18/01/2017
Szacun dla Dextera ...
Wracamy dziś ze spaceru. Przy wejściu do klatki stoi dziewczyna z chłopakiem i czuję z daleka, że coś między nimi nie gra. Ona nie chce z nim rozmawiać a on napiera. Nie chce wpuścić jej do klatki. To rodzaj przemocy. Ja to wiem ale pies ... Rozmawiają cicho ale napięcie rozchodzi się dokoła. Dexter zwalnia i patrzy czujnie, bez strachu. Obserwuje. Wygląda, jakby był zaciekawiony. Wchodzimy do klatki a razem z nami dziewczyna. Chłopak nie ma śmiałości, bo widzi, że jestem obok. Jak zwykle uwalniam psiaka od kagańca przed wejściem na schody. To nasz rytuał. Ale on nie cieszy się, cały czas staje i patrzy na dziewczynę, która na parterze pod drzwiami szuka kluczy od mieszkania. Jego puchaty łebek porusza się wolno, spokojnie ale on sam nie może odejść od niej. Zaczynam wchodzić na schody. Pies chce zostać na dole. Z dziewczyną. Do klatki wchodzi chłopak. Podchodzi do niej i wściekłym szeptem zmusza ją do rozmowy. Dexter dociera z trudem na trzeci schodek i siada na schodach tyłem do mnie a przodem do pary. Nie było mowy aby ruszył dalej. On po prostu czekał co będzie dalej. Miałam uczucie, jakby chciał zrozumieć, jakby chciał ją wesprzeć i ochronić przed czymś, co ją krzywdzi. Nie przed człowiekiem bo nawet nie zawarczał ani nie zjeżył sierści. On po prostu przy niej trwał. W końcu chłopak krzycząc i waląc w drzwi wejściowe wychodzi z bloku. Dziewczyna może wreszcie wejść do mieszkania. Dopiero teraz tern mały piesek rusza spokojnie na górę. Właściwie nie wiem co o tym myśleć, co się działo w psim łebku ale miałam uczucie, że działo się coś wielkiego. Pies nie myśli, nie ma uczuć???? Bzdura. To najbliższa człowiekowi istota. Niezbadana i niedoceniana. Dziękuję Dexterowi za to niesamowite przeżycie.