojec, nie trzeba go nawet karmić i wyprowadzać na spacer. Zabierz tego znudzonego życiem psa, który do tej pory robił kółka po linii swojego łańcucha, do twojego domu. Dasz mu ciepło, dotyk i zyskasz wiernego przyjaciela.
NIE UWIERZYCIE: KAŻDY KTO TRZYMA PSA W DOMU/MIESZKANIU NIE MUSI BUDOWAĆ ŻADNYCH KOJCÓW! 😳
A przecież wieś od miasta, miasto od wsi nie różni się w tym przypadku niczym - tu i tu stoją domy.
Więc zadaje pytanie: macie psa?
Macie, gdzie go trzymacie?
No właśnie.
Czyli do kogo skierowana jest ta ustawa? Do ludzi, którzy przetrzymują psy przy posesji, przywiązane do budy czy słupka. Nikt inny nie musi martwić się o budowanie kawalerki dla swojego psa, wystarczy go KOCHAĆ.
To jest za darmo, to jest bardzo ludzkie i nie boli.
Właśnie się dowiedzieliście, że ta ustawa tyczy się małego % osób, które są nią żywo zainteresowane. Ok, to teraz już skupmy się na tych, którzy nie wyobrażają sobie, by ten brudny, zaniedbany, śmierdzący pies mieszkał z nimi w domu. Tu mała anegdotka, nigdy nie zapomnę wycieczki do Białki Tatrzańskiej i widoku starszego pana, który rzucał resztki ziemniaków, których już nie zmieścił, swojemu psu z okna (nie chciało mu się nawet wyjść z posesji bo była zima), a pies na łańcuchu nie był w stanie nawet podejść by je zjeść - tak, do takich zwyrodnialców skierowaliśmy ustawę.
Więc jak już nie weźmiesz tego psa do domu, to wyobraź sobie, ten słynny pokój: by było prościej przyjmijmy wymiar: mały pies 5x2m, duży pies 5x4m - odpowiednio 10m2 i 20m2 (wolę wyjaśnić, serio). 5x4 już nie brzmi tak złowieszczo, co nie?
Wiesz jak wygląda duży pies i jakie ma potrzeby? Zdajesz sobie sprawę z tego, że ruch jest podstawowym zapotrzebowaniem psa? Decydujesz się na dużego psa, chcesz trzymać go poza ciepłem domowym i co chcesz mu wyznaczyć klatkę by mógł się ledwo obrócić? Przecież tłumacząc łopatologicznie: jeśli dłuższy bok ściany ma 5 m, a duży pies ma ponad 1m długości to 20% długości tej KAWALERKI zajmuje jej właściciel.
Czy naprawdę trzeba Wam to rozrysować?
Dużego psa trzeba wyprowadzać na spacery, a nie licytować się o metr.
Drodzy Państwo, zawsze podchodzę z szacunkiem do każdego urzędu, tym bardziej gdy mówimy o Prezydencie Polski, tak pozostanie, ale tej decyzji nie jestem po prostu w stanie pojąć, po ludzku, nie po „politycznemu.”
Obrońcy zwierząt, środowiska, weterynarze, a przede wszystkim ludzie, które ratują zwierzęta z strasznych warunków popierały wielkości kojców. Nie poparł ich Prezydent RP, nie poprze ich ponownie sejm.
I tutaj byśmy mieli jasność i byli szczerzy: jak mantrę od prawa do lewa słyszymy, że gdyby chodziło tylko o zerwanie łańcuchów to „byłoby ok.”
Przygotowano projekt, który „nie ma żadnych wymiarów” - nie ma metrów, wedle uznania. Wolność, ale zapewne nie zwierząt. Do domu nie wpuścimy, to już wiemy, oddajemy miarkę ludziom, którym do dziś nie przeszkadza łańcuch.
Spójrzcie na zdjęcie poniżej, to nie Chiny, Wietnam, to Polska dziś i dla wielu polityków Polska przyszłości - tak właśnie będziemy mogli przetrzymywać psy i będzie to zgodne z nowym prawem. Zgoda, nie będzie już łańcuchów, pięknie, prawda?
Zadaje pytanie retoryczne: jako osoba, która walczy o prawa zwierząt, patrząc na to zdjęcie, jak mam zagłosować „za takim zerwaniem łańcuchów” gdy przyjdzie ten moment?
Nie chcę się z nikim kłócić, szukać swojej racji, zdaję sobie sprawę, że wszystkim większym zmianom towarzyszyły emocje.
Ta należy do małych, więc dlaczego robimy to zwierzętom?